Jako że za nami Dzień Matki, wspominam taką oto reklamę testu ciążowego: "sprawdź, może to także Twoje święto". Zdarza się przecież, że w pewnych wzniosłych chwilach życia ludzie tracą głowę. No a w sporcie o to się głównie rozchodzi, by jej nie tracić. Nigdy! »
Wojciech Koerber Gazeta Wrocławska Aktualizacja 2012-05-07 09:01:37
Jan Paweł II to był żartowniś. Mianowicie gdy chciał sprawdzić, jak się czuje, czy coś mu dolega - dworował sobie - wystarczyło sięgnąć po świeżą prasę. Tam było wszystko, wyjaśniał. Więc idąc za głosem Ojca Świętego, zerknąłem na zeszłotygodniowe komentarze pod swym poletkiem w gazecie. By dowiedzieć się czegoś o sobie. Czy jestem frajerem, pedałem czy może w tym tygodniu zapijaczonym pismakiem, któremu mózg wóda wyżarła. Zerem, krótko mówiąc. Okazuje się, że wszystkim po trochu. »
Wojciech Koerber Gazeta Wrocławska Aktualizacja 2012-05-02 15:56:17
Czasem lubię popier... sobie o niczym i zważywszy na aurę, majową kanikułę, tak dziś właśnie postanawiam. Powiedzmy, mała prowokacja. Mianowicie spodziewam się, że paru anonimowych internetowych kretynów napisze, iż to bełkot. I że, skandal, jeszcze pieniądze za to bierze. Nie bój, nie bój, wielkie nie są. »
Wojciech Koerber Gazeta Wrocławska Aktualizacja 2012-04-15 17:00:54
Już jakieś ćwierć wieku temu dostrzegłem, że życie polega na rywalizacji, ciągłym porównywaniu się. Komu lepiej, kto ma więcej, kto może szybciej, kto dłużej. A dostrzegłem to pod prysznicem, po treningach, na obiektach sportowych wszelakich. Otóż jest to zachowanie zupełnie podświadome, że ten stojący obok musi, po prostu musi, choć na ułamek sekundy spuścić wzrok w okolice twego przyrodzenia. By porównać właśnie. »
Wojciech Koerber Gazeta Wrocławska Aktualizacja 2012-03-26 07:58:03
Dawno temu, gdy byłem jeszcze mały i miałem swój pamiętnik, ktoś napisał mi tak: "bądź miły i grzeczny, dla wszystkich serdeczny, a zawsze i wszędzie dobrze ci będzie". I ja taki jestem. Grzeczny taki. Otóż, jako osoba, która wyniosła z domu wyjątkowo konserwatywne wychowanie, a przy okazji też niezliczone reklamówki kanapek (dzięki za to), pozwalam sobie np. zakląć ledwie kilka razy w roku. I to w trakcie pisania tylko, by na głos tego nie czynić. To naprawdę niezła średnia, słysząc, co się dzieje wokół. »
Wojciech Koerber Gazeta Wrocławska Aktualizacja 2012-03-18 22:39:02
Życiowe obowiązki sprawiły, że byłem ostatnio i przy wrocławskim stadionie, i na nowym terminalu, poznałem zatem stan przygotowań do Euro. No więc z lotniska autentycznie jestem dumny. »
Wojciech Koerber Gazeta Wrocławska Aktualizacja 2012-03-05 20:58:04
Piątkowa wizyta we Wrocławiu, zresztą kompletnie niezauważona, prezydenta Węgier i dwukrotnego mistrza olimpijskiego (szpada) w jednym , zmotywowała mnie do sporządzenia rankingu usportowienia dolnośląskiej władzy. Dodam tylko, że zagadnąłem Pala Schmitta - wiem, trochę Wam głupio, ale Węgrzy nazwiska Komorowski też nie znają - otóż zagadnąłem prezydenta, w końcu człowiek sportu, o upadek żużla w jego państwie. Odpowiedź brzmiała mniej więcej tak: "I'm sorry? I'm sorry?". Cóż, tego się spodziewałem. Nie kontynuowałem wątku. To tyle o znaczeniu speedwaya poza Polską, gdyby ktoś jeszcze żył złudzeniami. »
Wojciech Koerber Gazeta Wrocławska Aktualizacja 2012-02-27 09:19:59
No więc my tu z niczym się nie wyrabiamy. Tak już w Polsce mamy, że ze wszystkim się spóźniamy. Ze stadionami, lotniskami, autostradami, spóźniamy się do pracy, do domu, nawet w łóżku, nie swoim zresztą, z czego rodzą się później niechciane dzieci. I to jest prawdziwy dramat, a nie ta dziura w naszej drodze, o której wiemy, ale którą co drugi dzień jednak zaliczamy. »
Wojciech Koerber Gazeta Wrocławska Aktualizacja 2012-02-19 20:25:23
Z reguły, gdy się budzę, sprawdzam, co mnie w życiu ominęło. Laptop, cyk, login, hasło, odzew i lecę po tytułach: "Kapitalny Gortat, Słońca znów poległy". Albo: "Przeciętny Gortat, Suns wreszcie górą". I tak na przemian. A więc ojciec sukcesu to jeszcze nie jest. Kowalczyk? Wybraliśmy się jej śladem do Jakuszyc. Gdzie wyż azorski spotyka się ponoć z niżem islandzkim, w związku z czym sezon narciarski trwa tam równie długo, co na Syberii. Jak w dowcipie o jej mieszkańcach, chwalących sobie, że "u nas to przez dziesięć miesięcy w roku jest zimno, a później już tylko laaato i laaato". Kolega mówił, że będzie transparent w języku Bjoergen - witamy gości z Norwegii, życzymy szybkiego powrotu do zdrowia. Nie było. Uff. Bo kimże byłaby Kowalczyk bez Bjoergen i odwrotnie? Kim Ali bez Fraziera, Barca bez Realu etc.? Jedna legenda bez drugiej by nie powstała. To groźny rywal czyni ciebie większym. W sporcie, w życiu, wszędzie. »
Czy rowerzyści we Wrocławiu jeżdżą bezpiecznie?
Reklama
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.