Z dr n. hum. Marią Faściszewską, neurologopedą z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 7 w Gdańsku rozmawia Jolanta Gromadzka-Anzelewicz.

Czy jąkanie to choroba?

Przez niektórych naukowców bywa tak definiowane, ale tak naprawdę jest to zaburzenie w komunikowaniu się. To zaburzenie płynności mówienia, które ma podłoże wieloczynnikowe. U każdego dziecka występuje indywidualna kombinacja czynników, które warunkują jego podatność na jąkanie i szanse na powodzenie terapii. Są to czynniki fizjologiczne, lingwistyczne (związane z mową i językiem), psychologiczne i środowiskowe. Mówimy o czynnikach fizjologicznych, na przykład wtedy, gdy w rodzinie dziecka była osoba, która się jąkała - ojciec lub matka. Wówczas dziecko też może mieć predyspozycje do jąkania.

Czy to znaczy, że jąkanie może być uwarunkowane genetycznie?

Nie znaleziono dotąd genu, który byłby odpowiedzialny za jąkanie. Trwają badania naukowe w celu zidentyfikowania konkretnego genu oddziałującego na płynność wypowiedzi.

Inne czynniki?

Kolejny czynnik - lingwistyczny - wiąże się z opóźnionym, nieharmonijnym lub przyspieszonym rozwojem mowy dziecka. Wśród czynników środowiskowych ważny jest styl komunikowania się członków rodziny z dzieckiem, poziom lęku wobec rodziców czy też styl życia rodziny.

Czynnik psychologiczny sprowadza się do tego, jakie jest nasze dziecko, jaki ma temperament. Uważa się, że dzieci jąkające się są bardziej wrażliwe, bardziej przeżywające zarówno sukcesy, jak i porażki, ale ważne jest też, czy dziecko uświadamia sobie, że ma problemy z mówieniem. Bywa, że dzieci denerwują się z tego powodu, że nie mówią płynnie, są smutne, unikają mówienia.

Co robić w takiej sytuacji?

Pomóc dziecku, wesprzeć je, pokazać, że nie jest to problem nie do przezwyciężenia. Kiedyś uważało się, że dzieci jąkające się nie mają świadomości swojej dysfunkcji, dziś natomiast są już badania, które wyraźnie wskazują, że już trzylatki w pełni zdają sobie sprawę, że coś z ich mową jest nie tak. Może nie potrafią jeszcze tego nazwać, ale denerwują się z tego powodu.

Te czynniki, o których mówiłam - fizjologiczne, lingwistyczne, psychologiczne i środowiskowe są jak puzzle, które muszą się na siebie nałożyć, by u dziecka pojawiło się jąkanie.

Czy zdarza się, że w jednej rodzinie przypadki jąkania występują w kilku pokoleniach?

Zdarza się, ale nie ma badań, które pokazywałyby, jak często ma to miejsce. Sama tylko historia jąkania rodziny nie determinuje wystąpienia niepłynności w mowie dziecka.

Jaka jest skala tego problemu?

Według statystyk - jąka się ok. 4-5 proc. dzieci w wieku przedszkolnym. Wśród osób dorosłych - ok. 1 proc.

Czy z jąkania się wyrasta?

Wyniki badań naukowych wskazują, że u około 75 proc. dzieci, które się jąkają, problem ustąpi samoistnie. Ważne jest jednak odróżnienie tych dzieci, u których niepłynność ustąpi od tych, u których istnieje ryzyko utrzymania się objawów.

Dlatego tak ważne jest, by rodzice skonsultowali się z logopedą i psychologiem, by ocenili oni ryzyko utrzymania się jąkania u dziecka. To oni powinni rozstrzygnąć na podstawie informacji uzyskanych od rodziców, czy dziecku potrzebna jest profesjonalna pomoc, czy nie. Często rodzice słyszą u lekarza pediatry, że warto poczekać. Moim zdaniem ryzyko jest zbyt duże, by czekać.

A co można zrobić wcześniej?

W przypadku małych dzieci można zastosować tzw. terapię pośrednią. Polega ona na uświadomieniu rodzicom, na czym polegają trudności, umożliwia im zdobycie wiedzy na temat zaburzenia oraz nabycia umiejętności poprawiających płynność mowy ich dziecka.

Gdy to nie wystarcza, bo dziecko ma większe trudności z powodu np. opóźnionego rozwoju mowy - wskazana jest terapia logopedyczna.

Na czym polega taka terapia?

Nie ma jednego schematu postępowania. Rodzaj terapii dostosowuje się do indywidualnych potrzeb każdego dziecka.

Czy w ostatnich latach zmieniło się jakoś podejście terapeutyczne do jąkania?

Coraz bardziej popularne są działania profilaktyczne, która polegają na tym, że nie czeka się, aż problem się nasili, ale interweniuje się jak najszybciej.

Do tego zachęcam rodziców małych dzieci z niepłynnością mowy, by zdobywali wiedzę, jak pomóc swojemu dziecku, jeśli w jego mowie pojawią się niepłynności.

Dr Maria Faściszewska jest też adiunktem w Instytucie Pedagogiki Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy.