- Dzieci to przyszłość naszego kraju i naszego świata. Drzewa to przyszłość naszego powietrza, bez niego nie będziemy żyć - mówi Ewa Hubar, koordynatorka akcji „Matka Polka na wyrębie” w Białymstoku.

Dzisiaj po południu na osiedlu Wysoki Stoczek siedem matek z dziećmi przy piersi stanęło przy świeżo ściętych drzewach, aby pokazać swój sprzeciw wobec niszczenia przyrody.

- Niedaleko mojego domu odbywa się wycinka drzew z powodu budowy drogi - opowiada Marta Osiejewska, mama 5-miesięcznego Maksymiliana. - Teren, na którym chciałam mieszkać, spacerować, wychowywać swojego syna drastycznie się zmieni. Będzie mniej dostępny i przyjazny, i to właśnie przez wycinkę. Chcę pokazać, że absolutnie się z tym nie zgadzam.

Nietypową formę protestu zapoczątkowała krakowska artystka Cecylia Malik, która kilka lat temu przez cały rok wchodziła na inne drzewa i robiła sobie na nich zdjęcia.

- Jak zaczęła się masowa wycinka, to zobaczyła, że niektórych z tych drzew już nie ma - opowiada Hubar. - W ramach protestu zaczęła robić w tych miejscach zdjęcia podczas karmienia syna piersią.