W Poznaniu zapanowała moda na mieszkania w rewitalizowanych kamieniach, we Wrocławiu najbardziej poszukiwane są duże mieszkania, a w Krakowie – odwrotnie. Z kolei w Trójmieście ceny dyktują inwestorzy.

Popyt na mieszkania, także na rynku wtórnym jest wciąż duży. Jednak ceny oraz ich dynamika – podobnie jak preferencje kupujących – w różnych miastach są odmienne.

Motorem napędowym rynku nieruchomości niemal we wszystkich dużych miastach w Polsce jest program „Mieszkanie dla Młodych”. Ale nie tylko. Gdy na przykład dynamika transakcji spadała po wyczerpaniu się limitu dopłat w ramach tego programu, do akcji wkraczali inwestorzy kupujący mieszkania w celu ich wynajmowania. Na początku tego roku rynek znów powinien przyspieszyć.

Wysokie ceny warszawskich nieruchomości

Jak wynika z najnowszego raportu Metrohouse i Expandera, obecna cena metra kwadratowego nieruchomości w stolicy jest wyższa niż przed rokiem. Kupujący najchętniej wybierają dwu- i trzypokojowe mieszkania o niewielkim metrażu.
W końcówce roku średnia cena odnotowywana w stołecznych transakcjach wynosi 7572 zł za m kw., co jest kwotą o ponad 3 proc. wyższą niż przed rokiem. Najczęściej nabywane nieruchomości mają 56 m kw., czyli w dalszym ciągu utrzymuje się popularność zakupu niewielkich –dwu i trzypokojowych mieszkań. – Dużym zainteresowaniem cieszą się również mniejsze lokale – do 30 m kw., ale w tym przypadku klientów odstraszają dość wysokie ceny. W centrum i w dzielnicach sąsiadujących ze Śródmieściem cena m kw. przekracza często 10 000 zł. Nie może więc dziwić, że początkowe zainteresowanie niewielkim lokum w centrum, przeradza się następnie w transakcję zakupu nieco większego lokalu, ale tańszego, w dalszej lokalizacji. Nadal dość dobrze sprzedają się mieszkania w takich dzielnicach, jak Targówek czy Białołęka – mówi Marcin Jańczuk, ekspert Metrohouse.

W Poznaniu moda na mieszkania do remontu

Jak wynika z tego samego raportu, w Poznaniu oprócz mieszkań w blokach wybudowanych w ostatnich latach, dużym zainteresowaniem cieszą się mieszkania do częściowego remontu w kamienicach, które zostały poddane rewitalizacji, lub w starszych blokach. – Poszukiwane są lokale do 4000 zł za kw. na Starym Grunwaldzie, Jeżycach lub w dzielnicy Łazarz – zwłaszcza w części graniczącej z Jeżycami. Dość liczne zapytania dotyczą lokali w budynkach wybudowanych po 1990 r. Dobrze sprzedają się także mieszkania trzypokojowe (50-75 m kw.) w cenie od 4 do 5 tys. zł. za m kw., a wśród pytań, te najliczniejsze dotyczą Wildy, ale też podpoznańskiego Lubonia – mówi Małgorzata Bzdęga, ekspert Metrohouse. Według grudniowego raportu cena m kw. w transakcjach wynosi 5784 zł.

Obejrzyj:
Wszyscy mamy postanowienia noworoczne. Sprawdź co radzi psycholog w sprawie ich realizacji

We Wrocławiu poszukiwane są duże mieszkania

W porównaniu do poprzedniego miesiąca nie zaobserwowaliśmy szczególnych zmian w cenie nabywanych mieszkań we Wrocławiu, piszą autorzy raportu Metrohouse i Expandera. Nabywane lokale są na podobnym poziomie cenowym, w ostatnich miesiącach jest to 5804 zł, co w porównaniu do sytuacji sprzed 12-stu miesięcy jest kwotą o 2,5 proc. wyższą.
– Dużym zainteresowaniem cieszą się większe mieszkania – średnia to 60 m kw. Analizując ostatnie transakcje rzadko możemy spotkać mieszkania o metrażu poniżej 30 m kw. Za to dość dużo transakcji to lokale powyżej 60 m kw., położone zwłaszcza w kamienicach sprzed wojny na Starym Mieście, Śródmieściu, czy Fabrycznej. W kilku przypadkach takie oferty były sprzedawane za 3 500 - 3 700 zł za m kw. – mówi Marcin Jańczuk, ekspert Metrohouse.

W Krakowie wzięcie mają niewielkie mieszkania

Według raportu Metrohouse i Expandera 6190 zł – tyle wynosi cena m kw. mieszkania w stolicy Małopolski. To nieznacznie więcej (2,7 proc.) niż w analogicznym okresie zeszłego roku. Lokalizacjami o największej liczbie transakcji w ostatnim czasie są Grzegórzki i Krowodrza.

– Spośród analizowanych miast w Krakowie kupujemy dość niewielkie mieszkania – średnia to zaledwie 47 m kw. Sporym zainteresowaniem cieszą się również lokale do 40 m kw. Część z nich trafia od razu na rynek wynajmu. Mniej niż zwykle transakcji dotyczy mieszkań w kamienicach. Tym razem klienci pytali głównie o lokale w budynkach oddanych do użytku w ostatniej dekadzie – mówi Marcin Jańczuk, ekspert Metrohouse. Dużą popularnością cieszy się też rynek pierwotny, którego udział w transakcjach istotnie zwiększył się w stosunku do minionych miesięcy.

W Trójmieście szczególnie aktywni są inwestorzy

W 2016 roku zanotowaliśmy przede wszystkim wzmożony ruch klientów zakupujących nieruchomości za gotówkę w celach inwestycyjnych. Zainteresowanie tych klientów wiąże się ze specyfiką rynku trójmiejskiego, który pozwala zarabiać na wynajmie nieruchomości, piszą autorzy raportu Metrohouse i Expandera.

– Obecnie możemy zauważyć trzy trendy związane z pasywnym przychodem z nieruchomości: pierwszy, obecnie najbardziej dochodowy, jest wynajem na doby dla turystów. Rok 2016 był rekordowy pod względem przychodów i obłożenia, które w miesiącach sezonowych wyniósł 95 proc. Drugi segment to studenci, którzy przyjeżdżając do Trójmiasta, najczęściej na początek wynajmują pokój. Cena pokoju wynosi obecnie ok. 700 zł. Często mieszkania wynajmowane są w systemie tzw. "hybrydowym", czyli w sezonie na doby, natomiast poza sezonem dla studentów na pokoje. Klienci, często poszukują gotowego do wynajmu mieszkania. Trzeci segment to najem długoterminowy, który w głównej mierze rozwija się w "sypialnianych dzielnicach", gdzie występuje przewaga rynku deweloperskiego. Natomiast na rynku mieszkań deweloperskich, można zauważyć duże zainteresowanie wśród klientów, głównie na początku roku, dzięki programowi „Mieszkanie dla Młodych” – mówi Damian Tomasik, ekspert Metrohouse.

W Łodzi duży ruch na rynku wtórnym

Według raportu Metrohouse i Expandera, w Łodzi, koniec roku w nieruchomościach, związany był z dużym ruchem na rynku wtórnym w związku z uruchomieniem dopłat w ramach programu „Mieszkanie dla Młodych”. – Limit dla ceny metra kwadratowego (w MdM) wynosi tutaj niecałe 3 500 zł, a średnia cena ofertowa metra w budynku z wielkiej płyty, bądź w innych budynkach z okresu PRL waha się między 3500 a 4000 zł. Oprócz tego obserwujemy duży ruch na rynku najmu lokali komercyjnych. Najczęściej w IV kwartale 2016 roku zainteresowaniem cieszą się lokale handlowo-użytkowe o powierzchni 30 - 120m2, zlokalizowane na parterach przy ruchliwych ulicach – mówi Piotr Gałka, ekspert Metrohouse. Popularne są także nieruchomości komercyjne wyremontowane, gotowe do użytkowania niż te, w których trzeba najpierw przeprowadzić remont. Wyraźne zainteresowanie inwestorów mieszkaniami na wynajem, utrzymuje się bez zmian.

Wyścig po kredyt i dopłaty

Wiele osób planujących kupić mieszkanie zapewne będzie chciało skorzystać z odblokowanych od stycznia dopłat w ramach programu Mieszkanie dla młodych.

Kwoty dofinansowania są różne w różnych miastach. Dla przykładu w Warszawie w przypadku mieszkania o powierzchni 50 m kw. takie wsparcie wyniesie 29 243 zł jeśli uczestnik nie posiada dzieci, 43 864 jeśli ma jednak dziecko, 58 486 zł jeśli dzieci jest dwoje, a nawet 114 047 zł jeśli jest ich troje lub więcej. Aby uzyskać dopłatę cena mieszkania nie może jednak przekroczyć limitu, który obecnie wynosi 5 264 zł na rynku wtórnym i 6 433 zł na pierwotnym.

Bardzo istotne jest również to, że pieniędzy na dopłaty nie ma zbyt wiele. Istnieje spore ryzyko, że skończą się one w lutym lub marcu. Dlatego lepiej nie zwlekać z decyzją zbyt długo. Wyjątkiem są osoby, które będą chciały kupić mieszkanie będące w budowie, które zostanie oddane w 2018 r. Tu pieniędzy na dopłaty jest jeszcze sporo.

– Należy też pamiętać o tym, że od 2017 roku część banków podwyższyła wymagany wkład własny z 15 proc. do 20 proc..Są jednak od tej zasady wyjątki. Bank Millenium obniżył wymóg i zamiast 15 proc. teraz wymaga tylko 10 proc. Poza tym 10 proc. nadal wymagają te banki, które taką ofertę miały już w 2016 r. – mówi Jarosław Sadowski, ekspert Expandera.

Obejrzyj:
http://www.strefabiznesu.pl/wiadomosci/a/nowa-ustawa-ochroni-przed-ryzykiem-kredytow-walutowych-obecni-frankowicze-musza-czekac-do-marca,11647874/Nowe prawo ma chronić przed podejmowaniem nadmiernego ryzyka kredytowego. Czy po zmianach będzie jednak trudniej o kredyt hipoteczny?