O tym filmie było głośno jeszcze przed jego premierą. Reżyser Jan Kidawa-Błoński twierdzi, że historia, "będąc od początku do końca fikcją i kreowaniem fikcyjnych bohaterów, jak prawie każdy utwór filmowy zawiera elementy, które były inspirowane rzeczywistością".
Zapewnia, że kanwą filmu nie jest historia pisarza i eseisty Pawła Jasienicy. Innego zdania jest córka pisarza, Ewa Beynar-Czeczott, która zamierza walczyć o dobre imię ojca. Tym samym nieświadomie wspiera akcję promocyjną filmu, którego ponoć jeszcze nie widziała.
Jest rok 1967. Słabo wykształcona, prostolinijna, ale atrakcyjna pracownica Uniwersytetu Warszawskiego
Kamila Sakowicz spotyka się z Romanem Rożkiem. Łączy ich silna, erotyczna fascynacja. Wkrótce dziewczyna dowiaduje się, że kochanek jest funkcjonariuszem Służby Bezpieczeństwa. Tymczasem przełożeni domagają się od Romana wyników w sprawie inwigilacji Adama Warczewskiego, znanego pisarza, wykładowcy, podejrzanego o współpracę z opozycją i żydowskie pochodzenie.
Oficer prowadzący naciska na Romana, by do rozpracowania Warczewskiego i lustracji jego środowiska wyko-rzystał Kamilę. Dziewczyna podpisuje deklarację współpracy i wybiera pseudonim "Różyczka". Piękna dziewczyna szybko uwodzi literata i zostaje jego kochanką. Dzięki niemu z prostej dziewczyny zamienia się we wrażliwą, elegancką kobietę z ambicjami, przed którą otwierają się inne światy…
Film pokazuje jak łatwo ferować wyroki w łagodnych czasach
"Różyczka" to intrygująca historia z ciekawymi bohaterami, opowiedziana miejscami nawet odważnie, ale niestety z dość ograniczonej perspektywy. To nie jest kino rozliczeniowe, artystyczne, ale bardziej komercyjne, z przesłaniem: ludzie żyjący w Polsce Ludowej byli niewolnikami historii i zderzających się z nią pragnień.
Najważniejsze bowiem, że sprawnie zrealizowane kino, jakim jest "Różyczka", dostarczając zwykłej rozrywki, przypomina,jak łatwo ferować wyroki w łagodnych czasach.