Polacy wybierają cydr i nic nie mają przeciwko jego reklamie. Piwo, które często posiada wyższą zawartość alkoholu i stoi koło cydru na sklepowych półkach, jest jedynym wyjątkiem od zakazu reklamy, który z ograniczeniami może być reklamowany w godzinach 20:00 – 6:00.

Rynek cydru w Polsce jest bardzo młody, często wiec staje się obiektem spekulacji i przewidywań. Jeszcze trzy lata temu zapowiadano niezachwiany wzrost sprzedaży tej kategorii produktów. Jak wiele innych kategorii alkoholu, także cydr musi jednak mierzyć się z przeciwnościami, takimi jak niekorzystne ustawodawstwo czy silna konkurencja rynkowa. Najwięksi gracze mówią nawet o wyhamowaniu dynamiki wzrostu rynku, co przekłada się na ich gorsze wyniki sprzedaży.

- Cydr wciąż jest najprężniej rozwijającą się kategorią wśród alkoholi niskoprocentowych, a eksperci z Polskiej Rady Winiarstwa szacują docelowy wolumen rynkowy na 90 mln litrów. Przy 15 mln litrów sprzedanych w 2015 r. oznacza to, że jeszcze przez kilka lat będziemy mieli do czynienia z korzystnymi warunkami rozwoju dla branży - mówi Robert Sieradzki, prezes zarządu Cydrownia S.A. realizującej crowdfundingową Akcję Cydr.

Nadchodzący czas z pewnością przyniesie wiele zmian. Polacy coraz częściej sięgają po alkohole z kategorii premium. W połączeniu z korzystniejszym ustawodawstwem, może to spowodować większe rozdrobnienie rynku, w którym udział będą mieli mniejsi producenci, wytwarzający alkohol rzemieślniczo. Oprócz tego na pewno będziemy mieli do czynienia z wieloma nowościami. Choć nie mogą być one nazywane oficjalnie cydrami, to producenci starają się ubogacić nimi swoją ofertę. W sklepach pojawiają się wersje gruszkowe, śliwkowe a ostatnio – grzańce.

Cydru reklamować nie wolno

W chwili obecnej piwo jest niezaprzeczalnym hegemonem na rynku. Składają się na to nie tylko preferencje smakowe konsumentów, ale przede wszystkim ułatwienia prawne, pozwalające producentom piwa na dominację na rynku alkoholi lekkich. Skład piwa nie jest dokładnie określony w ustawie, co pozwoliło na dynamiczny rozwój tzw. „piwnej rewolucji”. Dzięki niej konsumenci są co roku „zalewani” różnymi typami i smakami piw. Producenci cydrów nie mogą pozwolić sobie na produkcję tak różnorodnego asortymentu, ponieważ przez ścisłe ustawodawstwo, mogą poruszać się tylko w sferze ograniczonej przepisami. Ustawa reguluje np. możliwą, maksymalną zawartość alkoholu oraz ogranicza dodatki, jakie mogą być użyte w procesie produkcji. Drugą istotną kwestią jest brak możliwości reklamy alkoholu, co jest konsekwencją przepisów dotyczących wychowania w trzeźwości i przeciwdziałania alkoholizmowi.
Piwo, które często posiada wyższą zawartość alkoholu i stoi koło cydru na sklepowych półkach, jest jedynym wyjątkiem od tej reguły, który z ograniczeniami może być reklamowany w godzinach 20:00 – 6:00.
Wobec tak wyraźnej przewagi, optymizmem napawają wyniki badania przeprowadzonego w 2014 roku na zlecenie Krajowej Unii Producentów Soków. Zgodnie z jego wynikami, Polacy widzą w cydrze zamiennik innych alkoholi. Dla 57 proc. badanych cydr jest zamiennikiem piwa smakowego. Dla ponad połowy konsumentów cydr stanowi zamiennik wina. Z kolei prawie 40 proc. respondentów stawia cydr na równi z drinkami na bazie wódki.

Obejrzyj:
Nie każdego stać na drogie prezenty, ale w prosty sposób warto się podzielić z potrzebującymi. Spójrz jak proste są zasady Szlachetnej Paczki!

Chcemy powrotu do reklamy lekkich alkoholi

W sukurs cydrownikom mogą przyjść konsumenci. Najnowsze badania, przeprowadzone w październiku 2016 r. przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych na zlecenie Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa, pokazują, że 62 proc. Polaków popiera możliwość reklamy wyrobów winiarskich, takich jak wina, miody pitne czy cydry. W tym samym badaniu reklama piwa spotkała się z poparciem na poziomie 56 proc. Piwo miało też o 7 proc. więcej głosów zdecydowanie przeciwnych jego reklamie. Oznacza to, że Polacy stali się świadomymi konsumentami. Ponad połowa z nich opowiedziała się za zezwoleniem na promocję kultury spożycia alkoholu w mediach.
Przez brak historycznie uwarunkowanej kultury picia cydru, nasz naród, póki co, nie może konkurować z takimi krajami jak Anglia, gdzie cydr jest popularnym napojem od setek lat. Jednak już teraz warto spojrzeć na rynek z szerszej, niż krajowa, perspektywy, ponieważ Polska, dzięki mocnemu zapleczu w postaci produkcji jabłek, wyrasta na lidera swojego regionu. - Jak wynika z badań Euromonitor International, już w 2014 roku staliśmy się jednym z ważniejszych graczy na rynku Europy Wschodniej, odpowiadając za 14 proc. produkcji. Rok później więcej niż co piąty cydr (22 proc.) był produkowany w naszym kraju. Prognozy w tym temacie są również bardzo optymistyczne, ponieważ, według prognoz Euromonitor International, do 2020 r. Polska ma stać się niekwestionowanym dominatorem, odpowiadającym za około 60 proc. sprzedaży w regionie. Takie przewidywania sprzyjają polskim producentom i oznaczają możliwość wykreowania silnej, polskiej marki, która nie będzie ograniczać się do granic kraju, ale aktywnie spróbuje swoich sił za granicą.

Zanim jednak producenci będą mogli cieszyć się z dobrych wyników, czeka ich wiele pracy. Przede wszystkim ich działania powinny skupić się na przekonaniu rządzących do umożliwienia im promowania marki, a wraz z nią – kultury picia cydru w naszym kraju. Do tej pory producenci cydru musieli uciekać się do niestandardowych form marketingu. Przykładem może być #AkcjaCydr, czyli trwająca obecnie zbiórka crowdfundingowa mająca na celu promocję polskiego cydru i budowanie społeczności miłośników tego trunku.
Czytaj też:
Mamy nareszcie rynek pracownika. Pilnie poszukiwani są pracownicy fizyczni. W niektórych zawodach etat jest od ręki. Zobacz w których.