Kay Burbridge postanowiła, że poświęci się pracy dla brytyjskiej królewskiej marynarki wojennej. W służbie Jej Królewskiej Mości jest od 1988 r. - Niedawno awansowałam, ale czasami jeszcze się mylę i często podaję swój poprzedni stopień - przyznaje komandor Burbridge w rozmowie z dziennikarzem Agencji Informacyjnej Polska Press.

Rozmawialiśmy w przytulnym pokoju w bazie Royal Navy w Culdrose. Widać, że śmigłowce wielozadaniowe będące na wyposażeniu jej jednostki nie mają przed nią tajemnic. Komandor Kay Burbridge jest dowódcą 829 Morskiej Eskadry Królewskiej stacjonującej w bazie Culdrose w Kornwalii na zachodzie Anglii.

Praca w marynarce wojennej nie jest lekka, ale Kay całkowicie poświęciła się służbie Jej Królewskiej Mości.

- Moje zajęcie to służba prawie 24 godziny na dobę. Nie mamy za dużo czasu na czas wolny - przekonuje. I dodaje, że bardzo często jest poza domem. Większość czasu spędza na pracy ze swoimi podwładnymi, trenując, szkoląc, dokształcając się, bo jak mówi, trzeba to robić nieustannie. Przecież obecnie służące śmigłowce są bardzo skomplikowanymi konstrukcjami. Kay nie ma za bardzo czasu na hobby.

- Ponieważ mam mało wolnego czasu, to od 17 lat zajmuję się domem, a konkretnie tynkowaniem, malowaniem i pracami budowlanymi - przyznaje nie bez żalu. I nie widać końca tych prac...

Czy Kay była w Polsce? - Nie, ale chciałabym kiedyś tam pojechać - dodaje.

Gdzie bywa poza Anglią? Najczęściej na misjach wojskowych na Bliskim Wschodzie. Co tam robi? Jej eskadra śmigłowców AW101, w Wielkiej Brytanii nazwanych Merlinami, bierze udział w wielu misjach: ratunkowych, bojowych, ochraniających i humanitarnych. Komandor Burbridge lubi jeździć do Francji, gdzie ma swoje ulubione miejsca, oczywiście odwiedza ten kraj latem wyłącznie w celach turystycznych.

Za największe wyzwanie w pracy uważa dobre zabezpieczenie misji brytyjskiej marynarki wojennej, a podczas akcji na Bliskim Wschodzie, także wojsk sojuszniczych. Współpraca i kompatybliność z partnerami z NATO to istotne elementy na które zwraca uwagę Kay. Jej 829 eskadra m.in. zabezpiecza brytyjskie granice morskie, współdziałając z fregatami. Merliny tej eskadry mogą także wspierać misje związane z różnego rodzaju katastrofami, przewozić pasażerów na okręty, dostarczać ładunki w różne nawet odległe miejsca, brać udział w poszukiwaniach i uczestniczyć w misjach ratunkowych. Kay mówi, że ich Merliny są bardzo wszechstronnymi śmigłowcami, dlatego szkolenie pilotów czy obsługi naziemnej wymaga dużej wiedzy z wielu dziedzin.

- Wciąż pracujemy z podwładnymi nad doskonaleniem warsztatu, bo bardzo istotne jest zachowanie pełnej gotowości do działania - zapewnia. Komandor Burbridge podkreśla, że bardzo ważne dla niej jest, by współpracownicy mogli się rozwijać i doskonalić nieustannie, co uważa za jeden ze swoich najważniejszych obowiązków. - To nam zabiera większość czasu - podsumowuje.

Zobacz wywiad z Kay Burbridge: