W nyskim urzędzie pracy prowadzone są rozmowy kwalifikacyjne do dolnośląskich firm, w tym Amazona – donosi „Nowa Trybuna Opolska”

Spotkania rekrutacyjne do amerykańskiego koncernu organizowane są kilka razy w miesiącu przez trzy różne agencje pracy. Najbliższe zapowiedziano na 15 i 21 października.
– Zainteresowanie jest spore, zwłaszcza na początku roku zgłaszało się dużo osób – mówi kierownik Wydziału Pośrednictwa Pracy i Poradnictwa Zawodowego nyskiego PUP, Tomasz Wróbel. – Dolnośląskie firmy oferują przeważnie większe zarobki od tutejszych oraz atrakcyjne pakiety socjalne, w tym zwłaszcza finansowanie dojazdów.
Kierownik wydziału dodaje, że to sam urząd wyszedł z inicjatywą organizacji spotkań, na co Amazon zareagował pozytywnie.
– Myślę, że nie spodziewali się jednak aż tak dużego zainteresowania ich ofertą – ocenia.

Atrakcyjny pakiet socjalny
Dla mieszkańców Nysy, w której stopa bezrobocia przekracza 13 proc., warunki proponowane przez koncern mogą być kuszące.
Pracownicy mają bowiem zapewniony nie tylko darmowy dojazd, ale także obiad za symboliczną złotówkę, ubezpieczenie medyczne oraz na życie, a także specjalny program, w ramach którego Amazon pokrywa do 95 proc. kosztów ich kształcenia. Wynagrodzenie sięga natomiast 2300 złotych brutto miesięcznie.

Pracowników na Opolszczyźnie szuka także inna firma z Dolnego Śląska – działająca w Jelczu-Laskowicach Faurecia. Przedsiębiorstwo zajmuje się produkcją podzespołów motoryzacyjnych.
– Prowadzimy rekrutację w wielu miejscach – tłumaczy HR menedżer zakładu, Anna Szołkiewicz.

Jak wyjaśnia, wynika to przede wszystkim z faktu, że  w Jelczu-Laskowicach zwyczajnie brakuje chętnych do pracy.
– W innych miejscach zainteresowanie naszą ofertą jest znacznie większe – tłumaczy.
Podobnie jak w przypadku Amazona, pracownicy, którzy dojeżdżają do zakładu, mają zagwarantowane dofinansowanie w tym zakresie.
Dla porównania, jedna z firm działających w powiecie opolskim oferuje wynagrodzenie w postaci 1700 złotych brutto za miesiąc, nie zapewniając żadnych dopłat do dojazdów.

Dla firm z Dolnego Śląska Opolszczyzna stanowi zatem doskonałe miejsce do rekrutacji doświadczonych i wyszkolonych pracowników, o których może być trudniej w naszym województwie ze względu na większą konkurencję. Tym bardziej że wiele osób decyduje się na wyjazd do pracy za granicę.
W swoim raporcie za rok 2014 zatytułowanym „Atrakcyjność inwestycyjna województw” Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową umieścił województwo dolnośląskie na trzecim miejscu wśród najbardziej atrakcyjnych w Polsce z punktu widzenia inwestorów.

W tym samym raporcie województwo opolskie zostało natomiast sklasyfikowane na dziewiątej pozycji.
Oczywiście im więcej inwestorów, tym bogatszy rynek pracy, a także atrakcyjniejsze warunki zatrudnienia. Średnia płaca w województwie oploskim wynosi 3705 zł brutto, a na Dolnym Śląsku – 4130 zł (dane GUS  z lipca 2015 r.)

Duże miasta to duże zarobki
Jak wynika z raportu opracowanego przez Addeco Poland, duże miasta z reguły gwarantują wyższe zarobki.
Na przykład wynagrodzenie specjalisty IT w miejscowościach powyżej czterystu tysięcy mieszkańców wynosi od sześciu do dwunastu tysięcy złotych brutto, natomiast tam, gdzie liczba mieszkańców jest mniejsza niż czterysta tysięcy – od niespełna pięciu do dziewięciu tysięcy złotych brutto.
Dodatkową zachętą do podjęcia pracy we Wrocławiu są bonusy relokacyjne za przeprowadzkę.
We wrześniu zeszłego roku wrocławska firma Capgemini uruchomiła projekt o nazwie „Akcja Relokacja”, w myśl której każdy pracownik, który przeprowadził się do pracy do Wrocławia, otrzymywał jednorazowy dodatek do pensji w wysokości 10 tysięcy złotych.

Dodatkowe korzyści
Firmy zabiegające o pracowników, oprócz proponowania wyższych pensji oraz dodatków pozapłacowych, często są też skłonne do obniżania swoich wymagań.
Na przykład pochodząca z Opola Magdalena, która od kilku lat pracuje w jednej z wrocławskich firm z branży BPO, po zajściu w ciążę otrzymała od swojego szefa zgodę na skrócenie czasu pracy aż do porodu. Potem zamierza zostać na wydłużonym urlopie macierzyńskim.

– Nie sądzę, żeby był z tym jakiś problem – mówi. – Firma ciągle szuka ludzi, więc tym bardziej nie pozbędzie się sprawdzonego pracownika.
Z kolei jedna z mieszkanek Brzegu, dojeżdżająca na co dzień do pracy do Wrocławia, tłumaczy:
– W Brzegu nie mogłam znaleźć pracy zgodnej z moim wykształceniem i aspiracjami. Mam tu rodzinę, więc nie planuję przeprowadzki, a poza tym wynajęcie mieszkania i koszty utrzymania we Wrocławiu o wiele wyższe niż w moim rodzinnym mieście.

Na Opolszczyźnie także rośnie zatrudnienie
Być może oferty firm z Dolnego Śląska nie będą już wkrótce cieszyć się tak dużym zainteresowaniem mieszkańców województwa opolskiego.
Z analizy opracowanej przez Manpower Group wynika bowiem, że w najbliższym czasie liczba miejsc pracy będzie rosła najdynamiczniej w Polsce centralnej, na Dolnym Śląsku oraz właśnie na Opolszczyźnie.

 

Filip Bernat