W ubiegłym roku Wrocławski Park Wodny zarobił na podstawowej działalności 10,3 mln zł zł (ponad 1,5 mln zł więcej niż w 2015 r.).
W tym czasie odwiedziło go 1,6 mln osób. To jedyny w Polsce aquapark przynoszący tak znaczące zyski, jeden z trzech najchętniej odwiedzanych parków wodnych w Europie.

– To dla mnie wielka satysfakcja, przyjęty przez nas model biznesowy przynosi wymierne korzyści – komentuje Krzysztof Hołub, prezes zarządu Wrocławskiego Parku Wodnego.

– Konstruujemy naszą ofertę w taki sposób, by była ona przystępna dla szerokiego grona odbiorców, a także zachęcała do regularnego odwiedzania obiektu. Są tanie karnety, atrakcyjne ceny dla rodzin z dziećmi, propozycje dla grup takich jak niemowlęta, studenci i seniorzy.

Aquapark wciąż się rozbudowuje. Ogród saunowy oraz łaźnie przyciągają rocznie ponad 300 tys. wielbicieli gorącej atmosfery. W kolejnych latach rozbudowana zostanie strefa basenów rekreacyjnych. W 2018 r. przybędzie kolejny budynek, gdzie znajdą się nowe atrakcje. Jakie? To na razie tajemnica.

– Naszą siłą jest zespół. Jestem dumny z ekipy, którą udało nam się zbudować. Zatrudniamy obecnie ok. 200 osób. Co ciekawe, aż 40 z nich to obywatele Ukrainy. Wciąż prowadzimy rekrutację. Zachęcam do śledzenia naszej strony internetowej – mówi Krzysztof Hołub, prezes zarządu Wrocławskiego Parku Wodnego.