Włóczkersi – emerytki robią coś dobrego, zamiast się nudzić

    Włóczkersi – emerytki robią coś dobrego, zamiast się nudzić

    Zdjęcie autora materiału
    Weronika Skupin

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Narcyza Bryła i Czesława Wróblewska rozmawiają o tym, jakie kolory do pledu wybrać.
    1/12
    przejdź do galerii

    Narcyza Bryła i Czesława Wróblewska rozmawiają o tym, jakie kolory do pledu wybrać. ©Weronika Skupin

    – Nie jest dobrze tylko brać, czasami trzeba i od siebie coś dać – mówi Czesława Wróblewska nawijając włóczkę na palec. W rękach trzyma druty, spod których wychodzą kolejne oczka. W ten sposób ona i jej koleżanki zrobiły ponad 70 dziecięcych czapek, które oddały na cele charytatywne. I mają zamiar działać dalej i pomagać wrocławskim dzieciom. Do Dnia Dziecka czasu jeszcze sporo, mogą powstać setki czapek, szalików i kocyków. Włóczkersi – bo taką nazwę przejęła grupa, zapraszają do wspólnego dziergania. Każdy może do nich dołączyć.
    Włóczkersi – tak nazywają się panie, które spotykają się w klubie seniora przy ul. Dyrekcyjnej i razem robią na drutach. Właściwie to Włóczkerki, bo żaden pan nie został tam na dłużej. – Był pan Aleksander, nasz pensjonariusz, ale zrezygnował – śmieje się Wioletta Szkudlarek, opiekunka grupy. Jedynym męskim bywalcem spotkań jest pies Atos. Kładzie łeb na kolanach swojej pani, Marianny Serneckiej i pilnuje, czy sprawnie nawleka kolejne oczka.


    Panie spotykają się od niedawna. Zaczęły dziergać czapki na drutach. Dotarła do nich informacja, że Fundacja Pomocy Humanitarnej Redemptoris Missio poszukuje takich czapeczek i wysyła je do dzieci na całym świecie: do Iraku, Afganistanu. Fundacja zbiera je już od kilku lat, postanowiły więc ją wspomóc. Stamtąd przejęły nazwę "Włóczkersi", ale na czapeczkach ich pomysły się nie skończyły.

    – Nasze panie mają pomysły na każdy dzień roku, co kolejna, to nowy. Co inny rozum, to następna technika – opowiada Magda Janowska, kierownik działu promocji w domu opieki Angel Care. – Z tym rozumem to w naszym wieku różnie bywa... – uśmiecha się emerytka Narcyza Bryła robiąc na drutach małe kwadraciki na pled. – Ten pledzik to mój pomysł – cieszy się i pokazuje kolorowe kwadraty ułożone na stole. Wraz z panią Czesią produkuje ich cały zapas, a potem panie połączą je obwódką. – Czarną... A może białą? – dyskutują. Dyskusji o kolorach, wzorach i fasonach jest zresztą mnóstwo, ale panie mają gust – to trzeba przyznać.

    Pledy są różne, trójkątne, kwadratowe, wielokolorowe i jednolite. Panie robią ich kilka dla pensjonariuszy domu opieki, w przerwie na szukanie kolejnej placówki dziecięcej, której mogą pomóc. Już mają pomysły na ubranka dla dzieci. Mają zamiar poszukać wzorów w czasopismach dziewiarskie i zrobić czapeczki, szaliki albo koce dla maluchów. Wybiorą jakiś dom dziecka, szpital, klinikę albo przedszkole. Mają zamiar wręczyć maluchom swoje rękodzieło w Dzień Dziecka.

    W grupie jest kilka pań, przychodzą po pięć, sześć, ale im więcej rąk do pracy, tym lepiej. Uczą się też nowych technik i ćwiczą na sobie. Porobiły różne swetry i czapki na własny użytek, ale nie sprawia im to takiej frajdy jak pomaganie innym. – Ten sweterek sama sobie wydziergałam – pokazuje pani Marianna.

    – A ja mam swojej roboty beret z takim długim szalem. Wyglądam w tym jak stary moher – żartuje Narcyza Bryła. Panie jednak przekonują, że berety są przecież w modzie.

    – Starym ludziom czegoś takiego potrzeba – dodaje na poważnie pani Narcyza. – A nie tylko czekać w domu, gdzie teraz człowiekowi jakiś ból wylezie – wtóruje jej Marianna Sernecka. Panie przytakują, że o wiele lepiej dziergać, niż siedzieć samemu w domu.

    Pamiętają, gdy dzierganie było bardzo rozpowszechnione. – 20-50 lat temu jak się czegoś samemu nie zrobiło na drutach, to się nie miało – opowiada pani Marianna.

    Włóczkę na spotkania grupy, panie przynoszą same. Zaprzęgły też swoich znajomych do przeszukiwania szaf. Prują stare swetry i mają włóczkę z odzysku. Można też dostarczyć im swoją, jeśli mamy jej w domu za dużo.

    Do grupy Włóczkersów może dołączyć każdy. Spotkania odbywają się w każdy wtorek od godz. 14 do 15. Organizuje je fundacja w domu opieki Angel Care przy ul. Dyrekcyjnej 5-7, w budynku dawnej porodówki. Nie trzeba być pensjonariuszem ośrodka (spotkania grup seniora są przeznaczone właśnie dla osób z zewnątrz). Wszystkie zajęcia są bezpłatne.

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Włóczkersi? moze Retajermentki zajmują sie włóczkerstwem...

      Zniesmaczony (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4

      Może w ogóle zrezygnujmy z języka polskiego...? W gazecie powinno się naciskać na należyte i poprawne używanie polszczyzny, na dawanie przykładu... a nie wymyślanie jakiejś dziwnej pokracznej...rozwiń całość

      Może w ogóle zrezygnujmy z języka polskiego...? W gazecie powinno się naciskać na należyte i poprawne używanie polszczyzny, na dawanie przykładu... a nie wymyślanie jakiejś dziwnej pokracznej nowomowy...zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      co za jeczybuła

      cycgo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      spadaj na bambus malkontencie

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      super inicjatywa :-)

      gość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5

      super inicjatywa :-)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Na Roksie

      Roksa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Na Roksie też panie robią na drutach, całkiem dobrze nawet...

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama