Laboratorium marzeń

    Laboratorium marzeń

    Hanna Wieczorek

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Ułożyć napis z atomów? Czemu nie. Dzisiaj nie jest to szczególnie wielkie wyzwanie. Tyle że będzie to wyłącznie zabawka, świetny poglądowy pokaz opanowania nanotechnologii. Wizjonerzy przepowiadają, że już niedługo naukowcy będą potrafili obierać atomy, jak cebulę, z powłok elektronowych i manipulować samymi jądrami atomów.
    Czym jest nanotechnologia? Nie ma jednej, powszechnie obowiązującej definicji. Żeby wyobrazić sobie o czym mówimy, wystarczy powiedzieć, że taki wirus grypy, a sezon grypowy w pełni, ma ok. 70 nanometrów, a część aktywna tranzystora w naszym laptopie, czyli bramki tranzystora, tylko 30 nanometrów.

    Okno w skali nano

    - Według mnie jest to umiejętność wytwarzania różnych obiektów i materiałów w skali nano. Nie mamy jednak do czynienia z prostą miniaturyzacją. Całe błogosławieństwo polega na tym, że podczas procesu zmniejszania uzyskujemy nowe, lepsze właściwości. I dla nas najważniejsza jest umiejętność ich wykorzystania - uśmiecha się profesor Regina Paszkiewicz z Wydziału Mikroelektroniki i Fotoniki Politechniki Wrocławskiej.


    Na szczęście, zwykły zjadacz chleba nie musi zaprzątać sobie głowy próbami zrozumienia, czym jest nanotechnologia. Na szczęście, ponieważ używa się jej do wytwarzania coraz większej liczby przedmiotów codziennego użytku: jest w procesorze naszego komputera osobistego i płynie do mycia okien. A na dodatek, gołym okiem jej nie zobaczymy. Potrzeba nam do tego specjalnych technik obrazowania, na przykład mikroskopii sił atomowych, pozwalającej obserwować atomy metali, gazu lub cieczy na różnych powierzchniach.

    Kuchenka, endoproteza i inteligentne lekarstwo
    Regina Paszkiewicz i jej koledzy zajmują się nanotechnologią i jej zastosowaniem w przedmiotach codziennego użytku.
    - Bo przecież o to chodzi, żeby nauka ułatwiała nam życie - przekonuje z pasją pani profesor.

    Pracownicy Wydziału Mikrotechniki i Fotoniki mają pewne sukcesy w pracy nad nowym czujnikiem do kuchenek gazowych. Po cichu liczą, że uda im się wdrożyć go do produkcji. A czujnik przyda się w prawie każdym domu, bo choć maleńki i wbudowany w płytę kuchenki, skutecznie potrafi zamknąć dopływ gazu, kiedy zgaśnie płomień w palniku. Wydawałoby się banalna sprawa - dzisiaj wykorzystuje się do tego termoparę. Tyle że przy czyszczeniu płyty najczęściej łamiemy tę termoparę. I zabezpieczenie szlag trafia. Wrocławscy uczeni, przy wykorzystaniu nanotechnologii, chcą zrobić taki czujnik, któremu nie da rady szorowanie.
    - To właśnie jest wspaniałe - mówi profesor Regina Paszkiewicz. - Wykorzystanie wiedzy w takich praktycznych, codziennych sprawach.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      WEMiF

      stud (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 32 / 28

      Wydział ELEKTRONIKI MIKROSYSTEMÓW i Fotoniki, a nie "mikroelektroniki" czy też "mikrotechniki". Trochę rzetelności dziennikarskiej...

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama