Polską gospodarkę dopadła zadyszka, ale ma ona głębokie i niepokojące przyczyny strukturalne. Poza zahamowaniem inwestycji jest to stagnacja w eksporcie i niepokojąco rosnący import. Jedynie wyższy popyt ze strony polskich konsumentów sprawia, że nie ma jeszcze zawału.

W III kwartale 2016 r. produkt krajowy brutto (PKB) wyrównany sezonowo (w cenach stałych przy roku odniesienia 2010) wzrósł realnie o 0,2 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem, i był wyższy niż przed rokiem o 2,2 proc. PKB niewyrównany sezonowo (w cenach stałych średniorocznych roku poprzedniego) wzrósł realnie o 2,5 proc., w porównaniu z III kwartałem ub. roku, poinformował dziś w środę 30 listopada Główny Urząd Statystyczny (GUS).

GUS zakomunikował ponadto, że w stosunku do opublikowanego w dniu 15 listopada 2016 r. szybkiego szacunku produktu krajowego brutto dla III kwartału 2016 r., prezentowany obecnie szacunek nie zmienił się.

- Nie oznacza to jednak, że dzisiejsza publikacja była jedynie formalnością – komentuje dane GUS dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB. - Poznaliśmy strukturę wzrostu, która również okazała się rozczarowaniem.

Ekonomista podkreśla, że zgodnie z przypuszczeniami, pogorszeniu uległa sytuacja w zakresie nakładów inwestycyjnych. - W trzecim kwartale zmniejszyły się one o 7,7 proc. r/r, co oznacza największy spadek od pierwszego kwartału 2010 roku. Jednak są też zaskoczenia. Słabo wypadł bilans obrotów z zagranicą. Roczna dynamika eksportu spadła z 11,4 do 6,8 proc. i o ile oznacza to pewnego rodzaju normalizację po bardzo mocnym drugim kwartale, jednocześnie nastąpiło przyspieszenie w zakresie importu. Może to tłumaczyć wzrost zapasów, który sprawił, że PKB nie spadł jeszcze bardziej.

Czytaj też:
http://www.strefabiznesu.pl/wiadomosci/a/sejm-uchwalil-zmiany-kwoty-wolnej-w-pit-dla-20-mln-osob-pozostaje-ona-bez-zmian,11517712/

Zgodnie z oczekiwaniami, nastąpiło przyspieszenie dynamiki konsumpcji prywatnej, z 3,3 do 3,9 proc. w skali roku. - Jednocześnie jednak przyspieszyła konsumpcja w sektorze publicznym – rosła aż o 4,9 proc. r/r, czyli najszybciej w tym roku. Wobec wyzwań stojących przed polityką fiskalną takie tempo wzrostu konsumpcji publicznej jest nie do utrzymania – mówi dr Przemysław Kwiecień. - Wychodzi więc na to, że gdyby nie czynniki jednorazowe, wzrost PKB byłby jeszcze niższy.

- Mając to na uwadze oraz znając na razie jedynie dane za październik, należy ostrożnie podejść do prognoz wzrostu w czwartym kwartale – naszym zdaniem będzie on jeszcze niższy. Odbicia w okolice 3 proc. spodziewamy się w przyszłym roku, gdy wzrosną nakłady finansowane środkami unijnymi – przewiduje główny ekonomista XTB.

Zobacz:
http://www.strefabiznesu.pl/pieniadze/a/polska-rodzina-wyda-na-swieta-wiecej-niz-przed-rokiem,11513286/