Brawurową rolą w swoim najnowszym fimie piękna Charlize Theron pokazała, że poradziła sobie jako agentka wywiadu nie gorzej niż najwięksi twardziele. „Atomowa blondynka” szykowała się do tej roli latami, efekty jej pracy są fascynujące.

W ubiegłym miesiącu w kinach rządziła Wonder Woman, teraz przyszedł czas na kolejną nieustraszoną wojowniczkę - Lorraine Broughton. Bohaterkę szpiegowskiego filmu akcji „Atomic Blonde” - tajną agentkę, a zarazem jednego z najlepszych agentów brytyjskiego wywiadu MI6 - możną śmiało nazwać kobiecą odpowiedzią na słynnego Jamesa Bonda. W 1989 r., niedługo przez zburzeniem Muru Berlińskiego, podwładni Lorraine wysyłają ją do Berlina z zadaniem zniszczenia radzieckiej siatki wywiadowczej, której ofiarą padł niedawno jeden z brytyjskich agentów i która zagraża działalności wywiadowczej MI6 i jego zachodnich sojuszników.

Lorraine nadaje się do tego zadania jak nikt inny: jest świetnie wyszkolona, inteligentna, waleczna, bezkompromisowa i nie cofnie się przed niczym, aby wykonać powierzone jej śmiertelnie trudną misję. Jakby tego było jeszcze mało jest piękna, seksowna, stylowa i ma słabość do wysokich szpilek (w jednej ze sceny używa ich jako broni), a gra ją nie kto inny, jak Charlize Theron.

„Atomic Blonde” (po polsku: atomowa blondynka) to adaptacja komisu „The Coldest City” Antony’ego Johnsona i Sama Harta, który w Stanach Zjednoczonych został wydany w 2012 r. Trzy lata później prawa do jego adaptacji nabyła wytwórnia filmowa Focus Features (ma ona na koncie m.in. „Tajemnicę Brokeback Mountain”, „Pianistę”, „Pokutę” czy „Tajne przez poufne”), reżyserią zajął się Daid Leitch, jeden z twórców popularnego filmu akcji „John Wick” (fani już domagają się nawet produkcji, w której razem wystąpią Keanu Reeves jako Wick i Theron jako Broughton), a produkcją zainteresowała się sama Charlize Theron.

Laureatka Oscara za rolę w filmie „Monster” z 2003 r. otrzymała podwójną rolę: została zarówno jego główną bohaterką, jak i współproducentką (Theron ma firmę producencką Denver and Delilah Productions - nazwaną na cześć jej dwóch psów). Adaptacja komiksu z kobietą-agentką w roli głównej była jak na hollywoodzkie standardy ryzykowna, gwiazda postanowiła jednak postawić wszystko na jedną kartę. Film dostał budżet w wysokości 30 milionów dolarów, a zdjęcia kręcono w Europie: w Berlinie i Poczdamie, ale również w Budapeszcie i Londynie.

Recenzje zza oceanu, jak i pierwsze opinie w Polsce, sugerują, że ryzyko się opłaciło. W serwisie Rotten Tomatoes, który liczy średnią z recenzji krytyków, „Atomic Blonde” otrzymało 71 proc., a na innym znanym portalu Metacritic - 67 punktów na 100. Krytycy nie ukrywają, że film nie jest pozbawiony wad. Wytykają błędy fabularne, brak logiki czy nierówną dynamikę, jednak mimo to - jak podkreślają - film Leitcha ogląda się bardzo dobrze i jest świetną rozrywką. „Atomic Blonde zyskuje tyle na stylowych scenach akcji i swojej niesamowicie magnetycznej gwieździe, że wynagradza to fakt, że narracja nie uderza tak mocno, jak bohaterka” - czytamy na Rotten Tomatoes. Krytycy mówią bowiem jednym głosem - największym skarbem „Atomic Blonde” jest właśnie Charlize Theron.

Dziewczyna z przeszłością
Theron nie trzeba przedstawiać - jest jedną z najpopularniejszych i najbardziej docenianych współczesnych aktorek, zaliczana jest również do najpiękniejszych kobiet w świecie filmu. Droga do sławy 41-letniej aktorki była jednak kręta.

Ograniczony dostęp do treści - pozostało jeszcze 74%

Załóż konto i czytaj!

0 zł za testowy dostęp na 90 dni

Po wykupieniu otrzymasz pełen dostęp do wszystkich płatnych treści serwisów regionalnych Polska Press Grupy.

Uzyskaj bezpłatny dostęp

Masz dostęp? Zaloguj się