- Rozpoczynamy ogólnopolską akcję zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ustawy wprowadzającej zaostrzony reżim moralny w parlamencie – oznajmiła w czwartek przed budynkiem Sejmu Anna Kamińska, żona byłego posła PiS Mariusza A. Kamińskiego. Kobieta przekonuje, że były mąż zdradził ją w przeszłości z partyjną koleżanką.

- Mój mąż jest zdrajcą małżeńskim, ale nie on jeden – zaznaczyła Kamińska i wyjaśniała: polski Sejm zdradą małżeńską i rozwiązłością obyczajową stoi. Jak przekonywała, nie może być zgody „w narodzie katolickim” na zdrady, ponieważ „mamy obowiązek oczekiwać od parlamentarzystów nieskazitelności moralnej” i to ona powinna być kryterium ich wyboru.

Według Kamińskiej w polskim Sejmie nie ma miejsca dla „zdrajców”, dlatego przygotowała konkretne rozwiązania prawne.

Jak uzasadniała, „w dobie postępującego rozpadu życia rodzinnego, rozpadu zagrażającego witalnym fundamentom trwania narodu i państwa polskiego, potrzeba radykalnej odnowy moralnej polskiej rodziny, aby zapobiec dramatowi społecznemu i demograficznemu nadchodzących dziesięcioleci”.

W przygotowanym projekcie ustawy czytamy m.in., że udowodniona w postępowaniu sądowym zdrada małżeńska pociąga za sobą postawienie parlamentarzysty przed Trybunałem Stanu i dożywotnie wykluczenie go z Izb Parlamentu oraz że przed zaprzysiężeniem na posła lub senatora osoba zobowiązana jest do upublicznienia pisemnej zgody współmałżonka do pełnienia mandatu.

Kamińska chce, by posłem mogła zostać tylko osoba, która jest w związku małżeńskim, a osoby wolne powinny być tego prawa pozbawione. Jak zaznaczyła, z tego obowiązku wyłączony byłby prezes PiS Jarosław Kaczyński, „który jest mężem stanu”. Według byłej żony Kamińskiego, Kaczyński wprowadza „dobrą zmianę w kraju”.

- Jest człowiekiem bardzo odpowiedzialnym (…). Według mnie, jest najprzystojniejszym mężczyzną w naszym parlamencie – oceniła Kamińska, która od wielu lat należy do Prawa i Sprawiedliwości.

Agencja informacyjna Polska Press