Świebodzice: Przeszłość miasta ukryta w złoconej kuli...

    Świebodzice: Przeszłość miasta ukryta w złoconej kuli (ZDJĘCIA)

    Małgorzata Moczulska

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Świebodzice: Przeszłość miasta ukryta w złoconej kuli (ZDJĘCIA)
    1/21
    przejdź do galerii

    ©fot. Dariusz Gdesz

    Ogromną, pozłacaną kulę na szczycie wieży ratuszowej w Świebodzicach zamontowano 13 maja 1781 roku. To coś, co przypomina kapsułę czasu. Zgodnie z zachowanymi dokumentami i kroniką miasta, w środku w dwóch metalowych puszkach zamknięto dokumenty z XVIII wieku. Była tam ręcznie pisana kronika, opisująca m.in. wielki pożar miasta w 1774 roku, miejscową ludność, która trudniła się głównie pracą w warsztatach przerobu wełny, urzędowe zapiski dotyczące cen, oraz XVIII-wieczne, złote monety.


    Wczoraj uroczyście kapsułę otwarto. Kula robiła wrażenie, nie tylko wielkością (na szczycie wieży ratuszowej nie wygląda na tak dużą), ale i dlatego, że miała ślady po kulach z czasów II wojny światowej. Niestety, okazało się, że w środku nie ma monet, a sama kula, choć nie powinna być otwierana od ponad 200 lat, nie miała plomby z herbem. Zamiast tego była wycięta byle jaka dziura, potem zagipsowana. Całość ktoś wzmocnił metalowymi klamrami, które wyglądają niemal jak nowe.

    - To wielka strata, bo te monety były bardzo cenne. Dla kolekcjonerów miałyby ogromną, by nie powiedzieć, bezcenną wartość - twierdzi Adam Mrozik, znany w mieście pasjonat historii Świebodzic. - Kula ma wyraźne ślady włamania. To dziwna sprawa, bo jest bardzo ciężka, duża i nikt nie mógł jej ściągnąć z wieży ot tak. Do tego trzeba podnośnika. Mogło to nastąpić np. podczas remontu wieży w latach 90., bo wtedy ustawiono rusztowania i była możliwość dotarcia do niej - mówił zmartwiony.

    Również burmistrz Bogdan Kożuchowicz nie krył zdziwienia.
    - Szkoda, że taką uroczystą dla miasta i wzruszającą chwilę zakłócił brak monet - mówił.
    - Sprawę trzeba wyjaśnić. Bo to wygląda na kradzież. Kradzież bardzo cennych dla miasta i historyków przedmiotów. Zastanowimy się, czy nie zgłosić tego do prokuratury - dodaje Kożuchowicz.

    Jan Wysoczański, który był burmistrzem miasta w latach dziewięćdziesiątych, dobrze pamięta tamten remont. - Ale wtedy nikt kuli nie ściągał, przynajmniej oficjalnie. Nie sądzę też, by ktoś to zrobił po kryjomu, bo to niemożliwe - tłumaczy i dodaje, że nawet nie wiedział, że w środku są tak cenne rzeczy. - A może to jakaś większa afera. Trzeba by zajrzeć do podobnych kul na wieżach kościołów w Świebodzicach, czy i z nich nic nie zginęło - dodaje.Kula ma wyraźne ślady włamania. To tajemnicza sprawa, bo kula jest ciężka i duża

    Władze miasta zapewniają, że zrobią wszystko, by sprawę wyjaśnić. Na razie jednak chcą skupić się na pracach konserwatorskich, by kula ponownie górowała nad miastem, na szczycie wyremontowanego ratusza.

    To trafi do kuli

    Historyczne dokumenty przejdą teraz renowację. Potem ponownie zamknie się je w metalowych puszkach. Trafią na szczyt wieży. Do środka trafią również dokumenty współczesne. - Na pewno włożymy tam godło miasta, dzisiejsze gazety, informacje o Świebodzicach w 2010 roku i może jakieś materiały promocyjne na elektronicznym nośniku. Bo przecież technika to też znak naszych czasów - mówi Bogdan Kożuchowicz.

    We wnętrzu kuli zamknięta zostanie też nasza gazeta. Tak by za 50, 100 lat mieszkańcy mogli przeczytać, o czym ważnym pisaliśmy w kwietniu 2010 roku.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama