Dutkiewicz: Wrocław ma lepiej chronić drzewa

    Dutkiewicz: Wrocław ma lepiej chronić drzewa

    Agata Grzelińska

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Dutkiewicz: Wrocław ma lepiej chronić drzewa

    ©Pawel Relikowski / Polska Press Grupa

    Drzewa w mieście mają być lepiej chronione. Za każde wycięte drzewo inwestor będzie musiał na swój koszt posadzić kilka nowych, najlepiej jak najbliżej tego usuniętego. Miasto wyznaczyło też strefę, gdzie drzewa są chronione bardzie niż w pozostałych częściach Wrocławia.
    Dutkiewicz: Wrocław ma lepiej chronić drzewa

    ©Pawel Relikowski / Polska Press Grupa

    Lada dzień wejdzie w życie zarządzenie prezydenta Wrocławia dotyczące ochrony i rozwoju zieleni miejskiej. Jak mówi Monika Pec-Święcicka, zastępca dyrektora Zarządu Zieleni Miejskiej, ma ono po pierwsze, ochronić przed wycinką jak najwięcej drzew, a po drugie, przyczynić się do rozwoju zieleni w mieście. Drzewa mają być nie mniej ważne od wszelkich inwestycji.

    – Każda inwestycja będzie analizowana pod kątem drzew.
    Na ile można je zachować, jak dostosować do nich projekt – wyjaśnia Monika Pec-Święcicka. – Jeśli jednak usunięcie drzew będzie konieczne, to zarządzenie mówi o tym, ile, gdzie i jakie drzewa oraz krzewy mają być nasadzone w zamian.

    Urzędnicy podejmujący decyzję o nasadzeniach będą brać pod uwagę m.in. miejsce, gdzie rosły drzewa przeznaczone do likwidacji i ich wielkość. Inwestor na swój koszt będzie zobowiązany nasadzić drzewa jak najbliżej miejsca usunięcia starego drzewa, a jeśli to niemożliwe, to musi to zrobić w obrębie tego samego osiedla. Przy czym w centrum i Śródmieściu za jedno wycięte drzewo trzeba będzie nasadzić więcej drzew niż za jedno wycięte drzewo w pozostałej części miasta.

    – Im większe usuwane drzewo, tym więcej drzew i krzewów trzeba nasadzić w zamian – dodaje pani dyrektor. Zasada jeden do jednego obowiązuje tylko, gdy wycinka drzewa jest podyktowana względami bezpieczeństwa albo koniecznością zastąpienia obcego inwazyjnego gatunku rodzimym.

    Po ubiegłorocznej wichurze wiosną posadzono w mieście 1900 drzew, a jesienią ma być kolejnych 1100 nasadzeń.

    Czytaj także

      Komentarze (78)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ONI SADZĄ DUŻE 12 METROWE DRZEWA,A NIE PATYKI ???

      Wrockus (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      To właśnie stare drzewa się przesadza, bo dają ulgę miastom
      Aleksander Gurgul (Kraków) 16.05.2016 01:00 A A A
      Sadzenie dębu na terenie AGH
      Sadzenie dębu na terenie AGH (GRZEGORZ JASIONOWICZ)
      W...rozwiń całość

      To właśnie stare drzewa się przesadza, bo dają ulgę miastom
      Aleksander Gurgul (Kraków) 16.05.2016 01:00 A A A
      Sadzenie dębu na terenie AGH
      Sadzenie dębu na terenie AGH (GRZEGORZ JASIONOWICZ)
      W szkółce dużych drzew należącej do firmy Drewsmol Józefa Smolorza, na 40 hektarach rośnie ponad 200 tys. drzew. Do przesadzania największych okazów o obwodzie pnia nawet 90 cm potrzeba specjalnej maszyny - "słonia".
      Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
      W mieście, które pozwoliło w ubiegłym roku na wycinkę prawie 16 tys. drzew, wykarczowanie ośmiu obumarłych klonów, jesionu, lipy i wiązu wzdłuż chodnika przed wojewódzką biblioteką publiczną przy ul. Rajskiej nie powinno robić różnicy. A jednak. To właśnie od nich Kraków zaczął zmieniać podejście do tzw. nasadzeń kompensacyjnych drzew.

      Kiedy zapadła decyzja o wycince obumarłych z powodu spalin i obsypywania zimową solanką drzew przy Rajskiej, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie Piotr Kempf zadzwonił do Józefa Smolorza z mazowieckiego Mszczonowa. Znany był już na Akademii Górniczo-Hutniczej, gdzie w 2015 r. posadził dąb czerwony. Drzewo objęte jest trzyletnią gwarancją, że się przyjmie, ma 12 m wysokości, a jego pień - 85 cm obwodu! Smolorz przesadzał też drzewa w parku przy zabytkowej Willi Decjusza.

      W marcu przed bibliotekę zajechali pracownicy firmy Drewsmol i posadzili siedem liczących 25-30 lat lip srebrzystych o grubych pniach. Kolejne posadzą, kiedy wyremontowana zostanie druga część chodnika i powstanie w ten sposób reprezentacyjny - i zadrzewiony - deptak literacki, na którym honorowani będą laureaci Nagrody Conrada.

      Według szacunków Fundacji Ekorozwoju w Krakowie w latach 2011-14 urzędnicy pozwolili na wycięcie ponad 72 tys. drzew. Ekolodzy alarmują: za ścinane z powodów budowlanych dorodne okazy w miastach sadzi się "patyki", które z miejskiego punktu widzenia są mniej produktywne, bo robią wszystkiego "mniej". Dają mniej cienia, chłoną mniej wody, mniej wyłapują ulicznego pyłu i produkują mniej tlenu. Dlatego lepiej od razu sadzić starsze okazy. Ale to kosztuje.

      "Słoń" z Niemiec

      Firm, które potrafią wyhodować i posadzić dorodne drzewo, nie ma wiele w Europie. - Trzeba mieć wiedzę, duże doświadczenie i sprzęt. Mam kilka przesadzarek. Największą kupiłem w Niemczech. Nazywamy ją "słoniem". Tylko pięć jest takich w Europie - mówi Smolorz. I przyznaje, że są jeszcze większe modele, ale tych Niemcy nie chcą już sprzedawać.

      Taki "słoń" kosztuje ponad milion złotych. Ale na terenie szkółki pracownicy Drewsmolu korzystają z mniejszych przesadzarek. Takie kosztują od 18 tys. euro. Do Mszczonowa przyjeżdżają młodsze drzewa z całej Polski, Czech, Węgier czy Włoch. Gatunki, które radzą sobie w naszych warunkach klimatycznych. Tutaj są hodowane do rozmiaru handlowego.

      W Polsce szkółek jest kilkadziesiąt, ale Smolorz uważa, że jest liderem pod względem sprzętu i drzew w ofercie. W sezonie zatrudnia w Drewsmolu ponad 40 osób - w tym pracowników sezonowych. - Tylko dziś sadziliśmy w Braniewie, pod Mikołajkami, w Skierniewicach i w Krakowie - wymienia szef Drewsmolu. Zimą zatrudnienie spada do 20 osób, ale niekoniecznie. - Wszystko zależy od tego, jaka przychodzi zima, bo duże drzewa udaje się przesadzać nawet przy niskich temperaturach - przekonuje. Pracownicy fizyczni w sezonie zarabiają u niego średnio 3-4 tys. zł, w biurze mniej.

      Dużo pracy wykonują sami właściciele firmy. - Czasem śmieją się ze mnie, że urodziłem się w lesie - mówi.

      Konkurencja w wielkich drzewach? - Niemcy mają dobre szkółki, Holendrzy też. Handlujemy z nimi, ale zaczynają traktować nas jak konkurencję. Na przykład ze szkółki pod Berlinem chciałem kiedyś kupić kasztanowce czerwone, to mi taką cenę dali, że wolałem po nie jechać do Holandii. Tam jako stały klient kupię drzewa nawet na kredyt - śmieje się.

      Dziś drzewa z Mszczonowa też rosną na Zachodzie, np. sosny przy lotnisku w Amsterdamie.

      17 maja jedzie z pracownikami na szkolenie do hotelu w Mikołajkach. Za pobyt zapłzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Trzymam kciuki za wykonanie

      wroclawianin (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Im wiecej zasadza i ochronia tym lepiej

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      drzewa

      gosc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 7

      mieszkam na biskupinie i uważam że za dużo jest tam posadzonych drzew .Robi się ciemno jak w jakims buszu a przeciesz to jest osiedle,to to przechodzi w jakąś obsesje chorobe


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      -to się wyprowadź

      do gościa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

      -to się wyprowadź do skytałera albo do rynku - ze sprzedażą mieszkania na biskupinie nie będziesz miał problemu -,bo tylko debil albo inaczej chory człowiek nie chciałby mieszkać wśród zieleni... :...rozwiń całość

      -to się wyprowadź do skytałera albo do rynku - ze sprzedażą mieszkania na biskupinie nie będziesz miał problemu -,bo tylko debil albo inaczej chory człowiek nie chciałby mieszkać wśród zieleni... : ) !!!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A może nowy park milenijny ?

      gość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5

      w latach dziewięćdziesiątych zbieraliśmy nagrody za zieleń miejską, nowy park milenijny, las wschodni, ogród japoński....może wrócić do tamtych projektów ?!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      CHROŃCIE WROCŁAW PRZED DUTKIEWICZEM

      pokaż mi swego prezydenta, a powiem ci, kim jesteś (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11

      Tak mało go zostało

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Zieleń jest nam potrzebna jak powietrze

      ejże (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 1

      Brawo Panie Prezydencie Dutkiewiczu – bo lepiej późno niż wcale, zacząć naprawiać popełnione błędy.
      Jest to bardzo dobry krok we właściwym kierunku; tylko że tych nowych drzew, powinno być...rozwiń całość

      Brawo Panie Prezydencie Dutkiewiczu – bo lepiej późno niż wcale, zacząć naprawiać popełnione błędy.
      Jest to bardzo dobry krok we właściwym kierunku; tylko że tych nowych drzew, powinno być nasadzanych znacznie, może i dziesięć razy więcej, żeby uzupełnić ogromne straty w drzewach i w miejskiej zieleni, poniesione w ubiegłych latach.
      A ten, co pisze, że drzewa to mogą sobie rosnąć na wsi a nie w mieście, bo w mieście potrzebne jest miejsce dla nowych samochodów, niech nauczy się nie oddychać i zobaczy ile tak wytrzyma, bo kiedy samochodów przybywa, a drzew ubywa, to w mieście jest coraz mniej powietrza nadającego się do oddychania, aż kiedyś po prostu może go zabraknąć.
      Brak zieleni oznacza brak tlenu w powietrzu, którym przecież nieustannie oddychamy. Brak tlenu i czystego, świeżego, zdrowego powietrza wywołuje niedotlenienie organizmu, które prowadzi do bardzo licznych zaburzeń w pracy organizmu a stąd jest już tylko krok do rozwoju najróżniejszych, w tym najgroźniejszych, najgorszych i także śmiertelnych chorób.
      Ktoś napisał, że mamy we Wrocławiu dużo parków, a nawet lasów, i to wystarczy.
      Dziecino, ty nie wiesz ile parków i lasów było we Wrocławiu przedtem; było z dziesięć razy więcej, niż jest – i nie było ich za dużo, lecz przeciwnie, za tę zieleń, Wrocław znajdował wysokie uznanie na świecie – a wtedy samochodów, było ze sto razy mniej, niż jest obecnie.
      Fakt, że potrzebne są miejsca na nowe inwestycje, wcale, wcale nie oznacza, że trzeba masowo likwidować drzewa i zieleń w mieście. Są na świecie miasta bez porównania większe od Wrocławia, i jest w nich dużo więcej zieleni i zielonych terenów, niż zostało ich we Wrocławiu.
      Trzeba umieć pogodzić potrzeby rozwojowe miasta z wymogami zachowania równowagi ze zdrowym, naturalnym środowiskiem, o czym już mówi się od dawna i robi bardzo wiele na świecie, tylko do Wrocławia jakby to nie docierało do niektórych, bo tutaj nie potrafią zachować tej równowagi, która jest tak ważna, że wręcz jest ona jak nasze tutaj być albo nie być. Sprzeczności są najzwyklejsza sprawą pod słońcem i tylko potrzebni są ludzie, którzy potrafią je mądrze pokonywać.
      Kto tego nie rozumie i jeszcze nie zrozumiał jak ogromne jest znaczenie zieleni w naszym otoczeniu, najlepiej niech więcej na ten temat nie odzywa się, i nie wypisuje tutaj swoich szkodliwych bzdur.
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      To zarządzenie to "musztarda po obiedzie" Ale dobry PR, niewątpliwie.

      Rabbi.T (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12

      Czy po przebudowie Odry, RZGW za te tysiące wyciętych drzew, posadziło coś? A może inwestor budujący galerię handlową w miejscu Dworca PKS, za te 100-letnie dęby, coś posadził?
      Także troskliwego...rozwiń całość

      Czy po przebudowie Odry, RZGW za te tysiące wyciętych drzew, posadziło coś? A może inwestor budujący galerię handlową w miejscu Dworca PKS, za te 100-letnie dęby, coś posadził?
      Także troskliwego Wrocław ma prezydenta.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A czy słyszała może o przesadzaniu dużych drzew ?

      Wrockus (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 3

      TAK ROBIĄ INNE MIASTA WARTOŚCIOWE DRZEWA SIĘ NIE WYCINA
      ALE SIĘ JE PO-PROSTU PRZESADZA .
      NACZELNY DRWAL Z MIKSTATU WOLI WYCINAĆ PEWNIE MA W DOMU KOMINEK.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      To jeszcze jest co chronić?

      Włościanka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12

      Wszędzie widać usychające kuliste kloniki. Ale to wielki biznes wciąż trzeba dosadzać. Ile to pracy dla kolesi. A te wszystkie donice. Ile biegania z konewką. Tylko normalnej pracy nie ma bo...rozwiń całość

      Wszędzie widać usychające kuliste kloniki. Ale to wielki biznes wciąż trzeba dosadzać. Ile to pracy dla kolesi. A te wszystkie donice. Ile biegania z konewką. Tylko normalnej pracy nie ma bo przemysł wyprzedali jeszcze przed wycinką starodrzewu.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Koleś który ogołocił Wrocław z drzew, będzie bronił drzew...LOL

      LOL (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 18

      To jak pier***nie Putina w sprawie "zielonych ludzików"...i ta sama mentalność UBeka...

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama