Cztery dni, a nie wbrew zapowiedziom dwa tygodnie, wisiały zdjęcia zakrwawionych płodów na murze przy kościele Macierzyństwa Najświętszej Maryi Panny przy ul. Pilczyckiej 139. Przeciwko drastycznym fotografiom protestowali mieszkańcy, którzy podkreślali, że w pobliżu jest przedszkole. Ksiądz proboszcz Jacek Dziadkiewicz uznał, że wystawa "spełniła swoją rolę".

Organizatorem wystawy była fundacja "Pro-prawo do życia", która walczy o wprowadzenie zakazu aborcji. Nie wszystkim mieszkańcom podobają się jednak fotografie. Niektórzy uważają, że są one zbyt drastyczne. W tej sprawie na Pilczycach interweniowała policja, którą wezwali mieszkańcy. Nie podobało im się to, że tak prowokacyjne zdjęcia umieszczono w pobliżu kościoła.

Andrzej Brawata z fundacji "Pro-prawo do życia" tłumaczył w sobotę, że te zdjęcia są drastyczne, bo aborcja jest drastyczna.

- Podczas aborcji mordowane są dzieci i my chcemy zwrócić uwagę na ten problem. Ludzie powinni mieć świadomość, jak wygląda ten zabieg - mówił Brawata. Dodawał, że zdjęcia miały wisieć przez dwa tygodnie.

Przeczytaj więcej: Zdjęcia zakrwawionych płodów na murze kościoła. Interweniowała policja

Po kilku dniach wystawa jednak zniknęła z muru kościoła. Ksiądz proboszcz Jacek Dziadkiewicz powiedział, że była to jego wspólna decyzja z organizatorem wystawy. Kapłan nie chciał jednak powiedzieć, czy stało się tak po protestach mieszkańców.
- Uznałem, że wystawa spełniła swoją rolę - powiedział proboszcz parafii pw. Macierzyństwa Najświętszej Maryi Panny.