PolskaTimes.pl

Zostań dziennikarzem!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 12 marca 2010 r. imieniny obchodzą: Alojzy, Bernard, Grzegorz

Gazeta Wrocławska » Artykuł

Ośnieżone dachy grożą zawaleniem

Ośnieżone dachy grożą zawaleniem

(© Michał Pawlik)

Gazeta Wrocławska Małgorzata Kaczmar

2010-02-08 22:10:28, aktualizacja: 2010-02-09 16:02:32

Wrocław objął trzeci, najwyższy stopień zagrożenia. Śnieg i zbrylony lód mogą spowodować katastrofy budowlane

Nie ma żartów. Śnieg i lód na dachach wrocławskich budynków może zagrażać życiu i zdrowiu ludzi. Po badaniach ciśnienia, z jakim śnieg naciska na dachy, w mieście ogłoszono wczoraj trzeci, najwyższy stopień zagrożenia.

- Oznacza to ryzyko zawalenia się dachów i katastrofy budowlanej - mówi wprost Janusz Gisman, dyżurny z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego.

Jest groźnie, bo na dachach wrocławskich budynków, pod cienką pokrywą świeżego, białego puchu zalega ciężka warstwa zbrylonego lodu.

- A ten bywa szczególnie niebezpieczny - tłumaczy Michał Mazur z wrocławskiej firmy Mimax, zajmującej się odśnieżaniem dachów. - Jest ciężki, więc nawet cienka warstwa może być niebezpieczniejsza niż dużo grubsza pokrywa świeżego śniegu - twierdzi.

Inspekcja budowlana i strażnicy miejscy zapewniają, że są w pełnej gotowości. Choć mandaty wczoraj się nie posypały. Nadzór budowlany kontroluje na razie przede wszystkim wielkopowierzchniowe sklepy z płaskimi dachami. Najniebezpieczniej było pięć dni temu przy ul. Jerzmanowskiej. Na dachu świetlicy zalegała gruba pokrywa śniegu.

- Ale na szczęście, gdy inspektorzy przyjechali na miejsce, śnieg właśnie był usuwany - tłumaczy Przemysław Samocki, zastępca powiatowego inspektora budowlanego we Wrocławiu.

Inspektorzy interweniowali też przy ul. Długiej, w jednym z supermarketów budowlanych.
- Choć warstwa śniegu była gruba, nie przekroczyła tam normy - uspokaja Samocki.
Ale niebezpieczny jest nie tylko śnieg zalegający na płaskich dachach budynków. Zagrożenie może stanowić także biały puch i lód na spadzistych dachach kamienic.

- Gdy śnieg zaczyna się topić, może spaść na przechodniów - tłumaczy Michał Mazur.
Miejsc, gdzie śnieg i lód zalega na dachach kamienic we Wrocławiu, znaleźć nietrudno. Wystarczy wspomnieć o ul. Rydygiera, Niemcewicza czy Jedności Narodowej. Kilkunastocentymetrowe sople zwisają z gzymsów kamienicy przy ul. Jagiellończyka 11.

- Dziś zgłosiłam to zarządcy budynku - opowiada Krystyna Pieszewska, emerytka, która mieszka przy ulicy Rydygiera, a przez ulicę Jagiellończyka chodzi na spacer z psem. - Przecież te sople mogą zabić człowieka - denerwuje się kobieta.

Straż pożarna przez osiem pierwszych dni lutego w związku ze śniegiem i lodem interweniowała 15 razy. - Większość interwencji była związana z usuwaniem sopli z budynków - tłumaczy Andrzej Góralski ze straży pożarnej.
strona: 1 z 2 »



Reklama

Gazeta Wrocławska»

Reklama

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Reklama | eGazety | Sklep internetowy