Kiedy była tylko żoną miliardera, nikogo nie obchodziły wykształcenie czy zachowania Melania Trump. Teraz, kiedy ma szansę zostać pierwszą damą Ameryki, każdy jej krok będzie pilnie śledzony przez media

Gdy podczas konwencji Partii Republikańskiej, przy dźwiękach hitu Queen „We Are the Champions”, szła kołysząc biodrami przez scenę, jej były współlokator z podziwem wpatrywał się w ekran telewizora.

Kobieta, która może zostać pierwszą damą Ameryki to wzór elegancji. Z jakim wdziękiem cmoknęła swojego męża Donalda Trumpa w policzek!

Jednak dla fotografa mody Matthew Ataniana, który w połowie lat 90.

przez niemal dwa lata odnajmował jej pokój w swoim nowojorskim mieszkaniu, Melania Trump na zawsze pozostanie nieśmiałą, dużo czytającą młoda kobietą, która zwinięta w szlafroku na kanapie zwykła spędzać wieczory oglądając serial „Przyjaciele”.

- Mam jej zdjęcia z tamtego okresu. Była wtedy osobą mniej skomplikowaną. Bardzie konserwatywną. Nie miała jeszcze wszystkich tych fizycznych przymiotów, jakie widzimy u niej dzisiaj - mówi Atanian.

MELANIA TRUMP - KIM JEST KANDYDATKA NA PIERWSZĄ DAMĘ USA? [ZDJĘCIA]

Dla 46-letniej pochodzącej ze Słowenii byłej modelki tydzień konwencji Republikanów był najbardziej doniosłym w jej życiu. Przedtem zdecydowanie trzymała się nieco z boku kampanii wyborczej męża.

Jej wystąpienie miało być świetnie przygotowanym gwoździem programu tego tygodnia. Jednak jedna z doradczyń Melania Trump popełniła gafę - sporo ustępów jej wystąpienia okazało się plagiatem ustępów przemówienia Michelle Obamy z konwencji Demokratów w 2008 roku. W mediach wybuchła burza.

W Trumplandzie nie istnieje pojęcie „antyreklamy”. Ale afera dała Melania przedsmak tego, co ją czeka ją, gdy przechodzi od roli ślicznotki miliardera do roli żony polityka.

Dorastała w malowniczym słoweńskim miasteczku Sevnica. Dziennikarze, którzy przyjechali tu, by dowiedzieć się o niej czegoś więcej, usłyszeli opowieści o młodej ambitnej kobiecie zawsze marzącej o bardziej szykownym i wytwornym życiu.

Okazało się, że ma przyrodniego brata Denisa Cigelnjaka, którego nigdy nie widziała. Nie wiadomo nawet czy wiedziała o jego istnieniu zanim pewien dziennikarz nie pokazał jej dokumentów sądowych szczegółowo pokazujących, jak jej ojciec próbował unikać płacenia alimentów.

Szybko wyszło też na jaw, że upiększyła nieco swój życiorys dodając, iż skończyła architekturę na uniwersytecie w Lublanie, chociaż w rzeczywistości zrezygnował po roku nauki. - Była studentką, ale nigdy nie ukończyła studiów - mówi „The Sunday Times” rzeczniczka uniwersytetu.

Mąż mówi o niej „moja supermodelka”. Jednak byli przyjaciele twierdzą, że wczesne lata kariery kobiety urodzonej jako Melania Knavs były nieco mniej wytworne, niż wskazywałoby określenia używane przez męża.

W swoim wystąpieniu na konwencji Republikanów sama zresztą przyznała, że po przybyciu do Nowego Jorku „zaznawała trudów i radości codziennego życia”.

USA: ŻONA TRUMPA SPLAGIATOWAŁA PRZEMÓWIENIE MICHELLE OBAMY? KONTROWERSJE NA KONWENCJI REPUBLIKANÓW

- Przebieg jej kariery nie wyczerpuje definicji pojęcia „supermodelka” - mówi Atanian. - Była nieco starszą od innych modelką i nie pracował zbyt dużo. Starała się, jak mogła i przeżywała frustracje. Po prostu - to nie było dla niej.

Gdy zamieszkała w mieszkaniu fotografa w Zeckendorf Towers przy Union Square miała 26 lat. Czynsz płaciła za nią agencja jej agenta ekstrawaganckiego i stałego bohatera kolumn plotkarskich Włocha Paolo Zampolliego. - Okazała się bardzo profesjonalną i bardzo solidną osobą - mówi Zampolli, który wypatrzył ją w Mediolanie. - Do Nowego Jorku przybywa mnóstwo dziewcząt i kończą w nocnych klubach. Ona przyjechała, aby naprawdę pracować.

Jednak w latach 90. w nowojorskim świecie mody obowiązywał tylko wizerunek szykownej heroiny lub androgynicznej nastolatki. O pracę nie zawsze było łatwo.

Zampolli twierdzi, że Melania odniosła sukces. Miała zlecenia na 2-3 dni w tygodniu. Nigdy nie dostawała mniej niż 1.5 tys. dolarów za dzień. Ona jednak marzyła o większej scenie.