Ogólnopolski Strajk Kobiet już 17 stycznia. Tym razem podczas Czarnej Środy panie będą sprzeciwiać się "projektowi zaostrzającemu prawo aborcyjne i zmuszającego kobiety do noszenia i rodzenia płodów niezdolnych do samodzielnego życia". Organizatorki protestu nazywają również posłów opozycji "tchórzami".

W środę posłowie odrzucili w pierwszym czytaniu obywatelski projekt ustawy liberalizującej prawo do aborcji. Projekt przepadł przez to, że kilkudziesięciu parlamentarzystów opozycji nie wzięło udziału w głosowaniu. Tak postąpiła m.in. wrocławska posłanka Alicja Chybicka, kandydatka Platformy Obywatelskiej na prezydenta miasta.

CZYTAJ: Chybicka nie głosowała za projektem liberalizującym aborcję. Będą "surowe konsekwencje". Nie będzie prezydentem?

To nie spodobało się wyborcom kojarzonym z opozycją. Zwłaszcza kobietom, które w najbliższą środę zapowiadają organizację protestów w całym kraju.

- Sejm głosami prawicy i prawicy udającej centrum, w tym posłów i posłanek udających opozycję, wyrzucił do kosza obywatelski projekt #RatujmyKobiety. Nie głosował nad liberalizacją prawa. Nie głosował nad legalizacją aborcji. Nie głosował za skończeniem z prawicową hipokryzją. Nie głosował nad ustawą. Głosował – zaledwie - w sprawie przekazania projektu do dalszych prac. Obudziłyśmy się w Polsce, w której za nieodrzucaniem projektu gwarantującego nam normalne prawa reprodukcyjne byli Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz, Mariusz Błaszczak i Krystyna Pawłowicz. A jego odrzucenie zawdzięczamy nie tylko 166 głosom posłów PiS, ale m. in. i tchórzliwej ucieczce z sali plenarnej 39 posłów opozycji - mówi Marta Lempart liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet.

Lempart przyznaje również, że głosami posłów PiS, PSL, Kukiz15 i "innych prawicowych przystawek zdecydował, że będzie procedować projekt zaostrzający prawo aborcyjne i zmuszający kobiety do noszenia i rodzenia płodów niezdolnych do samodzielnego życia autorstwa pani Kai Godek – która swój wybór w tej sprawie miała, a teraz prowadzi krucjatę, żeby pozbawić go wszystkie inne kobiety. I mówi wprost, że to tylko pierwszy krok, bo jej celem jest całkowity zakaz aborcji w Polsce i możliwość zamykania nas w więzieniach za poronienia."

Liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet boi się, że nadejdzie "prawicowy festiwal nienawiści w Sejmie i atrapie Trybunału Konstytucyjnego". Dlatego w najbliższą środę, 17 stycznia, w całym kraju będą organizowane pikiety związane z ustawą antyaborcyjną.

- Nie potrzebujemy opozycji i jej przeprosin, nie potrzebujemy polityków i polityczek, nie potrzebujemy tej medialno-politycznej papki, która doprowadziła nas do miejsca, w którym jesteśmy. Do piekła kobiet - dodaje Lempart.

Godzina oraz miejsce protestu nie została jeszcze podana.