Czarny protest powraca. W niedzielę po południu kilka tysięcy kobiet, a także grupa mężczyzn w różnym wieku zorganizowało kolejną pikietę przed budynkiem Sejmu w proteście przeciw wprowadzeniu całkowitego zakazu aborcji.- Mamy dość! Nazywają nas dzi...ami i idiotkami, ale się nie damy! Żądamy edukacji seksualnej i legalnej aborcji! - skandował protestujący tłum.

O swoich postulatach kobiety po raz kolejny powiedziały głośno. Oprócz sprzeciwu wobec zaostrzenia prawa aborcyjnego panie żądają legalnej sterylizacji, a także legalnego leczenia niepłodności, w tym metodą in vitro. Domagają się znieczulenia porodowego dla wszystkich kobiet, jeśli sobie tego życzą.

II Ogólnopolski Strajk Kobiet | Czarny Protest przed Sejmem


Źródło: TVN24/x-news

Jak powiedziała Agencji Informacyjnej Polska Press (AIP) jedna z uczestniczek pikiety, kolejne akcje są po to, by uświadomić rządzącym, że każdy ma prawo do poczucia bezpieczeństwa oraz życia i nikt nie ma prawa zmuszać kobiet do podejmowania trudnych decyzji wbrew ich woli.

- Jesteśmy przede wszystkim wobec sposobu naszego traktowania i naszego lekceważenia dotyczącego naszego zdrowia, bezpieczeństwa i życia - argumentowała pani Martyna w rozmowie z dziennikarką AIP. Nie wszystkie chciały się wypowiedzieć. Pytane przez nas mówiły, że „wypowiadają się na proteście”.

- Mamy dwudziesty pierwszy wiek, chociaż już w dziewiętnastym sufrażystki były zastraszane. Ale nie zastraszą nas biskupi ani patriarchowie! Bo my nie damy się zastraszyć! - krzyczała jedna z protestujących kobiet na scenie ustawionej przed gmachem Sejmu.

*** II OGÓLNOPOLSKI STRAJK KOBIET | RAPORT ***

Tłum protestujących skandował w tle wyjących trąbek i syren. Na pierwszy rzut oka widać było duże transparenty z napisami: „Brak legalnej aborcji zabija! Walcie się zwyrole! NIE dla propagandy wobec kobiet!”.

Manifestujące kobiety przywołały słowa artystki Natalii Przybysz, która w wywiadzie do ostatniego numeru „Wysokich obcasów” ujawniła, że dokonała aborcji ze względu na swojego partnera. Słowa wokalistki wywołały ogromną burzę w internecie oraz falę krytyki ze strony osób potępiających zabiegi usunięcia ciąży.

- Taka kara spotyka kobiety, które przełamują traumę. Taka niechęć dotyka kobiety, które przełamują tabu milczenia - skomentowała jedna z uczestniczek pikiety.

W kontekście braku dobrej edukacji seksualnej w kraju i braku legalnej aborcji rozmówczyni AIP zauważyła, że w Polsce aż trzydzieści siedem procent kobiet doświadcza molestowania seksualnego, w wyniku którego mogą zajść w niechciane ciąże.

- Te kobiety, które po przykrych doświadczeniach przełamały się i zdecydowały się zgłosić to jako przestępstwo, są odsyłane. Aż sześćdziesiąt siedem procent spraw zostaje umorzonych w prokuraturze. Dość pogardy! Dość przemocy i gwałtu! - krzyczała inna.
Przypomnijmy, że protesty zaczęły się po tym, jak Sejm zadecydował o przekazaniu do pracy w komisjach projektu zaostrzającego obowiązujące przepisy autorstwa Ordo Iuris, po czym jeszcze tego samego dnia odrzucił projekt obywatelski, który zakładał liberalizację prawa aborcyjnego.

Manifestacja trwała do godziny osiemnastej. W poniedziałek, w czterdziestą pierwszą rocznicę strajku Islandek, kobiety ponownie wyjdą na ulice.