W cieniu burzliwej debaty o Sądzie Najwyższym, we wtorek Sejm uchwalił ustawę o prawie wodnym. Rząd zapewnia że przepisy nie spowodują wzrostu cen, jednak przedsiębiorcy i opozycja ostrzegają, że koszty poniesiemy wszyscy: rolnicy, przemysł i mieszkańcy.

Za uchwaleniem ustawy głosowało 233 posłów, 210 było przeciw, a jeden wszytrzymał się od głosu. Teraz trafiła ona do Senatu. Regulacje zmieniają opłaty za pobór wody. Uchwalenie nowego prawo wodnego ma pomóc wdrążyć Polsce założenia unijnej Ramowej Dyrektywy Wodnej. Brak zmian w prawie doprowadziłby do nałożenia kar na Polskę przez Komisję Europejską i utraty około 3, 5 mld funduszy unijnych, które m. in miałby być przeznaczone na infrastrukturę przeciwpowodziową. Jak oceniają eksperci, jest to powód dla którego ustawa musi wejść w życie jak najszybciej. Przekroczyliśmy już bowiem wyznaczone wcześniej dwa przez KE terminy: ostatni do czerwca bieżącego roku.

Ministerstwo Środowiska przekonuje, że zmiany mają skończyć z nieefektywnym systemem zarządzania gospodarką wodną i usprawnić działanie systemów przeciwpowodziowych. Zgodnie z nowymi przepisami większymi opłatami za wodę mają zostać objęci: posiadający duże gospodarstwa rolnicy, producenci napojów, hodowcy ryb i inni przedsiębiorcy, przeznaczający znaczną ilość wody do celów produkcyjnych. Przepisy znowelizowanego prawa wodnego wejdą w życie od początku 2018 roku.

Czytaj też:

Już dwa miliony Ukraińców będzie pracować w Polsce. Zabiorą etaty Polakom?

Za zarządzanie wodami ma odpowiadać, nowopowołwana w wyniku ustawy, instytucja. Państwowe Gospodarstwa Wodne ''Wody Polskie''. Będzie ona odpowiadać za działania przeciwpowodziowe, zwalczające susze, a także ma być odpowiedzialna za nadzorowanie cen wody. - Wątpliwości budzi centralizacja gospodarki wodnej w ramach Państwowego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie". Stworzenie gigantycznej jednostki utrudni prawidłowe egzekwowanie nowych praw i obowiązków, w szczególności w odniesieniu do systemu opłat za korzystanie z wód - mówi Dominik Gajewski, radca prawny, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Zapłacimy więcej nie tylko za wodę, ale też za energię i.... piwo

Wiceminister środowiska, Mariusz Gajda, argumentował, że zwykły Kowalski odczuje zmianę dopiero od 2019 roku, jednak dodał, że czteroosobowa rodzina już od 2018 roku zapłaci za wodę o 20 złotych więcej. Według niego ma być to spowodowane nie samą podwyżką cen, ale wprowadzeniem tzw. opłaty stałej w celu racjonalnego wykorzystania zasobów wodnych. – Te zmiany dotkna przede wszystkim zwykłego Kowalskiego – mówi Gajewski.

Towarzystwo Gospodarcze Polskie Elektrownie alarmuje, że koszty nowego prawa wodnego odbiją się również na branży energetycznej. Według szacunków organizacji, przyjmując optymistyczną wersję zmiany kosztowałyby elektrownie 95 mln złotych, biorąc pod uwagę pesymistyczne prognozy – nawet 18 mld złotych. Poseł PO Janusz Ciechoń, przekonywał, że kosztowałoby to jedno gospodarstwo domowe około 1270 złotych rocznie. Nowoczesna wskazała, że podwyżki wyniosą od 96 do 112 złotych rocznie na osobę.W przypadku energetyki opłata za użytkowanie wody sięgnie 70 groszy za metr sześcienny. – Bez wątpienia zmiany dotkną zarówno właścicieli dużych przedsiębiorstw, jak i sektor MŚP. Wyjątkowo odczuje to branża energetyczna, zwłaszcza cieplna, oraz inne, które w znacznym stopniu korzystają z wody – mówi Gajewski.

Zmian obawiają się również rolnicy i producenci napojów. Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w komunikacie podkreśla, że te zmiany mogą kosztować branże miliony złotych. Według organizacji, play ministerstwa zakładają nawet 80-krotnie wyższe opłaty za pobór wody od obecnie obowiązujących, co będzie niosło za sobą konieczność podniesienia cen. – Z zaniepokojeniem przyjęliśmy informację o planach wprowadzenia zmian w obowiązującym prawie wodnym. Nasz sprzeciw budzi nie tylko proponowanie specjalnych, rygorystycznych stawek dla producentów wód i napojów konfekcjonowanych, ale przede wszystkim sposób procedowania ustawy, w którym pominięto etap konsultacji społecznych ze wszystkimi właściwymi podmiotami i interesariuszami –mówi Danuta Gut, Dyrektor Biura Zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego.

Obejrzyj Wideo:
60 Sekund Biznesu: System emerytalny zagraża rozwojowi gospodarczemu Polski