Ważne stanowiska w organizacjach sportowych zwykle piastują mężczyźni. Panie pokazują, że świetnie odnajdują się w tym świecie

– Powinno być więcej kobiet na wysokich stanowiskach, m.in. menedżerskich– taki apel w ubiegłym roku podczas jednej z konferencji wystosowała legendarna amerykańska tenisistka Billie Jean King do Gianniego Infantino, nowego szefa światowej federacji piłki nożnej (FIFA). Trudno oczekiwać, by taki apel odniósł natychmiastowy skutek, ale – jak mówią – kropla drąży skałę...

Dziś tylko 14 proc. stanowisk decyzyjnych w kontynentalnych konfederacjach sportów olimpijskich zajmują kobiety. W Polsce jest jeszcze gorzej – zaledwie 3 proc. Na drugim biegunie jest Szwecja, gdzie wskaźnik ten jest na poziomie 43 proc. To dane zaczerpnięte ze sprawozdania przygotowanego przez Europejski Instytut Równości Kobiet i Mężczyzn dla prezydencji luksemburskiej Rady Unii Europejskiej.

O tym, że kobiety świetnie potrafią odnaleźć się w sportowym świecie, przekonuje Katarzyna Ziobro-Franczak, prezes Ślęzy Wrocław.
– Dostałam szansę i staram się, aby ją wykorzystać. Kobiety i sport to może być naprawdę skuteczne połączenie – mówi nam prezes Ślęzy.

Ruch olimpijski: 30 procent dla kobiet

Wśród ankietowanych 28 instytucji tylko w jednym przypadku kobieta była prezesem, natomiast w ośmiu panie piastowały stanowiska wiceprezesów. Z sprawozdania Instytutu wynika,
że 15 proc. kobiet należało do najwyższych organów decyzyjnych, a 22 proc. było dyrektorami czy sekretarzami generalnymi.
Badania pokazują również, że zawód trenera to kolejna sportowa dziedzina, w której kobiet jest o wiele mniej niż mężczyzn. Na podstawie danych z siedmiu państw członkowskich UE szacuje się, że tylko 20-30 proc. wszystkich trenerów sportowych to panie.

Przypomnijmy, że jeszcze kilka lat temu Międzynarodowy Komitet Olimpijski postulował, aby udział kobiet w zarządach związków sportowych do 2016 roku ukształtował się na poziomie 30 proc. Jednak tak się nie stało.
– Od samego początku uważano, że stanowiska w organizacjach sportowych powinni zajmować mężczyźni. Jednak można zauważyć, że powoli to się zaczyna zmieniać – dodaje Katarzyna Ziobro--Franczak.

Kobieta-prezes nie ma łatwo

Prezeska Ślęzy Wrocław przyznaje, że propozycja objęcia najwyższego stanowiska w klubie bardzo ją zaskoczyła, ale również ucieszyła, bo to było dla niej duże wyzwanie, z którym postanowiła się zmierzyć.

– Kobieta na takim stanowisku wielu jeszcze dziwi. Zdarzają się jednak wesołe sytuacje jak te, gdy przybiegam na duże spotkanie minutę przed jego rozpoczęciem i nie muszę się martwić o wolne krzesło, zawsze jakieś się znajdzie– śmieje się Katarzyna Ziobro-Franczak.

Urodziła się w Rzeszowie. Od dwunastego roku życia grała w siatkówkę. Przez krótki okres przebywała w Poznaniu.
Później zaczęła grać w akademickiej drużynie we Wrocławiu. Skończyła studia na kierunku fizjoterapia, potem przez dwa lata prowadziła własny klub fitness. Później pojawiła się propozycja pracy w klubie Ślęza Wrocław. Objęła stanowisko specjalisty do sprawy marketingu. Wystarczył niecały rok i zasiadła w fotelu prezesa.

–W sporcie trzeba podejmować szybko trudne decyzje – przyznaje Katarzyna Ziobro-Franczak. I dodaje: – Klub tworzą wspaniali ludzie, którzy ciężko pracują na to, abyśmy dobrze funkcjonowali.
Co jest najtrudniejsze w tej pracy? Działalność prezesa można opisać w dwóch sferach. Pierwsza i najważniejsza polega na pracy nad budżetem, a przez to marketingiem klubu. To bardzo trudne działanie, ponieważ bardzo często wymaga ogromu pracy, a efekt nie jest zauważany od razu. Natomiast druga sfera działalności to bieżące sprawy organizacyjne klubu, czyli współpraca z ludźmi.

– Najważniejsza według mnie jest umiejętność słuchania ludzi i balansowania między własnym zdaniem a tym, jakie są oczekiwania. Dodatkowo jeśli wymaga się od siebie dużo, to wówczas również można dużo wymagać od współpracowników. Nigdy na odwrót – opowiada pani prezes.

Jakie trzeba mieć cechy, aby dobrze prowadzić działalność organizacji?
– Ja jestem na starcie swojej drogi zawodowej i nie mam jeszcze jedynego, sprawdzonego przepisu na sukces. Wśród naszych sponsorów jest jednak wielu doświadczonych przedsiębiorców, którzy z sukcesami prowadzą swoje firmy. Staram się ich podpatrywać, słuchać rad, wyciągać wnioski, a później wcielać je w życie – opowiada.
Dodaje, że chyba najtrudniejsze są rozmowy dotyczące umów sponsorskich. W Polsce nadal pokutuje wizerunek klubów sportowych jako studni bez dna. My zrywamy z tym stereotypem. Proponujemy jasne, przejrzyste zasady. Reklamę, która będzie kompletnie nieszablonowa, nowoczesna. A to wszystko bez wydawania ani złotówki więcej niż to co zaplanowano w budżecie marketingowym.
Katarzyna Ziobro-Franczak nie sądzi, że ma łatwiejszą sytuację jako prezes klubu sportowego z tego powodu, że jest kobietą.

Trzeba się wykazać

Małgorzata Korny z klubem Śląsk Wrocław związana jest od 1997 roku.
Natomiast od 2005 roku jest dyrektorem do spraw organizacyjnych i bezpieczeństwa.
Ona także od dzieciństwa miała kontakt ze sportem. Przez około dziesięciu lat trenowała piłkę ręczną i wyjeżdżała na liczne zawody. Odnosiła na tym polu spore sukcesy. Później otrzymała propozycję pracy w dziale administracji i księgowości w klubie Śląsk Wrocław. Nie zadowalała jej biurowa rutyna – uciekała od monotonii, szukała nowych zajęć i wyzwań.
– Lubiłam pracę z ludźmi. Pojawiła się możliwość zmiany stanowiska i z tego skorzystałam. Powiem szczerze, że nawet się nad tym głębiej nie zastanawiałam – mówi Małgorzata Korny.
Przyznaje, że na początku wiele osób nie wierzyło, że sobie poradzi, bo rzadko się zdarza, aby kobieta zajmowała się bezpieczeństwem w takiej organizacji sportowej.
– Teraz wszyscy widzą, że świetnie się w tym obszarze odnalazłam. Czasem różni ludzie dzwonią do mnie i pytają, jak w danej sytuacji bym się zachowała. Z chęcią im służę radą. Ważna jest dobra współpraca między różnymi służbami – opowiada.
Przyznaje, że nie jest to łatwa praca. Trzeba mieć do niej odpowiednie predyspozycje, między innymi opanowanie, odporność na stres. To zajęcie dla kogoś, kto lubi wyzwania, bo tych akurat nie brakuje.
– Trzeba umieć szybko podejmować decyzje – podkreśla Małgorzata Korny. – Cieszy fakt, że w ciągu mojej kilkunastoletniej pracy bezpieczeństwo w klubie się poprawiło. Udowodniłam, że kobieta może z powodzeniem zajmować ważne stanowisko w organizacji sportowej.