On wyzywany jest od terrorystów. Ona - częstowana najgorszymi dla kobiety epitetami. 14 sierpnia „nieznani sprawcy” uszkodzili im auto. Co będzie dalej? Doktorantowi UMK z Turcji stara się pomóc toruńska policja i pełnomocnik ds. obrony praw człowieka

Ahmet jest obywatelem Turcji, doktorantem Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Monika - torunianką, której kilka lat temu mąż zmarł na raka. To, że się pokochali i są razem wielu się nie podoba.

- Mamy wrogów, bo jestem z Turcji - uważa Ahmet. - To jest ewidentna dyskryminacja na tle narodowościowym.

Ale nie brakuje osób, które mówią, że gdyby Ahmet był Polakiem, też byłoby mu trudno. W końcu zastąpił u boku Moniki zmarłego mężczyznę, który miał rodzinę i przyjaciół. Im akurat akceptacja „następcy” nie musi przychodzić łatwo.

Ona k...wa, on terrorysta

Monika mieszka w jednym domu z ojcem zmarłego męża, co sytuacji nie ułatwia. Od trzech lat Ahmet jest tutaj częstym gościem. Jego obecność nie cieszy ani ojca, ani niektórych sąsiadów.

Warto przeczytać: Od sierpnia 500+ inaczej. Na co mogą liczyć rodzice ?

W 2014 roku właściciele domów przy tej spokojnej ulicy na Bielanach dostali ciekawy materiał poglądowy. Na kartkach A4, ilustrowanych wspólnymi zdjęciami Ahmeta i Moniki, ktoś opisał ich związek. Z jasnym przesłaniem: „By wszyscy wiedzieli, jak okrutna jest Monika, jak cynicznie się zachowuje, jak oszukuje.”

Niedługo po tym, Monika dostała pocztą piękną kartę ślubną (choć związku z nowym partnerem nie legalizowała). Na jednej stronie widniała limuzyna, na drugiej - życzenia.

„Dużo szczęścia na nowej drodze życia. Wydu...yć ku..wę za jej własne pieniądze”.

Potem Monice nieznani sprawcy przebili opony w samochodzie. I oboje zakochani wiedzieli już, że to nie żarty.

Warto przeczytać: Port przeładunkowy w Toruniu. Za i przeciw

- W 2015 roku sąsiad zaczepił mnie wulgarnie przez facebooka (tu obcokrajowiec pokazuje wydruk). Potem były jeszcze esemesy od nieznanych sprawców. Wszystkie takie incydenty zgłaszaliśmy policji - podkreśla Ahmet.

Miarka przebrała się w nocy z niedzieli na poniedziałek (13-14 sierpnia br.), kiedy znów nieznani sprawcy uszkodzili samochód Moniki i Ahmeta. Cegłówką zbili im szybę.

- Oczywiście, wezwaliśmy policję. Przyjechali, zajęli się. Obawiam się jednak, że będzie tak jak w poprzednich sprawach - odmowa wszczęcia postępowania. Tymczasem my wiemy, kto nam to robi: teść Moniki i jeden z sąsiadów. Teść należy do Mundurowego Klubu Motorowego, związanego z policją. I dlatego nikt go nie ruszy - uważa Ahmet.

Więcej o perypetiach Turka w Toruniu na kolejnej stronie >>>>>>>