Branże, w których pracownicy w 2016 roku najczęściej ulegali wypadkom przy pracy nie zmieniły sie w porównaniu z poprzednim rokiem. Nadal są to: przetwórstwo przemysłowe (ponad 32 proc.), handel i naprawa pojazdów samochodowych (ponad 13 proc.), opieka zdrowotna i pomoc społeczna (10 proc.).

Jak wynika z opublikowanych 21 marca br. danych GUS, w 2016 roku było więcej wypadków przy pracy niż rok wcześniej, jednak różnica ta jest stosunkowo niewielka (wzrost o 0,3 p.p. - czyli 264 zdarzenia). Optymistyczną informacją jest spadek liczby wypadków śmiertelnych o prawie 22 punkty procentowe, w przypadku ciężkich wypadków spadek nie jest aż tak duży, bo o 7 p.p. (czyli o 31 zdarzeń). Wzrosła natomiast liczba wypadków zaliczanych do lekkich oraz koszty ponoszone z tego tytułu przez pracodawców. Ma na to wpływ nie tylko większa liczba wypadków, ale także wyższe niż przed rokiem przeciętne wynagrodzenie w Polsce – wskazują eksperci W&W Consulting.

Koszty związane z wypadkami przy pracy ponoszą nie tylko pracodawcy, ale także całe społeczeństwo np. poprzez proces leczenia przeprowadzony w służbie publicznej lub wypłaty renty w przypadku orzeczenia niezdolności do pracy. Szacunki Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa mówią, że mogą one wynosić pomiędzy 2,6 proc. a 5,9 proc. PKB w 15 krajach tzw. „starej” Unii Europejskiej.

Z kolei według szacunków Międzynarodowej Organizacji Pracy koszty społeczne ponoszone przez kraje uprzemysłowione mogą sięgać poziomu 4 proc. PKB. Według obliczeń EY 0,3 proc.PKB Polski stanowi suma wypłacanych świadczeń z funduszu wypadkowego, która co roku przekracza 5 mld zł.

Ryzyko dla 16 milionów

Według danych GUS aktywni zawodowo Polacy, a więc narażeni na wypadki przy pracy, stanowią grupę 16,3 mln osób. Zwolnienie lekarskie po tego typu zdarzeniu w 2016 roku trwało średnio 34,6 dnia. - Koszt jednego dnia absencji chorobowej w Polsce, który ponosi pracodawca, wynosi średnio 373 zł lub 565 zł. Kwota ta zależy od tego, czy został zatrudniony pracownik na zastępstwo, czy praca została rozdysponowana pomiędzy zespół, który otrzyma wynagrodzenie za przepracowane nadgodziny.

Czytaj też:
Fiskus sam wypełnia PIT-y. I to nie dla wybranych, ale praktycznie każdego kto składa PIT-37, nawet jeśli rozlicza się z małżonkiem czy dzieckiem albo odlicza ulgę. Jak z tego skorzystać?

W 2016 roku zaobserwowaliśmy wzrost przeciętnego wynagrodzenia, stąd możemy powiedzieć o rosnących kosztach po stronie pracodawców, pomimo, że liczba wypadków i średnia długość okresu niezdolności do pracy znacząco się nie zmieniły– komentuje Hubert Wawrzyniak, prezes W&W Consulting.

Branże z ryzykiem

Branże, w których pracownicy w 2016 roku najczęściej ulegali wypadkom przy pracy nie zmieniły sie w porównaniu z poprzednim rokiem. Nadal są to: przetwórstwo przemysłowe (ponad 32 proc.), handel i naprawa pojazdów samochodowych (ponad 13 proc.), opieka zdrowotna i pomoc społeczna (10 proc.).

Także przyczyny wypadków nie zmieniły się - Najczęstszą przyczyną wypadków przy pracy jest nieprawidłowe zachowanie pracownika – z tego wynika ponad 60 proc. odnotowanych w 2016 roku zdarzeń ( zmiana o prawie 2 p.p. rok do roku). Pozostałymi najczęstszymi przyczynami wypadków były: niewłaściwy stan narzędzi, wyposażenia lub budynków , co było powodem 8,4 proc. wypadków oraz niekorzystanie lub niewłaściwe posługiwanie się narzędziami lub wyposażeniem, co spowodowało 7,4 proc. zdarzeń – wylicza Hubert Wawrzyniak.

Ręce delikatnie uszkodzone

Jak wskazują dane GUS do najczęstszych urazów w wypadkach przy pracy, które miały miejsce w 2016 roku, należały uszkodzenia rąk (43,8 proc.) i nóg (34,4 proc.), a niemal 100 proc. z nich była lekka. Nie zmienia to faktu, że przeciętna liczba dni niezdolności do pracy przypadająca na 1 poszkodowanego nieznacznie się wydłużyła – 34,6 dnia w porównaniu do 34,5 dnia w 2015 roku. – Pomimo, tego, że większość urazów, które nastąpiły w czasie wypadków przy pracy nie była groźna dla życia, ani nie spowodowała długotrwałej niezdolności do pracy, równocześnie uniemożliwiały one wykonywanie obowiązków zawodowych.

Czytaj też:
Ważą się losy nowych przepisów, które zdecydują o tym czy wolno nam będzie robić zakupy w niedzielę oraz czy za złamanie zakazu pójdziemy do więzienia

Dla pracodawców oznacza to wymierne koszty związane z wypłatą pensji w czasie zwolnienia lekarskiego, zastępstwem lub zmniejszoną wydajnością pracy firmy. BHP to nie tylko przykry obowiązek związany z wypełnieniem obowiązków ustawowych ale przede wszystkim przestrzeń na innowacje i wartość dodaną dla organizacji jaką jest możliwość zaoferowania na rynku pracownika wysoce konkurencyjnej oferty dla kandydatów poszukujących atrakcyjnej oferty pracy, która zapewnia bezpieczeństwo. – podsumowuje Hubert Wawrzyniak.