Wrocław: W niedzielę rusza pielgrzymka na Jasną Górę

    Wrocław: W niedzielę rusza pielgrzymka na Jasną Górę

    Anna Gabińska

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    "Bądźmy świadkami miłości" - takie będzie hasło przewodnie tegorocznej jubileuszowej - bo już trzydziestej - pieszej pielgrzymki z Wrocławia na Jasną Górę. Przez 230 kilometrów i 10 dni pielgrzymi (ok. 30 km na dzień) z Wrocławia i okolic będą rozmyślali nad słowami św. Pawła, jaka powinna być prawdziwa miłość.
    - Dla chrześcijanina być świadkiem miłości, to znaczy, że wiarę w Boga trzeba też przełożyć w czyny - tłumaczy ks. Tomasz Płukarski, rzecznik pielgrzymki. - Samo pobożne życie i modlitwa nie wystarczą. Dlatego będziemy rozmawiać o wolontariacie, pracy w hospicjum, pracy misjonarzy - opowiada.

    Organizatorzy spodziewają się ponad 2 tysięcy chętnych. Pielgrzymi zostaną podzieleni na 15 grup. Cały czas można jeszcze zapisywać się u księży w swoich parafiach. A od środy do soboty - także w biurze duszpasterstwa "Wawrzyny" przy ul. Bujwida 51.

    Pielgrzymi każdego dnia wezmą udział w mszy świętej, odprawianej przez różnych księży.
    Ale kazania będzie głosił znany wrocławianom ks. Stanisław "Orzech" Orzechowski z duszpasterstwa akademickiego "Wawrzyny". Już od 19 lat jest głównym przewodnikiem wrocławskiej pielgrzymki.

    - Teraz pasie swoje kozy w Morzęcinie i pisze kazania - śmieje się Kasia Przyślewicz, rehabilitantka (właśnie wróciła po trzech latach pracy z Etiopii i RPA), która na pielgrzymkę wybiera się po raz 15. Jako wolontariuszka zrobiła w tym roku 6-metrowy baner z napisem: "Jubileusz 30-lecia Pielgrzymki". Zawiśnie nad sceną w Borkach na Opolszczyźnie, podczas festynu w 7. dniu pielgrzymki. - Oprócz występów zespołów na scenie, będzie przeciąganie liny i piłowanie drzewa na czas - zdradza.

    Ks. Orzechowski teraz pasie swoje kozy w Morzęcinie i pisze kazaniaMorzęcin Wielki to wieś w pobliżu Obornik Śląskich. Tam od dwóch lat ks. Orzechowski organizuje rekolekcje Ora et labora (Módl się i pracuj), gdzie można powyrywać chwasty w ogrodzie albo paść owce i kozy. Sam lubi siąść pod gruszą, spoglądać na zwierzęta i robić notatki do swoich kazań. Tam też jest i teraz.

    A w Wawrzynach przy ul. Bujwida trwają ostatnie przygotowania. - Właśnie okazało się, że padł samochód terenowy, którym objeżdżamy trasę pielgrzymki każdego dnia przed jej przejściem - opowiada Wiesław Wowk, koordynator służb pielgrzymkowych, znany powszechnie jako Kuzyn. (- Kiedyś przedstawiano mnie Orzechowi razem z chłopakiem, który był do mnie bliźniaczo podobny. Ksiądz popatrzył na jednego i na drugiego nie dowierzając własnym oczom. Ten to ten, a ten drugi? Kuzyn? I tak zostało - opowiada Wowk).

    Załatwianie miejsc noclegowych na polach namiotowych i w mieszkaniach (dla osób starszych), ustalenia trasy, poinformowanie wszystkich służb w miejscowościach, w których pielgrzymka się zatrzyma - to robota na cały rok.

    - Chętnie bym poszedł, bo to niepowtarzalny czas i atmosfera, ale mam wyznaczone spotkanie z lekarzem. I tego się nie da przełożyć - ubolewa Dawid Dudzik, absolwent kl. II LO w Strzelinie. Gdyby się jednak udało przełożyć wizytę, zapisać się na pielgrzymkę można nawet w ostatniej chwili: w niedzielę o godz. 6.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama