Fundacji Pro – Prawo do życia udało się zabrać 100 tys. podpisów pod projektem ustawy w sprawie aborcji. Jest on dużo bardziej restrykcyjny i przewiduje wprowadzenie całkowitego zakazu przerywania ciąży.

Obecne prawo antyaborcyjne obowiązujące w Polsce i tak jest jednym z najostrzejszych, jednak dopuszcza ono usunięcie ciąży w wyjątkowych sytuacjach - gdy jest ona wynikiem gwałtu, gdy zagraża życiu lub zdrowiu kobiety bądź w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu.

Dla członków Fundacji Pro – Prawo do życia są to jednak sytuacje, które nie usprawiedliwiają aborcji. W komitecie inicjatywy ustawodawczej zasiadł odwołany dyrektor Szpitala im. Świętej Rodziny w Warszawie prof. Bogdan Chazan, znany ze swoich radykalnych poglądów.

Członkowie Fundacji uważają, że aborcja to śmierć i kara dla poczętego dziecka za "przestępcze czyny rodziców" i nie dopuszczają przerwania ciąży nawet w przypadku choroby matki lub płodu. W zamian proponują leczenie – jak podaje portal "Na temat". Inicjatorzy projektu nie uważają również, by ich propozycja była restrykcyjna. Twierdzą, że po prostu chcą chronić życie od momentu poczęcia.

Projekt krytykuje na łamach Gazety Wyborczej profesor Monika Płatek.

- W tej ustawie chodzi wyraźnie o to, by przekazać władzę nad kobiecą płodnością w ręce ideologów. (...)"Obrońców życia" pytam, w jaki sposób ustawa, która ma chronić życie, w takiej postaci będzie chronić życie kobiety? W jaki sposób zadbają o realizację ustawy o planowaniu rodziny, która uznaje prawo reprodukcyjne jako prawo do samodzielnego decydowania, kiedy, z kim, ile ktoś chce mieć dzieci?"

W związku z tym, że Fundacji udało się zebrać pod projektem ustawy wymagane 100 tys. podpisów, dokument zostanie złożony w sejmie i zostanie poddany głosowaniu.


Zobacz także:

Zobacz też: Protest kobiet nie uda się bez liderów. Badacze społeczni o obywatelskich formach sprzeciwu wobec władzy

Źródło: TVN 24