Z psychologiem dziecięcym Justyną Pokrzywką z Gabinetu Psychologicznego w Kielcach rozmawiamy o tym, jak wprowadzać dziecko w tematykę seksualną - kiedy i jak odpowiadać na jego pytania.

Rozmowa o seksie z dzieckiem to zawsze duże wyzwanie dla rodziców. Dlaczego tak trudno podjąć ten temat?

Rodzice mają wrażenie, że dzieci oczekują bardzo intymnych odpowiedzi i daleko idących wyjaśnień i dlatego są skrępowani. Tymczasem na pytanie przedszkolaka: „Mamo, skąd się biorą dzieci?” wystarczy odpowiedzieć: „Dzieci się rodzą. Wychodzą z brzuszka mamusi” – i nie wchodzić w dalej idące rozważania.

Oczywiście, za jakiś czas przychodzi kolej na następne, bardziej dociekliwe pytania. Starszym dzieciom można podać więcej szczegółów fizjologicznych, ale również tylko tyle, o ile pytają. Dzieci są po prostu ciekawe świata, a różnice płciowe i nasza seksualność są jego istotnym elementem.

Lepiej samemu wyjść z inicjatywą czy czekać na pytania?

Najlepiej na „trudne tematy” rozmawiać z dzieckiem wtedy, gdy samo pyta. W naturalnych sytuacjach, przy okazji wspólnej pracy, odpoczynku czy spaceru. Jeśli zapyta w nieodpowiednim momencie, na przykład gdy jesteśmy w miejscu publicznym, pamiętajmy, by odpowiedzieć: Zaraz ci powiem, jak tylko wyjdziemy, a następnie wrócić do rozmowy z własnej inicjatywy. Dziecko mogło długo zmagać się z tym, by zadać tego typu pytanie swojemu rodzicowi i jeśli nie wykorzystamy szansy, więcej może się ona nie pojawić. Umknie nam wówczas cenna okazja, by być obecnym w świecie dziecka, by wiedzieć, jakie ma rozterki czy kłopoty. Nie powinniśmy też czekać na pytania córek i synów, ale sami szukać okazji do rozmowy. Rozmowa jest kluczem do dobrej relacji.

Kiedy rozpocząć z dzieckiem rozmowę na intymne tematy?

Odkąd dziecko zaczyna mówić, zadaje rodzicom mnóstwo pytań, również tych związanych z cielesnością i seksualnością: „co to jest?”, „co on/ona tutaj ma?”, „skąd się biorą dzieci?”. Jeżeli rodzice odpowiadają bez skrępowania, wtedy ich relacja zostanie nawiązana, a dziecko, mając 15 lat, samo przyjdzie do rodzica z pytaniem czy problemem. Będzie miało do niego zaufanie. Jeżeli zaś w domu seks był tematem niewygodnym lub nie mówiło się o nim wcale, to dziecko obserwowało dyskomfort rodziców. Wtedy może się zdarzyć, że z żadnym pytaniem nie przyjdzie. Jeśli maluch zaczyna pytać o sprawy damsko-męskie, nie powinno tłumić się jego ciekawości. Najmłodsi wcześniej niż pokolenie rodziców stykają się z tą tematyką. Dziecko w telewizyjnej reklamie usłyszy słowo, które go zaciekawi, przypadkiem zobaczy coś w Internecie. Do pytań prowokuje je naturalna ciekawość. Kilkulatek chce wiedzieć, więc rejestruje każdą informację, ale nie ocenia jej, nie dziwi się. Dlatego łatwo mu wszystko wytłumaczyć.

W jaki sposób takie rozmowy powinny być prowadzone? Nie możemy wymyślać bajek, a z drugiej strony mówić językiem medycyny. Jaki jest złoty środek?

Należy dostosować ton i sposób wypowiedzi, jak i stopień uszczegółowienia informacji do wieku dziecka. Po pierwsze dziecko zadając pytanie, w odpowiedzi chce uzyskać konkrety. Nie odczuwa raczej wstydu, więc pyta bezpośrednio. Najlepiej jest odpowiedzieć mu dokładnie w ten sam sposób. Nie musimy być edukatorami seksualnymi, żeby rozmawiać z własnym dzieckiem i nie musimy umieć odpowiedzieć na wszystkie jego pytania. Wystarczy, żebyśmy sami czuli się z tym tematem komfortowo. Jeśli dziecko wie, że pewne słowa nie przejdą nam przez gardło, to może lepiej tak prowadzić rozmowę, żeby nie musieć ich używać. Jest wiele materiałów edukacyjnych na temat seksualności, zarówno dla dzieci, jak i ich opiekunów. Warto z nich korzystać, dodatkowo ilustrując to, o czym opowiadamy.

Rodzice powinni wyjaśniać wszystko, co nurtuje dziecko, czy w jakiś sposób ograniczać odpowiedź?

Gdy nie zaspokoimy ciekawości dziecka i zataimy jakieś informacje, to będzie ono szukało informacji gdzieś indziej, a to również nie jest dobre. Rodzic musi pamiętać, że tak jak od narodzin uczy wszystkiego swojego dziecka, tak teraz musi wprowadzić je w świat seksu. To, że rozmawia z nim na te tematy, nie znaczy, że zachęca je do wczesnej inicjacji seksualnej. Po prostu rodzic musi sobie zdawać sprawę z tego, że temat go nie ominie. Trzeba uświadomić dziecko, że seks to coś pięknego, ale tylko wtedy gdy ludzie się kochają, gdy oboje tego chcą.

Jeśli nie zaspokoimy ciekawości dziecka, łatwo sprawdzi swoje wątpliwości w Internecie. Jak temu zapobiegać?

Takie źródła informacji nie wróżą nic dobrego. Dzieci często dzielą się swoimi błędnymi przekonaniami dotyczącymi seksu lub same dopowiadają sobie pewne rzeczy. W Internecie z kolei nie brakuje nie tylko nierzetelnych informacji, lecz także twardej pornografii, która zupełnie odziera seks z tego, co najważniejsze, czyli z towarzyszącej mu miłości. Rodzic jest najlepszym źródłem wiedzy dla swojego dziecka. Jeżeli to u niego dziecko zaspokoi swoją ciekawość, nie będzie szukało informacji w Internecie czy u kolegi.

ZOBACZ TEŻ: 60sekundBIZNESU - nowe technologie, które nie do końca się sprawdziły