Brytyjska księżna Kate, która odbywa z księciem Williamem wizytę w Polsce, opuści nasz kraj z... torebką krakowskiego projektanta.

Niezwykły i niespodziewany prezent otrzymała podczas pobytu w Polsce księżna Kate, żona księcia Williama. To specjalnie dla niej wykonana torebka, którą Grupa LASEM przygotowała według projektu krakowskiego artysty, Marcina Kowalika. Jak mówią twórcy, torebka to efekt... deframestracji, czyli „pozbawienia ramy obrazu”. W ten sposób Grupa LASEM, czyli krakowska fundacja działająca na styku sztuki i produkcji unikatowej odzieży, nazywa swoją działalność. Zajmuje się ona bowiem przenoszeniem dzieł sztuki na ubrania i tworzeniem wyjątkowych sukienek, spódnic, koszulek itp.

Najtrudniejsze w całym tym przedsięwzięciu okazało się jednak dotarcie do samej księżnej. Z pomocą przyszła polska bizneswoman Marta Krupińska, która prowadziła w poniedziałek spotkanie młodych przedsiębiorców z parą królewską. To właśnie ona przekazała prezent księżnej, która - jak się okazało - ceni polskich projektantów. Podczas wizyty w naszym kraju Kate założyła bowiem sukienkę projektu Gosi Baczyńskiej.

Od koncepcji do wytworzenia produktu o nazwie Tri Flower minęły trzy dni. - Stworzenie prototypu zajęło mi 10 godzin - mówi malarz Marcin Kowalik z krakowskiej ASP.

Wykonana z płótna torebka dla księżnej Kate to nic innego, jak tylko… jego obraz. To jedna z wersji pracy, jaką krakowianie mogą zobaczyć do końca lipca w Bunkrze Sztuki, na wystawie „Młodzi” pokazywanej w ramach Krakowskich Spotkań Artystycznych KONFIGURACJE.

Artysta, tworzący ostatnio dzieła bazujące na figurach geometrycznych, które zdają się wychodzić z płaskiej przestrzeni, uwypuklać się i odrywać od ściany, bawi się iluzją. I taką właśnie formę przyjęła torebka księżnej Kate.

Praca szła sprawnie. Najpierw wybrany został kształt typowy dla kopertówki. Dopiero na bazie tego można było ze sobą zestawić płaszczyzny obrazu oraz kolory. I, jak przyznają twórcy, już na etapie projektu torebka zaczęła „wymykać się dwumiarowej rzeczywistości”. Ale ostateczny efekt przerósł oczekiwania.

- Dla mnie jest to zawsze zaskakująca współpraca. Bo tworząc obraz nie zawsze wiem, jak on będzie wyglądał na ubraniu. Wymyślenie go i zaprojektowanie to nie wszystko. On musi jeszcze dobrze wyglądać w swojej nowej funkcji, wpasować się w formę, dobrze wyglądać na modelce - tłumaczy artysta.

Potem został jeszcze problem dotarcia z prezentem do księżnej. Tu z pomocą przyszła Marta Krupińska, współwłaścicielka firmy AZIMO, która prowadziła w poniedziałek spotkanie młodych przedsiębiorców z parą królewską. To właśnie ona przekazała prezent księżnej, która go z uśmiechem przyjęła i podziękowała.

Teraz kopertówkę Tri-Flower, wykonaną ręcznie i sygnowaną (jak na dzieło sztuki przystało) przez artystę, będą mogły kupić także Polki.

WIDEO: Mówimy po krakosku - odcinek 13. "Cymbergaj"

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto