Maciuś i Alinka urodzili się 30 stycznia w opolskim szpitalu. To trzecie bliźniaki Katarzyny i Andrzeja Juzwiszynów z Bogdanowic w gminie Głubczyce.

- Tato, a czy Maciuś będzie miał koronę, jak przyjadą z Alinką ze szpitala - dopytywał 5-letni Marcin. - Nie - odpowiedział zdziwiony Andrzej Juzwiszyn. - To musimy mu ją zrobić - odparł rezolutnie przedszkolak.

Maciuś i Alinka to bliźniaki, które przyszły na świat 30 stycznia w opolskim szpitalu.


Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo w 2016 roku na 2901 porodów w opolskim centrum, 76 razy rodziły się bliźniaki, a dwa razy trojaczki, ale ten przypadek jest wyjątkowy.

- Mają farta - mówi z uśmiechem o rodzicach Alinki i Maciusia dyrektor szpitala Edward Puchała. - Nie słyszałem o trzech ciążach bliźniaczych pod rząd, z których za każdym razem rodzi się chłopiec i dziewczynka.

WITAMY NA ŚWIECIE! - ZOBACZCIE ZDJĘCIA NOWORODKÓW

Najstarsze dzieci państwa Juzwiszynów z Bogdanowic w gminie Głubczyce to Amelia i Marcel, mają po 10 lat, chodzą do czwartej klasy.

5-latki to Ania i Marcin, a najmłodsi Alina i Maciuś są na świecie od trzech dni.

Andrzej Juzwiszyn dodaje, że imiona wybierały starsze dzieci. Ważne było, żeby zaczynały się na A i M. - Bo jak zaczynamy wołać Ma..., to zawsze któryś z synów reaguje - śmieje się tato.

- Za pierwszym razem, kiedy dowiedzieliśmy się, że będą bliźniaki, nie byliśmy specjalnie zdziwieni, bo moja prababcia dwa razy rodziła dwoje dzieci - opowiada Katarzyna Juzwiszyn, jak sama się przedstawia 31-latka, mama sześciorga już dzieci. - Za drugim, a tym bardziej trzecim razem, byliśmy zaskoczeni. Lekarze twierdzą, że w przypadku kolejnych ciąż historia mogłaby się powtórzyć.

W domu na maluchy czeka oprócz czworga rodzeństwa babcia Lucyna i dziadek Janek (rodzice pana Andrzeja).

Do pomocy przyjedzie też babcia Czesia (mama pani Katarzyny), ale jak podkreśla pani Katarzyna - ona sama świetnie sobie radzi z gromadką. - Teraz to już mam wszystko opanowane. Byleby tylko dzieci nie chorowały - podkreśla.

Najmłodsze latorośle będą korzystały z łóżeczek, które 10 lat temu dla pierwszej pary zrobił ich tato i wózków po średnich dzieciach.