Niższy wiek emerytalny kobiet to przywilej czy przejaw nierówności? Komisja Europejska pisze w tej sprawie do minister rodziny.

Niższy wiek emerytalny kobiet - Komisja Europejska

List do min. Elżbiety Rafalskiej wysłały wspólnie: komisarz do spraw zatrudnienia Marianne Thyssen i komisarz do spraw równości płci Vera Jourova.

Nie jest to pierwszy raz, kiedy KE zwraca się do Polski w tej sprawie. Tym razem bezpośrednim powodem była ustawa o ustroju sądów powszechnych, w której zapisano różny wiek dla sędziów kobiet i mężczyzn przechodzenia w stan spoczynku.

Według Piotra Dudy, szefa Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, Komisja Europejska myli zróżnicowanie z dyskryminacją.

Niższy wiek emerytalny kobiet - o co chodzi?

Sprawa zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn jest w naszym społeczeństwie sprawą drażliwą i dyskusyjną. Tradycja i przyzwyczajenie biorą górę nad racjami ekonomicznymi.

Zmiany wprowadzone w 2012 r., podnoszące powszechny wiek emerytalny do 67 lat i stopniowo zrównujące wiek kobiet i mężczyzn, mimo że rozłożono je na wiele lat, nie zostały zaakceptowane przez społeczeństwo. Dlatego obietnica przywrócenia poprzedniego wieku emerytalnego, jaką złożył w 2015 r. Andrzej Duda, kandydat na prezydenta, nie była bez znaczenia dla wyniku wyborów. Zmienione przepisy wejdą w życie od początku października.

Z punktu widzenia ekonomicznego sprawa jest jasna: im dłużej pracujesz, tym więcej odłożysz, tym na wyższe świadczenie możesz później liczyć. Kobiety tracą podwójnie: po pierwsze - zarabiają mniej od mężczyzn, po drugie - pracują krócej. To powoduje, że zgromadzony przez nie kapitał emerytalny jest niższy. Do wyliczenia wysokości świadczenia brane są wspólne tabele dalszego trwania życia, więc panie nie tracą trzeci raz, przez to, że przeciętnie żyją dłużej niż panowie.

Przeczytaj koniecznie: W Toruniu pobili gości z Danii, bo nie mówili w Polsce po polsku!

Niższy wiek emerytalny kobiet: przywilej czy dyskryminacja

Czy niższy wiek emerytalny kobiet w Polsce to przywilej czy przejaw nierówności, dyskryminacji?
Łukasz Kozłowski, ekspert emerytalny Pracodawców RP, uważa, że można tę sprawę rozpatrywać w kategoriach pewnej formy dyskryminacji, bo konsekwencją niższego wieku jest znacząco niższa emerytura kobiet. Ale wpływ mają też zarobki, od których płacone są składki, a zarobki kobiet są niższe. - To jest jedną z przyczyn nierówności ekonomicznej na emeryturze - mówi. I dodaje: - Nie jest przypadkiem, że w grupie wiekowej 70+ praktycznie same kobiety korzystają z rent rodzinnych, które nawet nazywane są „rentami wdowimi”.

Po prostu kobiecie bardziej opłaca się brać rentę rodzinną po zmarłym mężu, bo 85 proc. jego świadczenia (dla jednej osoby) to i tak więcej niż jej emerytura.

Z dwojakiego punktu widzenia na problem patrzy niezależny ekspert ubezpieczeń społecznych Andrzej Strębski. - Jeśli wziąć pod uwagę, że przyjmowane są jednakowe dla kobiet i mężczyzn tabele dalszego trwania życia, to jest to przejaw równego traktowania. Poza tym wiele krajów, nie tylko Polska, ma różny wiek emerytalny. W Polsce dodatkowo silny jest historyczny i tradycyjny podział ról społecznych, więc chyba nie jest źle.

Zdaniem Strębskiego w unijnym systemie koordynacji nie ma zapisów, że wiek emerytalny powinien być jednakowy. Komisja Europejska nie powinna nam zwracać uwagi.

Niższy wiek emerytalny kobiet w innych krajach

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej na swojej stronie przekonuje, że nie ma wątpliwości, że polskie przepisy dotyczące wieku emerytalnego są prawidłowe „zgodne z oczekiwaniami społecznymi jak również z polską tradycją”. Przypomina, że wiek 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn obowiązywał również wtedy, gdy Polska wstępowała do UE.

W wielu innych krajach także obowiązuje różny wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn, m.in. w Austrii, Wielkiej Brytanii, Czechach, Bułgarii.

Wideo: Pogoda na dzień + 4 kolejne dni (09 + 10-13.08.2017) | POLSKA

Źródło: TVN