Oto dlaczego naszym nowym nawykiem, powinno stać się czytanie etykiet na produktach.

Niektóre z kosmetyków zamiast pomagać, szkodzą urodzie i zdrowiu. Efektów ich działania, bardzo często nie zauważymy gołym okiem. Niebezpieczne składniki potrafią odkładać się w organizmie latami lub wpływać na pogorszenie stanu naszej skóry i włosów dopiero po dłuższym czasie od rozpoczęcia stosowania. Możemy nawet nie skojarzyć dlaczego "nie wiadomo skąd" pojawiły się u nas alergie, wypryski lub poważne problemy zdrowotne.

Często istotne jest stężenie składników w konkretnych kosmetykach. Ponieważ producenci nie podają na etykietach dokładnych ilości stosowanych składników, powinniśmy zwrócić szczególną uwagę na trzy pierwsze substancje umieszczone w opisie składu, gdyż to właśnie ich jest najwięcej w kosmetyku. Jeśli więc producent obiecuje nam wspaniały krem pod oczy z magicznym składnikiem, który widnieje na przedostatnim miejscu na etykiecie, nie łudźmy się, że ma on jakikolwiek realny wpływ na naszą urodę.
Których składników unikać jak ognia? Poniżej przedstawiamy groźne substancje, najczęściej pojawiające się w popularnych kosmetykach.

Formaldehyd występujący pod nazwami Benzylhemiformal, 2-Bromo-2-nitropropane-1,3-diol ( Bronopol), 5-Bromo-5-nitro-1,3-dioxane (Bronidox), Diazolidinyl Urea, Imidazolidinyl Urea, Quanternium-15, DMDM Hydantoin, MDM Hydantoin, Sodium Hydroxymethyl, Formaldehyde, Butylcarbamate, Glycinate, Methenamine, Glutaral, Glyoxal, Hexetidine, Iodopropynyl, Tosylamide/Formaldehyde Resin.

Tzw. aldehyd mrówkowy jest bezbarwnym, silnie drażniącym i trującym gazem. W kosmetyce stosowany głównie jako konserwant i środek bakteriobójczy. Może powodować liczne alergie, podrażnienia dróg oddechowych, skóry i oczu, przy długotrwałym stosowaniu podejrzewany jest także o działanie rakotwórcze. Jest popularnym składnikiem lakierów, odżywek do paznokci i produktów do stylizacji włosów. Ponadto znajdziemy go w płynach do kąpieli, niektórych samoopalaczach, kremach, balsamach i szamponach do włosów.
Bardzo często występuje w odżywkach do paznokci typu "8w1". Z jednej strony wzmacnia płytkę paznokcia, z drugiej strony, stosowany długofalowo okazuje się bardzo szkodliwy. W przypadku alergii lub nadwrażliwości może powodować onycholizę, czyli oddzielenie płytki paznokciowej od łożyska.

Aluminium - Aluminum Chlorohydrate - to składnik występujący w antyperspirantach, choć pojawia się także w maseczkach do twarzy, balsamach i kremach. Według wielu badań jest przyczyną nowotworów piersi i choroby Alzheimera. Im większa jego ilość w stosowanych kosmetykach, tym większe zagrożenie dla zdrowia. Podejrzewa się, że aluminium, blokując pory skóry, (to jest właśnie jego główne działanie, gdyż ma zmniejszyć ilość wydzielanego potu), nie pozwala organizmowi pozbywać się toksyn, gromadząc je w pobliskiej okolicy, czyli gruczołach piersiowych, tym samym będąc przyczyną raka. Ponadto ludzki organizm nie potrafiąc pozbyć się groźnego składnika, odkłada go w różnych częściach ciała, często w mózgu. Może być to przyczyną wielu śmiertelnych chorób.

SLS i SLES znane jako Sodium Lauryl Sulfate i Sodium Laureth Sulfate.

SLS jest tanim, agresywnym, syntetycznym detergentem. To właśnie dzięki niemu szampon czy płyn do kąpieli doskonale się pienią. Niestety skutkiem ubocznym stosowania kosmetyków z SLS jest silne przesuszenie skóry. Oprócz alergii, świądu i wyprysków, podrażnia skórę głowy powodując łupież, uszkadza mieszki włosowe, co prowadzi do nadmiernego wypadania włosów. Jest kolejnym składnikiem, który nie zostaje wydalony przez ludzki organizm.

SLES także odpowiada za silne spienianie kosmetyków jest więc prawie obowiązkowym składnikiem wszelkiego rodzaju mydeł i żeli pod prysznic. Powstaje w procesie chemicznym z cząsteczek SLS, co niesie ryzyko zanieczyszczenia rako­twórczym dioksanem.

Oleje mineralne uzyskiwane metodą próżniowej destylacji ropy naftowej, mają na celu zwiększenie ilości kosmetyku. Pozostawiają na skórze film, uniemożliwiając jej właściwe oddychanie. W efekcie powodują rozwój beztlenowych bakterii. Zaostrzają i wywołują zmiany trądzikowe, działają komedogennie.

Na etykiecie znajdziemy je pod nazwami Paraffin Oil, Parrafinum Liquidum, Synthetic Wax, Paraffin, Isoparaffin, Mineral Oil, Parafina, Olej Parafinowy, Petrolatum, Vaselinum Flavum, Paraffinum Liquidum, Petrolatum, Cera Microcristallina, Ozokerite, Ceresin.

Ponadto, jeden z podstawowych olejów mineralnych - parafina, nie ulega rozkładowi biologicznemu, magazynowana jest przez organizm w wątrobie, węzłach chłonnych i nerkach.

Oleje silikonowe mają na celu ujednolicenie i wygładzenie powierzchni skóry i włosów. Używane są w droższych kosmetykach: kremach, fluidach i preparatach do włosów. Co kuszące, nie zatykają porów. Niestety u osób z tendencją do problemów skórnych, zaostrzają zmiany, powodując krosty, wypryski, egzemy i wągry. To kolejny sztuczny składnik, magazynowany przez organizm i choć nie są jeszcze znane efekty długotrwałego stosowania, można się domyślać, że nie będą obojętne dla naszego zdrowia. W kosmetykach oleje silikonowe kryją się pod nazwami kończącymi się na: silicone, methicone, siloxane, silanol.

Parabeny - Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben, Benzylparaben - to obecnie jedne z najbardziej popularnych konserwantów. Znajdują się w większości kosmetyków, lecz największe ich stężenie występuje w mydłach i kremach nawilżających. Przy intensywnym stosowaniu, powodują zbyt dużą wrażliwość skóry na czynniki zewnętrzne, w szczególności na słońce. Efektem tego może być wysypka, wypryski i zaczerwienienie.

Chemiczne filtry UV mogą powodować alergie kontaktowe, podrażnienia i zapalenia skóry. Są także główną przyczyną fotoalergicznej egzemy kontaktowej. Według wielu badań powodują niekorzystne zmiany hormonalne. Najlepiej wystrzegać się kremów i balsamów zawierających: Benzophenone – 3, Benzophenone – 4, Homosalate, Octyl Salicylate, Octinoxate (Octyl Methoxycinnamate), Avobenzone (Butyl Methoxydibenzoylmethane), Ensulizole (Phenylbenzimidazole Sulfonic Acid), Octocrylene, Ethylhexyl Dimethyl PABA i zdecydować się na bezpieczniejsze filtry mineralne, zawierające dość duże cząsteczki, dzięki czemu pozostają na skórze a nie - tak jak w przypadku filtrów chemicznych - są wchłaniane do wnętrza organizmu.

Obecnie wielu producentów, wychodząc naprzeciw potrzebom coraz bardziej świadomych konsumentów, proponuje w swojej ofercie kosmetyki opierające się na ekologicznych składnikach. Za każdym jednak razem, polecamy dokładne prześledzenie składu konkretnego produktu. Zadanie może i żmudne, niewątpliwie jednak, w perspektywie lat, zwróci się nam z nawiązką.