Wyobraźmy sobie książkę pełną zapachów, obrazów, smaków i... kobiet. Szum dworskich sukien, blask biżuterii, dym unoszący się z kociołka, w którym warzone są tajemnicze zioła. Opisy są tak barwne i plastyczne, zachwycające dbałością o szczegóły. Do tego wciągająca fabuła, poprowadzona lekko i z rozmachem. To wszystko odnajdziemy w książce Anny Brzezińskiej "Córki Wawelu. Opowieść o jagiellońskich królewnach". Książka ukaże się nakładem Wydawnictwa Literackiego 14 września. Warto zapamiętać tę datę.

Autorka stworzyła powieść historyczną, jakiej w polskiej literaturze jeszcze nie było. To monumentalna kronika życia codziennego epoki Jagiellonów. Epoki, w której tak wiele mówimy o królach i rycerzach, a tak mało o... kobietach. Poza królową Boną oczywiście. Tymczasem życie jej czterech rodzonych córek: Izabeli, Zofii, Anny i Katarzyny oraz pasierbicy Jadwigi było przecież równie ciekawe, pełne namiętności, łez, tragedii.

Była w nim też miłość, było i macierzyństwo (to w przypadku Izabeli i Katarzyny), ale i równie fascynująca codzienność. Nie tylko jednak królewny są bohaterkami tej niezwykłej książki. Na kartach odnajdziemy westchnienia i żale służących, marzenia dwórek, plotki nierządnic, westchnienia bogatych mieszczanek i kobiet z plebsu. Poznamy bliżej znachorki i zielarki oraz ochmistrzynie na królewskim dworze. Dowiemy się, o czym pisały w listach. Będziemy towarzyszyć posługaczkom rozwożącym piwo i pochylimy się nad kramami krakowskiego Rynku w początkach XVI wieku, które, jak pisze autorka, zdumiewały swoim bogactwem samego Mikołaja Reja. Dowiemy się , że pierwszy stos na terenie Korony zapłonął dopiero w 1511 roku, ale że w porównaniu z innymi krajami, Polska wieku XVI była dość liberalna w temacie walki z czarownicami. Kobiety oskarżane o czary, zwykle karano grzywną lub wypędzano z rodzinnej wsi. Polowanie na czarownice u nas rozpoczęło się tak naprawdę dużo później. Za to, jak doszukała się autorka, jeszcze w 2004 roku, rolnik mieszkający niedaleko Krakowa pozwał do sądu sąsiadkę, oskarżając, że obgadywała go przed kościołem twierdząc, iż jest czarownikiem i szkodzi jej inwentarzowi...

Do Krakowa przyjeżdżamy razem z Reginą, prostą chłopką, która marzy o lepszym życiu. Nie, nie na królewskim dworze bynajmniej. Ale o miejscu, gdzie uczciwą pracą zapewni sobie byt. Trafia do mistrza Bartłomieja, zamożnego słodownika. Pracodawca płaci, zapewnia jedzenie i odzież (nawet porządny kożuch), ale też nie widzi nic złego w tym, żeby od służącej wymagać także służby w alkowie. A raczej - w komorze. Jak się zresztą okazuje, taki obraz traktowania służby był wtedy czymś naturalnym, autorka obszernie opisuje te stosunki nie tylko z punktu widzenia historyka, którym jest, ale także socjologa i psychologa. Informacje podane są jednak w sposób bardzo literacki, bez zanudzania czytelnika terminami naukowymi, to w końcu nie książka naukowa.

Prawdziwą bohaterką nie jest jednak Regina, ale jej córka, spłodzona z mistrzem Bartłomiejem, karlica Dośka, jak wtedy mówiono, "ludzki potworek". Co ciekawe, jest to postać autentyczna, która trafia na dwór Bony, wychowuje się z jej córkami, a później wyrusza razem z królewną Katarzyną do Szwecji, by tam być ochmistrzynią na jej dworze, opiekować się synem Zyziem, czyli Zygmuntem Wazą i królewną Anną Wazówną, zwaną Janusią.

Chociaż Dośka kochała i uwielbiała wszystkie królewny, to z Katarzyną łączyło ją coś wyjątkowego: urodziły się w tym samym dniu. Zapewne i autorka ma słabość do najmłodszej córki Bony, bo to właśnie jej portret jest na okładce książki...

Oczami Dośki oglądamy i coraz bardziej zagłębiamy się w kobiecy świat tamtych czasów. Razem z nią widzimy jak wychowywane są królewny i wiemy już, że wbrew pozorom, kobiety tej epoki miały wpływ duży i znaczący na jej dzieje.

Autorce udało się stworzyć opowieść tak bardzo prawdziwą, że nawet w tych momentach, kiedy posługuje się już swoją fantazją, czytelnik jest przekonany, że miała ona swoje uzasadnienie w faktach. Brzezińska swobodnie porusza się w tym świecie i to tak, jakby naprawdę w nim żyła. Książka jest prawdziwą kopalnią wiedzy o epoce. Wiemy, co jedzono, jak wyglądały komnaty, jakie były stroje. Razem z Dośką idziemy na nauki zielarstwa, medycyny i kosmetologii do zaufanej włoskiej dwórki Bony, Diany di Cordona. To ona podaje pomocną dłoń karlicy, kiedy ta zostaje zgwałcona. I robi to na szorstki, ale skuteczny sposób. Dośka jest pojętną i wdzięczną uczennicą. Jednak jej lojalność i miłość miały tylko one trzy: Zofia, Anna i Katarzyna. Dla nich gotowa jest na największe poświęcenie, a nawet...zbrodnię.

Towarzyszymy królewnie Zofii w przygotowaniach do I komunii świętej i oglądamy dzieła najbardziej utalentowanej hafciarki wśród sióstr, Anny, późniejszej królowej Polski. Poznajemy szczegóły edukacji w tej epoce i to nie tylko w Polsce. Oczywiście jesteśmy też przy wszystkich ważnych wydarzeniach historycznych. Przede wszystkim jednak poznajemy etapy życia kobiet. Od narodzin (znajdziemy tu opisy porodu, łącznie z wystrojem komnaty porodowej), przez czas połogu, dorastania, małżeństwa, aż do schyłku lat.

Książkę czyta się z zapartym tchem, mając jednocześnie poczucie delektowania się każdym słowem. Znajdziemy w niej zmysłowość niczym w "Pachnidle" Patrica Süskinda, epicki mistycyzm i refleksje, czasem przywodzące na myśl "Księgi Jakubowe" Olgi Tokarczuk. Powieść Anny Brzezińskiej jest jednak jedyna w swoim rodzaju. Bardzo kobieca. I pełna tej wyjątkowej, życiowej, kobiecej mądrości, której próżno szukać u mężczyzn...

Tych przestępczyń szuka policja. Poznajecie? Oto nazwiska

BMW=Będziesz Miał Wypadek. Czy to sprawiedliwy osąd? ZOBACZ

KLIKNIJ PONIŻEJ I POBIERZ
500 ZŁ NA DZIECKO WNIOSKI + FORMULARZE

KLIKNIJ W OBRAZ I ZOBACZ JAK PRAWIDŁOWO WYPEŁNIĆ WNIOSEK W PROGRAMIE RODZINA 500 PLUS

Wielka woda 1997. Zobacz niezwykły dokument multimedialny, który przygotowaliśmy z okazji 20-rocznicy wydarzeń z lipca 1997 roku. Archiwalne filmy, zdjęcie i teksty. Zachęcamy, by oglądać w trybie pełnoekranowym komputera.

Mistrzowie Handlu woj. śląskiego - finał plebiscytu Dziennika Zachodniego
Wielka Gala Mistrzów Handlu ZOBACZ ZDJĘCIA