W styczniu przyszłego roku, a więc za kilka miesięcy ruszy budowa dwutorowej linii elektroenergetycznej 400 kV relacji Dobrzeń – Pasikurowice/Wrocław. Zakończenie robót zaplanowano na koniec maja 2016 r. Trasa linii nie naruszy żadnych terenów o szczególnych walorach przyrodniczych ani też rejonów, jakie gminy przewidziały pod budownictwo mieszkaniowe lub rozwój gminnej infrastruktury. W 80 procentach linia przebiegać będzie po terenach rolniczych.

– To ważna linia, powiedziałbym, że niezbędna – mówi Paweł Skowroński, prezes SAG Elbud Gdańsk S.A., firmy będącej liderem konsorcjum wybranego przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A. do budowy linii. – W Polsce notujemy coraz większy popyt na energię elektryczną, związane jest to z rosnącym zapotrzebowaniem na energię zarówno w gospodarce, jak i u odbiorców indywidualnych. Dużo mówi się o potrzebie budowy nowych elektrowni, ale paradoksem jest, że większe problemy z przesyłem energii i zapotrzebowania w energię mamy ostatnio latem, a nie – jak było jeszcze kilka, kilkanaście lat temu – zimą.

Stąd zarówno konieczność rozbudowy sieci elektroenergetycznych wysokich napięć, jak i sieci dystrybucyjnych. W rejonie Dolnego Śląska PSE S.A. modernizuje układ sieci wysokich napięć, tak aby zapewnić bezpieczeństwo dostaw energii elektrycznej dla aglomeracji wrocławskiej.

Jedną z pierwszych linii budowanych w tym rejonie przez PSE S.A. jest właśnie linia 400 kV relacji Dobrzeń – nacięcie linii Pasikurowice – Wrocław. W przyszłości ma ona przesyłać energię z bloków Elektrowni Opole. Jeszcze zanim zostaną oddane do użytku te bloki, nowa linia jest potrzebna po to, aby zapewnić wrocławskiej aglomeracji dostawy prądu, kiedy będą modernizowane inne sieci w tym regionie. A biorąc pod uwagę stan sieci przesyłowych w Polsce (ponad 40 procent sieci służy ponad 35 lat), systematyczna ich modernizacja i rozwój są niezbędne.

Bezpieczeństwo energetyczne Dolnego Śląska, ale także całej zachodniej części kraju jest tu sprawą najwyższej wagi. Budowa linii stworzy nowe możliwości dla rozwoju gospodarczego gmin województw dolnośląskiego i opolskiego, podniesie ich atrakcyjność inwestycyjną. To podstawowa korzyść z budowy linii. A inne? Należy też wspomnieć o bezpośrednich korzyściach dla dziesięciu gmin, przez które będzie przebiegała inwestycja. Będą one znaczące, jeśli uwzględni się wpływy z tytułu podatku od budowli płaconego gminom przez inwestora. Należność ta, wypłacana co roku, stanowić będzie poważną pozycję w budżecie każdej z gmin, a wypłacana kwota zależna będzie od długości odcinka linii w danej gminie.

– Od ponad dwóch lat trwają konsultacje z władzami i mieszkańcami gmin przez teren, których będzie przebiegać ta linia – mówi dyr. Jarosław Pomirski, dyrektor pionu budów liniowych SAG Elbud Gdańsk S.A. – Przeprowadziliśmy też szeroką akcję informacyjną i konsultacyjną. W urzędach gminnych powstały punkty informacyjne, opublikowano stronę internetową poświęconą inwestycji oraz folder informacyjny. O inwestycji, a także jej wpływie na środowisko i zdrowie człowieka, informowano podczas spotkań z radnymi i mieszkańcami gmin.

Należy zauważyć, że polskie normy – zarówno te dotyczące hałasu, jak i pola elektrycznego oraz magnetycznego – generowanego przez linie elektroenergetyczne – należą do najbardziej rygorystycznych w Europie. Nikt nie wyda zgody na budowę linii, a potem na jej eksploatację, jeżeli nie będą spełnione wymagania techniczne i środowiskowe.



Wybierając trasę linii, projektant bierze pod uwagę wiele kryteriów. Stara się zlokalizować linię wzdłuż korytarzy infrastrukturalnych, np. dróg, kolei, omijać tereny inwestycyjne w gminach (mieszkaniowe, przemysłowe), wytyczać trasę w bezpiecznej i możliwie największej odległości od zabudowy mieszkaniowej. Inne ograniczenia dla projektanta to przejścia przez tereny leśne, obszary NATURA 2000 lub też przejścia przez tereny ochrony konserwatorskiej.

Właśnie podczas konsultacji społecznych wykonawca spotkał się z protestem mieszkańców wsi Mędłów w gminie Żórawina, choć linia nie przebiega przez teren wsi. Najmniejsza odległość od budynków to ponad 320 metrów, zatem dziewięć razy więcej niż dopuszczalna norma (minimalna to 35 m). Taka odległość gwarantuje, że nie zostaną przekroczone dopuszczalne wartości pola elektromagnetycznego oraz hałasu w miejscach przeznaczonych na stały pobyt ludzi.

– Rozumiemy, że niektórzy (chociaż, co trzeba podkreślić, nie są oni przeciwnikami budowy linii jako ważnej inwestycji) nie chcą jej widzieć w krajobrazie i chcieliby przeniesienia linii w inne miejsce, byle dalej od swojego domu – wyjaśnia dyr. J. Pomirski. – Analizowaliśmy ten problem, jednak gdybyśmy przyjęli inną trasę, linia prze-szkadzałaby znacznie większej liczbie innych mieszkańców. Projektant musi wybierać. Wybrał wariant najmniej uciążliwy. Do tej pory w gminie Żórawina uzyskaliśmy zgody właścicieli 120 działek, przez które linia będzie przebiegać, w tym wszystkich w pobliżu Mędłowa. Obecnie zabiegamy o pozostałe zgody zaledwie 14 procent właścicieli. Na całej trasie linii odsetek ten jest podobny.

We wszystkich gminach, z wyjątkiem Żórawiny, których teren przecina projektowana linia 400 kV, uchwalono już miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego przewidujące budowę tej linii. Władze gminy Żórawina, w której projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego jest gotowy do głosowania od lipca, do dziś nie podjęły decyzji w jego sprawie. Bez akceptacji władz Żórawiny nie można zakończyć procesu uzyskania decyzji środowiskowej, nieodzownej w tego typu inwestycjach. Wykonawca jest przekonany, że w październiku będzie miał komplet dokumentów. Radni podczas spotkań wielokrotnie dowodzili, że są przychylnie nastawieni do inwestycji i rozumieją, że budowa linii ma znaczenie nie tylko regionalne, ale i krajowe. Teraz od ich decyzji zależy, czy budowa rozpocznie się zgodnie z planem, na początku 2015 roku.

Redakcja