Ważne
    Rzecz o języku: Po równo czy równo?

    Rzecz o języku: Po równo czy równo?

    Jan Miodek

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Oto fragment jednego z artykułów prasowych: "Reszta dzieli się mniej więcej po równo - na ludzi w pełni dojrzałych i tych wykazujących patologie". Pani Małgorzata J. z Łodzi pyta, czy poprawne jest w nim wyrażenie po równo. Czy nie lepsze - a to samo przecież znaczące - byłoby jednosłowne równo?
    Wydawnictwa poprawnościowe dopuszczają połączenie po równo, uznając je za potoczny wariant formy równo - od razu informuję. Twierdzę ponadto, że od dawna traktowane jest ono nie jako potoczny, ale stylistycznie neutralny, mało tego - wyrazistszy semantycznie - odpowiednik postaci równo, strukturalnie i znaczeniowo przylegający do serii konstrukcji dystrybutywnych (informujących o dzieleniu) - typu po kawałku tortu, po garści orzechów, po litrze mleka, po cukierku.
    Wszystkie one - dzięki wprowadzeniu przyimka po przed przysłówkiem równo - uwydatniają fakt, że podział dotyczy wielu osób. W "Słowniku języka polskiego" wydanym przez Maurycego Orgel-branda w Wilnie w roku 1861 znaleźć można hasło porówno (z łączną pisownią), opatrzone znaczeniem "po równej części". A i w "Słowniku frazeologicznym" Stanisława Skorupki z roku 1968 mamy połączenie po równo, tyle że z kwalifikatorem dawności, traktowane jako tożsame znaczeniowo z wyrażeniami "jednakowo, na równi" ("Po równo w szare kurtki powstańcze odziani" - cytat z jednej z nowel Marii Konopnickiej).
    Nic w kupie, ale poróżnie żywot swój wiodły - pisał w XVI wieku Łukasz GórnickiDodajmy wreszcie, że w staropolszczyźnie funkcjonowała forma poróżnie - "odrębnie, osobno", będąca także połączeniem przyimka z przysłówkiem ("Nic w kupie, ale poróżnie żywot swój wiodły" - pisał np. w XVI wieku Łukasz Górnicki ).

    Podsumowująco mogę więc stwierdzić, że połączenie po równo nie jest wcale wymysłem współczesnych Polaków. Mieści się ono w racjonalnym ciągu ewolucji naszego języka, uprecyzyjniającej poszczególne wypowiedzi. Zgadzam się natomiast całkowicie z Korespondentką z Łodzi, której nie podobają się jeszcze dwa fragmenty przywołanego artykułu: "Językiem artykulacji popędu staje się obyczaj religijny" i "Jako wiodące źródło swoich kryzysów kapłańskich księża podają przyczyny religijno-kościelne".

    W pierwszym z nich snobistycznie brzmiącą artykulację (zostawmy ją fonetykom i śpiewakom!) należałoby zastąpić prostym wyrażaniem ("Językiem wyrażania popędu staje się obyczaj religijny").
    Rusycyzm wiodące zaś z drugiego zdania warto natomiast zastąpić określeniami najważniejsze, główne, podstawowe ("Jako najważniejsze źródło swoich kryzysów kapłańskich księża podają przyczyny religijno-kościelne").

    Oczywiście, nie jest kalką znaczeniową z języka rosyjskiego imiesłów wiodący w wypowiedziach typu "ścieżka wiodąca przez pola i lasy", "droga wiodąca do miasta", "sukces wiodący do upragnionego celu", w których użyty jest on w znaczeniu "prowadzący".

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecane

      Wideo