Jeśli debata w parlamencie europejskim przełoży się na działania posłów, ceny leków w Polsce mogą wzrosnąć nawet dwukrotnie.

Europarlamentarzyści są zdania, że dostęp do leków na terenie UE powinien być równy i solidarny. Oznacza to, że ceny preparatów medycznych w Polsce, Francji, Niemczech lub Szwecji mają być takie same. Już sama zapowiedź takich zmian wywołuje niepokój na naszym rynku farmaceutycznym. Bo ceny leków w Polsce są dziś znacznie niższe niż na Zachodzie. Dlatego proponowane ujednolicenie oznacza spadek cen medykamentów w krajach, gdzie dotąd były one najdroższe, a wzrost w tych, gdzie były relatywnie tanie.

- Do tej pory nasze leki, w tym insuliny i leki przeciwzakrzepowe były masowo sprzedawane za granicę, bo w przypadku niektórych z nich ceny były kilkukrotnie niższe niż na Zachodzie, a jakość bardzo dobra - mówi Lucyna Samborska, farmaceutka, prowadząca w Dębicy własną aptekę. - Skutkiem wprowadzenia tych niepokojących zmian będzie nie tylko gwałtowny spadek eksportu, a co za tym idzie restrukturyzacje i zwolnienia w polskich koncernach farmaceutycznych, ale minimum dwukrotny wzrost cen niektórych preparatów - dodaje.

Pacjenci dostaną po kieszeni

I zaznacza, że jeśli się tak stanie, sytuacja polskich emerytów i rencistów, najczęstszych klientów aptek, będzie dramatyczna. Bo wielu z nich już dziś ma problem z wykupieniem zwykłego antybiotyku. Ci, którzy wymagają dłuższej terapii często przerywają ją w trakcie, bo nie stać ich na długotrwałe wykupywanie leków.

- To oznacza tylko dodatkowe koszty dla państwa, bo taki pacjent musi być potem hospitalizowany - tłumaczy Samborska. - Nie chcę sobie nawet wyobrażać, co będzie, jeśli to rozwiązanie wejdzie w życie. Dziś podstawowe pytanie w aptece brzmi nie jak działa dany lek, ale ile będzie kosztował - dodaje.

Z kolei prawnicy podkreślają, że w przypadku wejścia w życie nowego pomysłu, zagadką byłby też sposób prowadzenia negocjacji cenowych Unii z producentami leków. Dziś każdy kraj prowadzi je samodzielnie, ale zdaniem unijnych urzędników lepiej przenieść te rozmowy na szczebel ogólnoeuropejski. Tyle że wtedy, jeśli producenci solidarnie nie będą chcieli zejść z cen, kraje Unii Europejskiej pozbawione byłyby dostępu do leków. Pytanie też, czy tak radykalne posunięcie, jakim jest ingerencja w ceny leków w obliczu Brexitu nie przyczyni się do wzmocnienia nastrojów antyunijnych w krajach, gdzie już słychać zapowiedzi wystąpienia ze struktur UE.

Zgodę musi wyrazić większość krajów UE

Projekt komisji zdrowia PE pod obrady izby trafi prawdopodobnie w październiku. Zgodę na wprowadzenie zmian musi wyrazić większość krajów członkowskich. Dopiero jeśli tak się stanie, projekt trafi do Komisji Europejskiej.