Liczba wniosków o kredyt gotówkowy składanych w sierpniu i wrześniu w ciągu dwóch lat wzrosła ponad czterokrotnie – wynika z danych BNP Paribas Bank Polska.

Portfele uszczuplone przez wakacyjne wydatki potrzebują zastrzyku gotówki na wyprawkę szkolną.
Toteż banki wychodzą tej potrzebie naprzeciw. Przygotowują w tym czasie specjalną ofertę kredytową i zachęcają promocjami.
– Na większości głównych stron internetowych banków królują reklamy pożyczek, przybywa promocji i kampanii telewizyjnych – zauważa Halina Kochalska, analityk Open Finance. – Z takim zapałem banki nie manifestowały chęci finansowania konsumpcji od trzech lat.

Domowe budżety nie wytrzymują
Jak zauważa Monika Kuligowska, dyrektor Departamentu Rozwoju Produktów Personal Finance w BNP Paribas Bank Polska, pod koniec wakacji i na początku roku szkolnego na rynku finansowym następuje ożywienie w ofercie kredytów gotówkowych.

Domowy budżet Polaków nadszarpnięty mocno podczas sezonu urlopowego staje przed kolejnymi wyzwaniami, tym razem związane z akcją „szkoła” lub „studia”. Dlatego banki, widząc rosnące z roku na rok zapotrzebowanie na tę formę finansowania domowych wydatków, wychodzą ze swoimi ofertami naprzeciw oczekiwaniom klientów i przygotowują dla nich specjalne promocje.

Ofertę kredytową można łatwo porównać
Zaletą kredytów gotówkowych jest możliwość przeznaczenia pożyczonych od banku pieniędzy na dowolny cel: kurs językowy, wyprawkę szkolną dla dziecka, opłaty związane ze studiami, czy nawet remont mieszkania.  A na co powinniśmy zwrócić uwagę, decydując się na kredyt gotówkowy? Przede wszystkim trzeba sprawdzić, co składa się na jego ostateczny koszt. Warto również przeanalizować ofertę różnych instytucji, bo pożyczka oferowana przez bank, w którym posiadamy konto osobiste nie zawsze musi być dla nas najkorzystniejsza.

Najlepiej porównywać produkty kredytowe, pytając o rzeczywistą roczną stopę oprocentowania (RRSO), uwzględniającą  – zgodnie z zapisami Ustawy o kredycie konsumenckim, oprocentowanie oraz łącznie, wszystkie koszty kredytu. Pamiętajmy, aby porównując różne oferty, zawsze opierać się na jednakowych założeniach, tj. takiej samej kwocie kredytu oraz okresie jego spłaty.

Banki walczą o klientów
Bankowcy nie ukrywają, że powodem ich zauważalnych zabiegów na rynku kredytów konsumpcyjnych jest m.in. właśnie rosnąca presja, spowodowana konkurencją firm nie będących bankami. Na ten element zwrócił uwagę co piąty bank w ostatnim raporcie NBP na temat „Sytuacji na rynku kredytowym w III kwartale 2012 r.”.
– A tracić klientów żal – zauważa Halina Kochalska. – Tym bardziej, że – jak wynika ze wspomnianego raportu – większość banków spodziewa się w trzecim kwartale silnego wzrostu popytu na kredyty konsumpcyjne.

Taniej nie będzie
Pomimo tego, że banki stawiają na kredyty konsumpcyjne, na spadek kosztów pożyczek klienci nie mają raczej co liczyć. Jak wynika z ankiet Open Finance, banki, jeśli już, to bardziej skłonne są do podwyżek. Rzeczywista stopa procentowa większości ofert przekracza 20 proc., w kilku przypadkach RRSO wynosi ponad 30 proc. (roczny kredyt na 5 tys. zł dla trzyosobowej rodziny z dochodami netto 5 tys. zł).