To kwietniowo-majowe rozpasanie na szczęście chyli się ku końcowi. Jeszcze tylko niedziela i w poniedziałek do roboty, nieroby. »
Krzysztof Kucharski Gazeta Wrocławska Aktualizacja 2012-04-07 12:08:02
Strasznie przewrotną sobie dziś skonstruowałem tezę. Nie zabrzmi populistycznie w naszym narodowym przechyle, że lepsze tuszujące kłamstwo niż szczera prawda. Mamy to w genach. To My jesteśmy Mesjaszem narodów. I koniec. »
Krzysztof Kucharski Gazeta Wrocławska Aktualizacja 2012-02-26 20:21:55
Właściwie ja już do wszystkich najważniejszych pisywałem listy na tych łamach. Do Pana Boga, do prezydenta RP, do mojego ulubionego ministra Zdrojewskiego, no i do zmieniających się najczęściej lokalnych wojewodów i marszałków. To nie jest najskuteczniejsza forma dziennikarska. W takim sensie, że list na łamach gazety dziś już nic nie znaczy. Zwłaszcza w moim przypadku, bo wszyscy traktują mnie jak starego i zużytego błazna. »
Krzysztof Kucharski Gazeta Wrocławska Aktualizacja 2012-01-06 09:08:50
Razem z Wolantem, czyli Staszkiem Wolskim, drukowaliśmy przed laty na łamach tejże gazety anegdoty o znanych nam wrocławianach, które opowiadali inni znani wrocławianie. »
Krzysztof Kucharski Gazeta Wrocławska Aktualizacja 2011-12-29 21:41:19
Znacie Państwo kogoś, kto ma na imię Lasota? Ja też nie znam. A to polskie imię, bardzo piękne i proste, ale zapomniane jakoś, bo przyjęło się łacińskie imię Sylwester, czyli leśny. Lasota znaczy to samo - człowiek z lasu. »
Krzysztof Kucharski Aktualizacja 2011-12-15 19:30:29
Teraz wrocławska ulica Świdnicka roi się od ludzi, bo przedświąteczny kiermasz ich kusi, jak co roku o tej porze. Pachnie różnymi smakołykami, kicz się przelewa z kontuarów, jest gwarno, wesoło i nastrojowo. Tylko lepiej wrócić potem do Rynku. Bo jak ruszymy tylko do tego idiotycznego przejścia podziemnego, będzie masakra. Gdy się z niego wyjdzie w stronę opery, od razu czujemy się jak w przeciągu, bo nie ma gdzie i po co przysiąść. Paranoja. »
Krzysztof Kucharski Aktualizacja 2011-12-08 23:50:24
Siedziałem, owszem. Cieszę się z tego. Wyszedłem w poniedziałek trochę przed południem. Z dwie minuty przed moim profesorem, a państwa felietonistą od lat niepoliczalnych - Janem Miodkiem, który wcale tam nie siedział, by badać tajniki więziennej grypsery. »
Krzysztof Kucharski Gazeta Wrocławska Aktualizacja 2010-12-04 22:16:08
Pamiętam wigilie, gdy przy rodzinnym stole zasiadało ok. 20 osób. Liczba potraw była nieparzysta. Najmniej jedenaście. Dwudziestu krewnych dawało radę to zjeść. Dziś w mojej rodzinie świątecznych biesiadników jest mniej o połowę, a potraw tyle samo. »
Czy rowerzyści we Wrocławiu jeżdżą bezpiecznie?
Reklama
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.