Pięć lat więzienia za kierowanie gangiem przemycającym papierosy z Polski do Europy Zachodniej na wielką skalę. Taki wyrok zapadł w piątek przed wrocławskim sądem okręgowym. Sąd nie uwierzył głównemu oskarżonemu – Michałowi G. - że papierosy były legalne, tylko klienci życzyli sobie chowania ich w węże strażackie na czas transportu. Część zarobionych pieniędzy przemytnicy... zainwestowali na giełdzie papierów wartościowych.

Na ławie oskarżonych zasiadło 21 osób. Większość z nich to kurierzy przewożący papierosy m.in. do Holandii i Francji. Na działalności gangu – wyliczył sąd – państwowa kasa straciła przeszło 3 miliony złotych. Teraz taką właśnie sumę będzie musiał oddać Michał G. O ile piątkowy wyrok się uprawomocni. Będzie musiał też zapłacić 100 tysięcy złotych grzywny.

Grupa działała w latach 2007 – 2009 m.in.

we Wrocławiu i Środzie Śląskiej. W tym czasie w specjalnych schowkach m.in. w wężach strażackich przewożono papierosy bez polskich znaków akcyzy. Papierosy były opryskane specjalnym środkiem, żeby nie wyczuły ich psy celniczy czy pograniczników.

Szef grupy przekazywał kierowcom aut wiozących kontrabandę fałszywe dokumenty – stwierdził sąd. W jednym wypadku – Michał G. i za to został skazany – celnik na granicy w Świecku dostał łapówkę, żeby przymknąć oko na przemycany towar.

Inny wątek sprawy – objęty zarzutami i wyrokiem – to pranie brudnych pieniędzy. Śledztwo wykryło, że 1,4 mln złotych, zarobionych na przemycie papierosów, zostało przekazane niejakiemu Robertowi L. Ten zainwestował pieniądze na giełdzie papierów wartościowych w Warszawie, kupując akcje jednej ze spółek energetycznych.

Wszyscy z 21 oskarżonych usłyszeli wyroki. Tylko w dwóch przypadkach sąd nie znalazł dowodów, by oskarżeni uczestniczyli w grupie przestępczej. Ale skazał te osoby m.in. za udział w praniu pieniędzy i przestępstwa podatkowe.