Zmieniamy filozofię w Legii Warszawa. Piłkarze mają grać nie po to, żeby grać, tylko po to, żeby zdobywać tytuły i awansować do europejskich pucharów - mówi Dariusz Mioduski, właściciel Legii Warszawa w rozmowie z AIP. Premie dostaną dopiero gdy zdobędą mistrzostwo Polski.

Po przerwie na reprezentację w najbliższy weekend wznowione zostaną rozgrywki Ekstraklasy. Po rozegranych do tej pory siedmiu meczach Legia zajmuje trzecie miejsce. Gdyby tak rozgrywki skończyły się, piłkarze mogliby liczyć co najwyżej na skromne premie za awans do europejskich pucharów. Prawdziwe premie - tylko za mistrzostwo Polski!

Czy decyzja o zamrożeniu tzw. "wyjściówek" piłkarzom Legii jest spowodowana sytuacją finansową klubu? Brak awansu do europejskich pucharów oznacza, że trzeba zaciskać pasa?

Obejrzyj wideo:

To nie ma nic do rzeczy z finansami klubu, mówi Dariusz Mioduski. Szczerze mówiąc, to jest temat, który najpierw chciałbym omówić z piłkarzami, bo jak zwykle ostatnio z klubu wyciekają informacje zanim nawet porozmawiamy wewnętrznie na ten temat. W czwartek spotykam się z radą drużyny, m.in. po to, żeby te tematy omówić. Ale ogólnie rzecz biorąc, te decyzje biorą się ze zmiany pewnej filozofii, którą zaczynamy wdrażać w Legii Warszawa. Ta zmiana polega na tym, że w Legii Warszawa gra się nie po to, żeby grać, tylko żeby wygrywać tytuły i awansować do europejskich pucharów.

Czyli nie płacimy premii za granie, czy za wygrywanie pojedynczych meczów. Płacimy te same, albo większe premie za to, że zdobywamy mistrzostwo Polski, albo awansujemy do europejskich pucharów. Te wszystkie osoby, które są na boisku i poza boiskiem muszą myśleć w takich kategoriach.

Nie przychodzi się do Legii do pracy, tylko żeby osiągać sukcesy. I to jest powód tych zmian, nie sytuacja finansowa. Piłkarze dostaną wszystkie pieniądze, które im się należą, tylko muszą wygrać mistrzostwo. Po prostu. Trener Jacek Magiera jest w stanie poprowadzić Legię do obrony mistrzostwa Polski? W mediach spekulowano, że może przyszła pora na nowego szkoleniowca? Nie, trener Magiera jest trenerem Legii. Wielokrotnie mówiłem, że mam nadzieję, że to jest trener, który będzie z Legią na lata. Natomiast wszyscy wiedzą, że w biznesie piłkarskim, jeżeli mocny klub nie wygrywa, to zawsze jest możliwość, że trzeba będzie zmienić trenera i Jacek o tym doskonale wie. Dzisiaj nie mam żadnych podstaw, żeby tak myśleć.

Pomimo ciężkiego początku, szczególnie jeśli chodzi o puchary, jesteśmy na trzecim miejscu w lidze z tylko jednym punktem straty do lidera. I nie ma powodu, żebyśmy nie zaczęli punktować normalnie w lidze, żebyśmy nie zdobyli mistrzostwa Polski, co jest naszym założeniem. Uważam, że Jacek jest osobą, która poprowadzi nas do tego celu. Natomiast zawsze istnieje ryzyko, że jeśli coś będzie szwankowało, to będziemy musieli usiąść i zastanowić się, co dalej.

Został Pan właśnie wiceprezesem Europejskiego Stowarzyszenia Klubów (ECA). Czy to stowarzyszenie ma realny wpływ na kształt piłki w Europie?- pyta dziennikarz AIP.
- Rzeczywiście w Polsce jest dość mała świadomość, czym tak naprawdę jest to stowarzyszenie. W Europie generalnie są dwie organizacje, które decydują o kształcie europejskiej piłki. UEFA reprezentuje federacje, natomiast ECA to jest stowarzyszenie związane z klubami. Została stworzona relatywnie niedawno, bo tylko dziesięć lat temu, ale w ciągu tych dziesięciu lat zrobiła wielki postęp, też przy pomocy UEFA.

Jakie kluby zrzesza ECA?
W skład ECA wchodzą najlepsze kluby z każdej federacji, od Realu Madryt, po mistrza Kosowa, czy Gibraltaru. ECA została stworzona, żeby reprezentować interesy tych klubów. Stowarzyszenie bardzo ściśle współpracuje z UEFA w wielu aspektach, m.in. jeśli chodzi o kształt przyszłości europejskiej piłki. To się przekłada w szczególności na europejskie rozgrywki klubowe. Dzisiaj Liga Mistrzów, Liga Europy to jest coś, co jest wspólnie zarządzane przez ECA i UEFA. Ja mam też przyjemność być w radzie nadzorczej wspólnej spółki, która została powołana do tego z ramienia zarządu ECA.

No właśnie, co Pana wybór na wiceprezesa stowarzyszenia oznacza dla polskiej piłki?
Siedzę w tym zarządzie z przedstawicielami wszystkich największych klubów europejskich. Angażuję się w to, ponieważ mam w pewnym sensie możliwość wpływania na to, co będzie się działo. Oczywiście to nie jest tak, że tam się coś "załatwia". To jest miejsce, w którym odbywają się dyskusje np. na temat kształtu, przyszłości, czy reformy rozgrywek, albo podziału środków z praw telewizyjnych z LM, czy LE. Ale dyskutujemy też np. o kalendarzu rozgrywek klubowych. Wszystkie najważniejsze rzeczy, które dotyczą klubów są reprezentowane przez to stowarzyszenie.

Może zaciekawią Cię te artykuły? Kliknij

Już nie tylko zatrute jajka z Holandii, ale prosto z polskich ferm. Gdzie trafiły?

Od soboty 9 września w punktach lotto można zagrać o 90 milionów euro! Jak wygrać taką fortunę?

Do ceny energii elektrycznej doliczają nam już VAT, akcyzę i kilka opłat. Teraz dojdzie jeszcze opłata mocowa. O ile więcej zapłacimy za prąd?