Minęły trzy miesiące od wejścia w życie nowelizacji Kodeksu Karnego, zwiększającej odpowiedzialność karną dłużników alimentacyjnych. To czas, w którym mieli oni szansę uregulować swoje zaległości.

Przypominamy, że nowelizacja ustawy, która weszła w życie 31 maja, zwiększyła odpowiedzialność karną dłużników alimentacyjnych. Dlatego też osobom, które nie wywiązały się ze swoich zobowiązań finansowych, grozi obecnie kara grzywny, ograniczenia lub pozbawienia wolności.

Dotychczasowy czas na spłatę alimentów wynosił pół roku, a konsekwencją braku regulacji długu były problemy z uzyskaniem kredytu bankowego, czy kupnem sprzętu RTV na raty. W niektórych przypadkach kierowane także były wnioski o odebranie prawa jazdy. Nowelizacja ustawy Kodeksu Karnego zmniejszyła ten okres o połowę i zaostrzyła kary.

Osoby, których dług alimentacyjny stanowi równowartość co najmniej trzech należnych świadczeń okresowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Alimenciarzom, którzy narażają bliskich na "niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb" grozić mogą nawet dwa lata więzienia. Sytuacja taka ma miejsce wtedy, gdy osoba sprawująca opiekę nad dzieckiem nie jest w stanie wyżywić go lub opłacić leczenia.

Dłużnik może uniknąć konsekwencji, jeżeli przed upływem 30 dni od pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego ureguluje alimenty.

Czytaj także:


Ile wynosi kara za niepłacenie alimentów? Zmiany w prawie alimentacyjnym

Źródło: TVN


"Teraz kara będzie nieunikniona". Nowy bat na niepłacących alimenciarzy

Źródło: TVN 24