Strzelali do terrorystów i odbijali zakładników. Ćwiczenia...

    Strzelali do terrorystów i odbijali zakładników. Ćwiczenia obrony cywilnej na WSOWL

    Marcin Kaźmierczak

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Strzały, wybuchy granatów, jęki rannych, a także odbicie i ewakuacja zakładników - to wszystko można było zobaczyć i usłyszeć w piątek w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych podczas ćwiczeń dla służb obrony cywilnej.
    Strzelali do terrorystów i odbijali zakładników. Ćwiczenia obrony cywilnej na WSOWL
    1/24
    przejdź do galerii

    ©Paweł Relikowski

    We Wrocławiu w 273 formacjach obrony cywilnej służy 1673 osób. To przede wszystkim żołnierze, policjanci, ale także strażacy czy ratownicy medyczni. O ewentualnych zagrożeniach wrocławian informuje 35 syren alarmowych rozmieszczonych głównie na dachach wieżowców. W ewidencji budowli ochronnych Wrocławia figuruje z kolei 312 budowli ochronnych, zakładowych jak i przeznaczonych dla pozostałej ludności. Wśród nich 16 to budynki wolnostojące - m.in. poniemieckie schrony przy ul. Stalowej, Słowiańskiej, Ładnej i pl. Strzegomskim.

    – Zadaniem osób zaangażowanych w obronę cywilną jest przede wszystkim ochrona ludności, zakładów pracy, dóbr kultury, a także pomoc poszkodowanym podczas wojny, zamachów terrorystycznych czy klęsk żywiołowych – wyjaśnia płk Witalis Pellowski, dziekan wydziału nauk o bezpieczeństwie WSOWL. – Każdy z ratowników, którzy służą w ramach obrony cywilnej w ciągu pięciu lat musi zdobyć 180 punktów, potwierdzających kwalifikacje – dodaje.

    Punkty można zdobyć m.in. podczas ćwiczeń, jakie dziś odbyły się w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych. Na poszczególnych stanowiskach można było poćwiczyć m.in. zakładanie opatrunków w kompletnych ciemnościach, ratowanie rannych w górach. Co ciekawe, stanowiska były dostępne także dla cywilów.

    Punktem kulminacyjnym ćwiczeń była ewakuacja żołnierzy przy pomocy transportera Rosomak oraz odbicie zakładników porwanych przez terrorystów. Wzięli w nim udział zarówno żołnierze, strażacy jak i ratownicy medyczni.

    – Chodziło o wyćwiczenie i skoordynowanie działań wszystkich służb zaangażowanych w obronę cywilną. Teorii można się wyuczyć na pamięć, sprzęt jest ogólnodostępny, ale zdarzają się sytuacje, które nie znalazły się w podręcznikach, bo są trudne do opisania lub występują na tyle rzadko, że są po prostu pomijane – twierdzi płk Pellowski. – Poza tym nie możemy stać w miejscu, bo choć zagrożenia pozostają mniej więcej podobne, to zmieniają się dostępne środki i metody, również wykorzystywane przez napastników – dodaje.

    Ważne jest też wyrabianie prawidłowych nawyków. – Żołnierz w czasie akcji nie myśli, a reaguje. Dla przykładu ćwiczyliśmy dziś ewakuację rannych przy pomocy transportera opancerzonego Rosomak. Żołnierze musieli zwracać uwagę choćby na to, w którą stronę ustawią nosze, tak by lekarz mógł łatwo podać rannemu kroplówkę – wyjaśnia kpt. Artur Żelichowski z WSOWL.

    Kolejne ćwiczenia służb obrony cywilnej pod kryptonimem „Kryzys 2017” odbędą się we Wrocławiu na początku czerwca. Wezmą w nich udział służby, które będą zabezpieczały w lipcu The World Games.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Symulacje dla symulantów. :)

      vitek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Oby nie musieli nigdy w realu doświadczać.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      a my dalej bawimy sie w jezdzenie ambulansami zamiast walic czolgami?

      ex_wojskowy (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      podczas wymiany ognia nie jest celem zabic przeciwnika, ale zranic go tak aby zaangazowac innych w pomoc. martwy nie potrzebuje pomocy

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama