To całe klany wioślarskie. Aleksandra Kaczyńska-Błoch? Na przystań przyprowadziła ją kuzynka, a na jednym z obozów poznała przyszłego męża - Czesława Błocha, również wioślarza. Taki duet swoje córki również musiał wsadzić do łodzi. »
Wojciech Koerber Gazeta Wrocławska Aktualizacja 2012-04-09 19:51:55
Wybieramy się do maleńkiego Bagieńca. Pod kino Helios podjeżdża dusza człowiek, Jan Brzeźny. Pakuję mu się na przednie prawe koło. Tzn. wsiadam do auta. Niemal natychmiast odzywa się komórka pana Janka. Zgadnijcie, w jaki sposób. Oczywiście, legendarnym sygnałem anonsującym przed laty transmisje z Wyścigu Pokoju. Taak, wszystko staje się jasne. »
Wojciech Koerber Gazeta Wrocławska Aktualizacja 2012-04-02 11:38:13
Tę karierę znaczyły kontuzje, ale też medale największych światowych imprez ze złotym krążkiem MŚ włącznie. Co nie znaczy, że to złoto wieszali mu na szyję przy pełnych trybunach. Przyszło pocztą z Międzynarodowej Federacji Lekkiej Atletyki w kilka lat po fakcie. Po dyskwalifikacji Amerykanów za niedozwolony doping. Tak właśnie było w Sewilli (1999). A Edmonton 2001 - też MŚ na otwartym stadionie? Stamtąd w ogóle wracał Jacek Bocian bez medalu. Po czasie otrzymał jednak zamiennik z brązu. Powód? Ten sam. Dyskwalifikacja Amerykanów. »
Wojciech Koerber Gazeta Wrocławska Aktualizacja 2012-03-26 16:05:17
Niewiele brakowało, a pierwszymi bohaterami z regionu na olimpijskim pudle byliby oni. Wrocławscy wioślarze. Czwórka ze Zbigniewem Żarnowieckim, braćmi Zbigniewem i Edwardem Schwarzerami oraz Henrykiem Jagodzińskim. »
Wojciech Koerber Gazeta Wrocławska Aktualizacja 2012-03-25 18:52:43
Gdy o strzelców chodzi, złote medale olimpijskie dla Polski zdobywają tylko... wrocławianie. Ci w barwach Śląska. Dwa padły po strzałach Józefa Zapędzkiego, a dwa kolejne były efektem działań Renaty Mauer-Rożańskiej. Wspomniany Zapędzki debiutował na igrzyskach w Tokio. Miał wówczas 35 lat i wszystko, co najlepsze, dopiero przed sobą. Zajął 15. miejsce w pistolecie szybkostrzelnym 60 strzałów do sylwetek (25 m). Kazimierz Kurzawski też był w Tokio debiutantem, niespełna 22-letnim. On startował w pistolecie dowolnym 60 strzałów (50 m), plasując się na 25. pozycji. Można było ustrzelić coś więcej? »
Wojciech Koerber Gazeta Wrocławska Aktualizacja 2012-03-20 14:35:57
Montreal 1976. To do dziś nasze najcenniejsze igrzyska. Siedem złotych medali, sześć srebrnych i trzynaście brązowych. Cztery lata później w Moskwie krążków było jeszcze więcej (32), ale jakość nie ta (3 złote). Atlanta 1996? Tam Mazurka Dąbrowskiego też słuchaliśmy siedmiokrotnie, lecz pięć drugich miejsc i pięć trzecich przemawia na korzyść Montrealu. »
Wojciech Koerber Gazeta Wrocławska Aktualizacja 2012-03-12 09:24:16
Gdy chodzi o polski sport saneczkowy i bobslejowy, kojarzymy takie oto wybiórcze fakty - że boba trzeba nam z reguły pożyczyć od bogatszych, że nie ma później komu go nosić (stąd pomoc w czasie igrzysk śp. Piotra Nurowskiego), że na torze można zginąć (patrz igrzyska w Vancouver) i że Ewelina Staszulonek zakończyła ostatnio karierę, nie widząc dla siebie perspektyw. A jak jest naprawdę? I jak to było na Dolnym Śląsku? »
Wojciech Koerber Gazeta Wrocławska Aktualizacja 2012-03-05 10:47:13
"Jedyny zawodowiec wśród amatorów" - tak tytułowano w latach 80. prasowe artykuły z nim w roli głównej. - Cóż, na pewno wszystko sobie jakoś poukładałem, a koszykówka była w moim życiu ważna. I w jednym jeszcze miałem szczęście. W porządku domowym. Zawsze uważałem, że sportowcy - tym bardziej wyczynowi - muszą mieć żony na poziomie - objaśnia składowe sukcesu Dariusz Zelig. »
Wojciech Koerber Gazeta Wrocławska Aktualizacja 2012-02-27 14:16:14
Marzeniem jego było zostać lotnikiem, skończyło się w ten sposób, że latał przy siatce, ewentualnie puszczał rywalom jakąś szybującą zagrywkę. Fajnie, że to jego marzenie się... nie spełniło. Dzięki temu spełniały się nasze. »
Wojciech Koerber Gazeta Wrocławska Aktualizacja 2012-02-20 00:42:06
To kolekcjoner metali szlachetnych i kolorowych. Z pięściarskich mistrzostw Europy przywiózł złoto, srebro oraz brąz. Spod ziemi wykopywał natomiast - jako pracownik Zakładów Górniczych Konrad - rudę i miedź. Wreszcie sam był z żelaza, nigdy nie poległ przed czasem. Za to innym odcinał prąd regularnie. Miał takiego sierpa w prawej ręce, że starczało nawet na tych z sierpem i młotem. Z reguły to on był górą w potyczkach z Ruskimi. Choć to jeden z nich akurat, Borys Kuzniecow, stanął mu na drodze po krążek olimpijski. »
Czy rowerzyści we Wrocławiu jeżdżą bezpiecznie?
Reklama
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.