PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

niedziela 01 sierpnia 2010 r. imieniny obchodzą: Nadia, Justyna, Piotr

Gazeta Wrocławska » Magazyn » Artykuł

Lidia Geringer de Oedenberg: Chciałabym zostać sołtyską na wiosce

Lidia Geringer de Oedenberg: Chciałabym zostać  sołtyską na wiosce

Lidia Geringer de Oedenberg (© Tomasz Hołod)

Gazeta Wrocławska Robert Migdał

2009-11-20 16:06:29, aktualizacja: 2009-11-20 16:06:29

Dlaczego przeczytała książki o Harrym Potterze, co jest jej popisowym, francuskim daniem, czy na jej półkach stoją płyty z piosenkami Marilyna Mansona i Radiohead, kiedy grała w karty na pieniądze, kto ją nazwał czarownicą i po co założyła Koło Gospodyń Miejskich.

Kim chciała być w życiu mała Lidzia?

Byłam małą Lilką. Tak do mnie mówili rodzice.

To kim chciała być mała Lilka?

Chciałam zostać pianistką, tak jak moja babcia i dlatego rodzice posłali mnie do szkoły muzycznej. Zaczęłam naukę bardzo wcześnie: w wieku 6 lat. Do matury moim światem była muzyka, wygrywałam różne konkursy, zdawałam kolejne egzaminy, pilnie ćwiczyłam. Byłam bardzo grzecznym dzieckiem: kiedy rodzice mówili, że mam ćwiczyć, to ćwiczyłam, kiedy miałam odrabiać lekcje, to odrabiałam.

Bardzo obowiązkowa, młoda dama. Ile godzin dziennie musiała Pani ćwiczyć?


Jako małe

dziecko najmniej od pół godziny do godziny. Ale już jako nastolatka, w liceum - bywało, że od 4 do 6 godzin.

Uuu, to sporo. Chętnie Pani ćwiczyła? Nie wolała w tym czasie biegać z koleżankami po podwórku? Bawić się lalkami?

Nie buntowałam się. To była systematyczna praca, do której przywykłam już od dziecka. Dodam, że wielogodzinne ćwiczenie to też ciężka praca fizyczna, którą ja porównuję do pracy drwala. Gra na fortepianie była moją pasją: potrafiłam przychodzić do szkoły muzycznej o szóstej rano, żeby móc poćwiczyć na bardzo dobrym fortepianie, na którym potem zdawałam egzamin.

Nigdy nie miała Pani takiego momentu, w którym Pani sobie pomyślała: "Już mam dosyć. Ja chcę wreszcie odpocząć".

Miałam i dlatego zmieniłam kierunek studiów. Zdałam równocześnie egzaminy do Akademii Muzycznej i do Akademii Ekonomicznej - na bardzo oblegany, nowy wtedy wydział - informatyka i zarządzanie, kierunek: cybernetyka ekonomiczna. Wszystko to brzmiało bardzo nowocześnie, a ponieważ byłam dobra z matematyki, więc nie miałam problemu ze zdaniem egzaminów. Ale nie można było studiować w dwóch akademiach jednocześnie. Musiałam coś wybrać.
strona: 1 z 10 »

Wszystkie komentarze »

Komentarze (3)

Sonda

Najlepszy kurort na wakacje to...

Reklama

Gazeta Wrocławska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy