Ciężko chory Michał potrzebuje naszej pomocy

    Ciężko chory Michał potrzebuje naszej pomocy

    Sylwia Królikowska

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Trzylatek spod Wałbrzycha jest ciężko chory. Rodzina czeka na decyzję, czy NFZ da pieniądze.
    - Trudno jest prosić o pomoc - mówi ze łzami Albina Baziak z Witkowa w powiecie wałbrzyskim. Razem z mężem są prawnymi opiekunami trzyletniego Michasia, syna ich wnuczki, Julity. Dziewczyna ma dziś 18 lat. Chodzi do liceum. Jest dobrą uczennicą i bardzo odpowiedzialną mamą, dba o swoje dziecko. Chłopczyk czuje, kiedy jest blisko niego. Od razu się uspokaja, wycisza.

    Michaś ma wodogłowie, napady padaczki.
    Niedawno okazało się, że także problemy z tarczycą. Nie chodzi, nie mówi. Ma kłopoty z jedzeniem. Każdy posiłek trzeba mu specjalnie przygotowywać, bo chłopiec nie może jeść gotowej żywności ze sklepu. Jego pielęgnacja pochłania ogromne pieniądze. Musi mieć specjalne kosmetyki do atopowej skóry. Inne bardzo go uczulają i całe ciałko mocno piecze.
    Michaś jest otoczony ludźmi, którzy bardzo go kochają. Leży grzecznie w łóżeczku, w tle słychać włączoną bajkę. - Lekarze mówili, żeby mu włączać, ale czy ją słyszy? Nie wiem... - pani Albina nie może powstrzymać płaczu.

    Dotychczas rodzina sama finansowała leczenie Michała. Przez trzy lata płacili za wszystkie badania i lekarstwa. A to wydatek sięgający grubo ponad dwa tys. zł miesięcznie. Niedawno Narodowy Fundusz Zdrowia zgodził się na opłacenie 120 godzin rehabilitacji. Michał jeździ na nie trzy razy w tygodniu do Wrocławia. Na dojazdy rodzina wydaje tysiąc zł co miesiąc. Chłopczyk jest pod opieką Fundacji "Promyk Słońca" z Wrocławia. Doktor Ewa Kwapisz-Uberna, która zajmuje się dziećmi w fundacyjnej poradni rehabilitacyjnej przyznała jednak, że taka ilość rehabilitacji to za mało dla Michała. Chłopiec powinien jeździć na ćwiczenia częściej, by rzeczywiście mu pomogły. Lekarz zalecił kolejnych 156 godzin ćwiczeń. To kosztuje 8,7 tys. zł. - Ręce nam opadły. Jesteśmy już wszędzie zadłużeni. Gdybyśmy mieli skąd wziąć pieniądze, nie prosilibyśmy o pomoc - mówią bliscy Michała. Narodowy Fundusz Zdrowia zgodził się na opłacenie 120 godzin rehabilitacji.

    Złożyli do NFZ wniosek o większe pieniądze. Już na dzień dobry usłyszeli, że szanse są bardzo małe. Na razie jednak nie ma oficjalnej odpowiedzi. Urzędnicy wniosek rozpatrują. Michał nie może czekać. Dla niego każdy dzień bez ćwiczeń to milowy krok wstecz dla rozwoju. Jeżeli chcesz pomóc chłopcu, możesz wpłacić pieniądze na konto: Fundacja "Promyk Słońca" Warszawa KRS 90215, PeKaO S.A. I o./Warszawa; nr konta: 78 1240 1037 1111 0000 0691 6349; z dopiskiem "Dla Michasia Jakubowskiego".

    Czy rodzice chorych dzieci są skazani tylko na siebie? - podyskutuj na naszej stronie internetowej

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama