Wrocław: Ksiądz, który oskarżał proboszcza o gwałt nie jest...

    Wrocław: Ksiądz, który oskarżał proboszcza o gwałt nie jest już wikariuszem

    PB

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Nagranie rozmowy Zbigniewa Stonogi z księdzem Adrianem Kosendiakiem (na zdjęciu z prawej strony) pojawiło się w środę w internecie

    Nagranie rozmowy Zbigniewa Stonogi z księdzem Adrianem Kosendiakiem (na zdjęciu z prawej strony) pojawiło się w środę w internecie

    Ksiądz Adrian Kosendiak nie jest już wikariuszem. Ksiądz został odwołany z funkcji wikariusza parafialnego oraz odsunięty od pełnienia jakichkolwiek funkcji duszpasterskich. - Wyrażamy głębokie ubolewanie z powodu zgorszenia, jakie mogło powstać w związku z czynami zarzucanymi duchownemu - poinformował ks. Rafał Kowalski rzecznik Archidiecezji Wrocławskiej. Ksiądz Adrian Kosendiak to były już wikariusz parafii w Miliczu. Niedawno publicznie oskarżył proboszcza jednej z parafii o gwałt.
    Nagranie rozmowy Zbigniewa Stonogi z księdzem Adrianem Kosendiakiem (na zdjęciu z prawej strony) pojawiło się w środę w internecie

    Nagranie rozmowy Zbigniewa Stonogi z księdzem Adrianem Kosendiakiem (na zdjęciu z prawej strony) pojawiło się w środę w internecie

    - W związku z informacjami, podanymi do publicznej wiadomości przez p. Zbigniewa Stonogę, a dotyczącymi ks. Adriana Kosendiaka, Kuria Metropolitalna Wrocławska informuje, iż zgodnie z przepisami, obowiązującymi w Kościele, ksiądz ten został odwołany z funkcji wikariusza parafialnego oraz odsunięty od pełnienia jakichkolwiek funkcji duszpasterskich. Została także wszczęta procedura związana z wyjaśnieniem pojawiających się w nagraniu zarzutów - czytamy w oświadczeniu opublikowanym przez ks. Rafała Kowalskiego rzecznika Archidiecezji Wrocławskiej.

    - Wyrażamy głębokie ubolewanie z powodu zgorszenia, jakie mogło powstać w związku z czynami zarzucanymi duchownemu. W modlitwie przed Bogiem będziemy prosić o naprawę powstałego zła i zaleczenie ran tych, którzy zostali nim dotknięci - dodaje ks. Kowalski.

    Mowa o drugim nagraniu Zbigniewa Stonogi, który na Facebooku opublikował fragmenty rozmów, które miał przeprowadzić ks. Kosendiak z nastoletnimi chłopcami. Miał im proponować seks. Zdaniem Stonogi wysyłał im również swoje erotyczne zdjęcia.

    Wcześniej ksiądz Kosendiak w rozmowie ze Zbigniewem Stonogą publicznie oskarżył o gwałt proboszcza jednej z parafii.
    - W tym wszystkim najbardziej mi było żal, że zaufałem, że dałem się zwieść. To było wszystko pod przymusem. Chwycił mnie jakoś tak za gardło, że nie mogłem oddychać. Zaczął mnie dusić, a później rozebrał. I później doszło do czynów. Wtedy już miałem wszystkiego serdecznie dosyć. Ale przeszywające zdanie pamiętam, że "ja wybaczam". Z taką ironią, sarkazmem, tego nie zapomnę, to siedzi we mnie już lata: "nie martw się, pan Jezus też dobremu łotrowi przebaczył na krzyżu". I te słowa tkwią. Dochodziłem do siebie, żeby w ogóle stanąć na nogi, dobre kilka lat - wyznawał ksiądz Kosendiak.

    Po tych rewelacjach arcybiskup Józef Kupny zawiesił w wykonywaniu obowiązków proboszcza. Dziś z funkcji wikariusza odwołano ks. Kosendiaka.

    Czytaj: Wrocław: Ksiądz oskarżany o gwałt nie jest już proboszczem

    Czytaj także

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama