W Teheranie odbywają się mistrzostwa świata kobiet w szachach. Zawodniczki muszą występować w nakryciu głowy - hidżabie.

W Iranie występuje jedyna reprezentantka Polski - Monika Soćko z Hetmana Katowice. To Sportowiec Roku 2016 województwa śląskiego wybrany głosami Czytelników Dziennika Zachodniego.

- Obawiam się tego wyjazdu. To egzotyczny kraj, w którym jeszcze nie byłam. Trochę to dziwne, że mistrzostwa świata kobiet odbędą się właśnie tam - mówiła nam Soćko podczas gali w hali AWF Katowice w środę, dzień przed wylotem.

Łukasz Turlej, członek zarządu Polskiego Związku Szachowego poinformował nas, że wszystkie zawodniczki zostały zobowiazane przez organizatorów do grania w hidżabie. W mailu, który dostaliśmy od niego jest też informacja, iż z udziału w imprezie zrezygnowały m.in: dwie poprzednie mistrzynie świata, Hou Yifan i Maria Muzyczuk, nie gra też mistrzyni USA Nazi Paikidze.

Profil Kocham Szachy na Facebooku prezentuje zdjęcie Moniki Soćko w nakryciu głowy i wyjaśnia: "Kandydatura Teheranu była jedyną zgłoszoną. Jest to impreza do której organizatorzy muszą sporo dopłacać, sama pula nagród to 450.000USD. Uczestniczki za awans do kolejnych rund dostają coraz wyższe kwoty, podobnie jak to jest w tenisie".

[AKTUALIZACJA, GODZ. 16.50]

Głos w sprawie zabrał prezes PZSzach Tomasz Delega.

Oto treść jego stanowiska opublikowana dziś na stronie Związku:

"Wiele kontrowersji budzi start naszej najlepszej zawodniczki arcymistrzyni Moniki Soćko w Pucharze Świata Kobiet w Teheranie. Zawodniczki występują tam bowiem w chustach zakrywających głowy, czyli w hidżabach, co jest powszechną praktyką wśród kobiet w Iranie.

Ze startu w Pucharze Świata w Teheranie zrezygnowało kilka zawodniczek argumentując tym, że w Iranie w dalszym ciągu łamane są prawa kobiet, a zmuszanie kogokolwiek do noszenia hidżabu jest właśnie symbolem tych represji.

Zacznijmy może od próby odpowiedzi na pytanie, czy sportowiec układając swój kalendarz startów powinien brać pod uwagę sytuację polityczną w danym kraju, do którego się wybiera lub też religię, jaka w danym kraju obowiązuje. Warto wspomnieć, że w przypadku Iranu te dwie sfery się akurat wzajemnie przenikają – polityka jest ściśle związana z religią, a religia ściśle związana z polityką.

Niestety, w większości przypadków nie ma prostych odpowiedzi na trudne pytania – wydaje się więc, że tu idealnie pasuje odpowiedź: “to zależy”. Na pytanie czy wystąpiłbyś/wystąpiłabyś w zawodach sportowych na terenach okupowanych przez tzw. Państwo Islamskie zdecydowana większość zawodników/zawodniczek prawdopodobnie odpowiedziałaby, że nigdy w życiu. Ale kiedy sytuacja nie jest aż tak jednoznaczna, przynajmniej z naszego punktu widzenia, to sprawy się zaczynają komplikować.

Arenami zmagań sportowych są, były i pewnie będą w przyszłości bardzo różne kraje, od takich które uznajmy jako w pełni demokratyczne, po takie, w których prawa człowieka są w sposób oczywisty łamane. Pamiętamy wiele bojkotów, choćby tych które dotyczyły Igrzysk Olimpijskich w Moskwie w 1980 roku, gdzie nie startowało wiele państw tzw. zachodnich oraz Igrzyska w Los Angeles cztery lata później, gdzie nie przyjechały kraje tzw. bloku wschodniego. Czy coś z tego pozytywnego wynikło?

Będę więc bronił tezy, że sport należy całkowicie oderwać od sfery polityki czy religii, a zawodnicy, być może nielicznymi wyjątkami, powinni startować wszędzie tam, gdzie są organizowane zawody sportowe. Pamiętajmy, że decyzje odnośnie lokalizacji zawodów sportowych są podejmowane przez działaczy, a nie przez zawodników. W przypadku Pucharu Świata Kobiet decyzja o umiejscowieniu turnieju w Teheranie w była podjęta przez międzynarodową organizację szachową FIDE. Jak wiadomo nie było innych chętnych do zorganizowania tych zawodów, a Iran wyłożył na turniej niebagatelną sumę co najmniej 540.000 USD, w tym 20% na rzecz FIDE.

Jeśli mówimy już o pieniądzach, to warto wspomnieć, że za sam start w Pucharze Świata w Szachach zawodniczki otrzymują znaczące honoraria: za udział w pierwszej rundzie zawodniczka odpadająca otrzymuje 3.750 USD, w drugiej 5,500 USD, w trzeciej 8.000 USD, w czwartej 12.000 USD, piątej 20.000 USD, szóstej 30.000 USD, a zwyciężczyni otrzymuje 60.000 USD. Pamiętajmy, że dla zawodniczek są to znaczące kwoty i trudno żeby rezygnowały one z możliwości rywalizacji z powodów pozasportowych – jak każdy muszą za coś żyć.

Jest jeszcze jeden argument który przemawiał za startem naszej zawodniczki w tym turnieju – Ministerstwo Sportu i Turystyki odmówiło polskim zawodniczkom, które we wrześniu 2016 roku osiągnęły historyczny sukces i zdobyły po 77 latach srebrny medal na Olimpiadzie Szachowej w Baku (Azerbejdżan), wypłaty stypendiów sportowych. Dla MSiT Olimpiada Szachowa, to nie są mistrzostwa świata, ani tym bardziej Europy, ani też Igrzyska Olimpijskie, a tylko te zawody są wymienione w rozporządzeniu, na podstawie którego można otrzymać stypendium. Za co więc ma żyć i trenować zawodniczka, skoro nie może za sukces otrzymać stypendium sportowego?

A właśnie, jeśli chodzi o Baku i Azerbejdżan, które było niedawno organizatorem Igrzysk Europejskich, też były kontrowersje. A jednak nasi sportowcy, i mowa w tym przypadku nie o szachistach, na Igrzyska Europejskie pojechali. Tegoroczne Mistrzostwa Europy w Szachach będą organizowane na przełomie maja i czerwca w Mińsku na Białorusi. Ktoś może powiedzieć, no ale tam przecież rządzi reżim Łukaszenki i nasi sportowcy nie powinni tam jechać dla kilku srebrników. A może jednak nie, może jesteśmy “uczuleni” jedynie na islam, i sytuacją na Białorusi już się nie przejmujemy? I tak można bez końca

Wracając na koniec do Iranu, znam osobiście Prezydenta Federacji Szachowej tego kraju Mehrdada Pahlevanzadeha, z którym mam przyjemność współpracować w Komisji Przepisów Gry FIDE. Jestem przekonany, że zrobi on wszystko, aby mistrzostwa w Teheranie były udane, a zawodniczki wracały jedynie z miłymi wspomnieniami.

Trzymajmy kciuki za Monikę!"