Rodzice przedszkolaków ze Szczedrzyka mieli określić, czy są za, czy przeciw modlitwie przed posiłkami. Kurator oświaty uważa, że doszło do złamania konstytucji.

- Pismo w tej sprawie wpłynęło do nas formalnie dopiero dziś, ale wcześniej została już przeprowadzona rozmowa z panią dyrektor - mówi opolski kurator Michał Siek. - Przeprowadzimy kontrolę, w środę ma dojść do spotkania dyrekcji z rodzicami, ale już dziś mogę powiedzieć, że doszło do nieprawidłowości. Pytanie w ankiecie o kwestie związane z religią jest złamaniem konstytucji. To bardzo delikatne sprawy, dlatego trzeba działać tak, by nie eskalować niepotrzebnych podziałów.

Burzę wywołała ankieta przeprowadzona w Przedszkolu Publicznym nr 6 w Szczedrzyku.

O sprawie pisaliśmy dzisiaj w Nowej Trybunie Opolskiej+.

Zapytano w niej rodziców, czy chcą, aby ich pociecha modliła się przed posiłkiem.

30 osób poparło pomysł, 7 rodzicom było to obojętne, a czterech na taką propozycję nie zgodziło się. Była też trójka rodziców, którzy nie wyrazili swojego zdania.

Dyrekcja placówki uznała, że głos większości powinien być decydujący i poinformowała o wprowadzeniu modlitwy przed posiłkami.

Niezadowoleni rodzice powiadomili Fundację Wolność od Religii, która działa na rzecz ochrony praw człowieka i swobód obywatelskich, a ta wystosowała pismo do kuratorium.

Zdaniem opolskiego kuratora oświaty modlitwa przed posiłkiem jest dopuszczalna w placówce publicznej, w której spotykają się dzieci wierzące i niewierzące.

- Sama modlitwa nie obraża uczuć religijnych - uważa Michał Siek. - Jeśli dziecko odmówi ją, to nic się nie stanie, ale na pewno nie może być ona obligatoryjna dla wszystkich. Mam natomiast wątpliwości, czy powinno to mieć formę zorganizowaną, grupową, bo to mogłoby już być odczytane jako narzucanie woli większości. Wszystko powinno się odbywać w granicach zdrowego rozsądku.

Oficjalne wyniki kontroli kuratorium powinny być znane na początku listopada.