Złota Nitka, czyli międzynarodowy konkurs dla młodych projektantów, została odwołana. Urząd miasta nie przyznał dotacji, a jesienią organizuje bliźniaczą imprezę za milion złotych.

– Nie uważam, że będziemy konkurencją, wręcz przeciwnie. Myślę, że konkursy mogą się uzupełniać – mówiła dwa tygodnie temu prof. Jolanta Rudzka - Habisiak, rektor ASP w Łodzi, która wspólnie z Łódzkim Centrum Wydarzeń ma organizować na jesień Łódź Young Fashion.

ZOBACZ TEŻ: 23. Złota Nitka w Łodzi. Nagroda główna dla Dagny Krzystanek [ZDJĘCIA]

To nowa impreza z branży modowej w zamian za Fashion Week, którego ostatnia edycja zakończyła się skandalem. Po rozwiązaniu umowy z organizatorami, czyli spółką Jacka Kłaka, miasto zapowiadało nowe wydarzenie. Ale jest ono łudząco podobne do odbywającej się w Łodzi od dwudziestu trzech lat Złotej Nitki. I choć jeszcze dwa tygodnie temu Krzysztof Piątkowski, wiceprezydent Łodzi i prof. Rudzka - Habisiak zapowiadali, że ŁYF nie zagrozi Złotej Nitce, dziś wiemy już, że impreza nie odbędzie się.

– Powodem odwołania imprezy jest brak dofinansowania ze strony miasta i ogłoszenie zorganizowania bliźniaczej imprezy na jesień – przyznaje Łukasz Lawrenz, organizator Złotej Nitki.

Łódź Young Fashion ma odbywać się każdego roku na jesień i przyciągnąć młodych projektantów z całego świata. Powalczą oni o rekordową nagrodę 30 tys. euro. I to wysokość nagrody wydaje się jedynie wyróżniać ŁYF od Złotej Nitki, w której do wygrania było... 10 tys. zł.

Ale po kolei. Właścicielem znaku Złota Nitka jest miejska spółka Expo, ale licencję na organizację miały firmy Loweevents i Salt&Pepper.

Zapewniano nas, że pieniądze na Złotą Nitkę zapisane są w budżecie miasta, dlatego nasze wydatki na imprezę planowaliśmy z myślą o wsparciu strategicznego partnera (urzędu miasta - red.). Wyrażano również chęć przedłużenia z nami umowy, ponieważ obecna obowiązywała jeszcze przez dwa lata – dodaje Łukasz Lawrenz.

Z tą myślą organizatorzy złożyli do łódzkiego magistratu dwie oferty z wnioskiem o dofinansowanie. – Chcieliśmy, żeby Złota Nitka rozwijała się, dlatego złożyliśmy dwie oferty: jedną dotyczącą gali finałowej, a drugą rozbudowaną o dodatkowe dni pokazów i targi – mówi Ewa Bieńkowska, organizator Złotej Nitki. – W odpowiedzi dostaliśmy informację, że na Złotą Nitkę pieniędzy nie ma, odmówiono nam również przedłużenia licencji na znak. Przekazano jednocześnie, że są pieniądze na inne wydarzenie modowe i zaproszono nas do ubiegania się w przetargu na jego organizację. Ostatecznie jednak i z tego zrezygnowano – dodaje.

Organizatorzy przyznają, że koncepcja Łódź Young Fashion jest łudząco podobna do tej, którą oni proponowali podczas wcześniejszych spotkań z urzędem miasta. – Tym bardziej jesteśmy zaskoczeni takim obrotem sprawy. Zakładaliśmy w planach finansowych, że dotacja będzie na poziomie przynajmniej poprzedniego roku i tak planowaliśmy cały budżet – dodaje Łukasz Lawrenz.

CZYTAJ TEŻ: Łódź Young Fashion i 30 tys. euro nagrody

Na organizację Łódź Young Fashion miasto przeznaczyło milion złotych, czyli dokładnie tyle, ile dokładało do organizacji każdej edycji Fashion Week. A takich były dwie w roku, czyli w sumie dwa miliony złotych. Na Złotą Nitkę rok temu magistrat przekazał 120 tys. zł. Ale organizatorzy przyznają, że na samą galę potrzebnych jest 300 tys. zł, czyli dokładnie tyle, ile wynosiło dofinansowanie z magistratu we wcześniejszych latach.

Łódzkie Centrum Wydarzeń poinformowało, że czeka na oficjalną informację o odwołaniu imprezy i wówczas będzie zastanawiać się, jak w przyszłości wykorzystać potencjał marki Złota Nitka. „Właścicielem nazwy Złota Nitka jest miasto, o czym wiele osób zapomina. Miasto udzieliło licencji prywatnej firmie, która w 100 proc. jest odpowiedzialna za organizację imprezy, zgodnie z umową obowiązującą do 2018 roku” - czytamy w przesłanym do nas stanowisku ŁCW.

Złota Nitka to 24 lat tradycji konkursu. Tegoroczna edycja zapowiadana była na 12 maja. Projektanci, którzy chcieli wziąć w niej udział, mieli jeszcze dziesięć dni na zgłoszenie swoich projektów. O udział w ubiegłorocznej edycji ubiegało się blisko 50 projektantów z całej Europy. Zgłoszenia napływały z Węgier, Francji, Anglii, Białorusi czy Litwy.

Na wybiegu Złotej Nitki swoje pierwsze kroki stawiało wielu znanych polskich projektantów. Wśród nich znaleźli się m.in. duet paprocki&brzozowski, Maciej Zień, Monika Onoszko, Rafał Michalak czy Łukasz Jemioł. Za reżyserię przez wiele lat odpowiadała m.in. Katarzyna Sokołowska.