Polski innowacyjny system zarządzania laboratoriami badawczymi wkracza rynki Austrii i Niemiec. Solution4Labs to firma z Białegostoku, która wprowadza systemy LIMS (Laboratory Information Management System). Działalność otrzymała dofinansowanie o wartości 300 tys. złotych przeznaczone na internacjonalizację autorskiego oprogramowania.

Środki firma pozyskała w ramach inicjatywy realizowanej przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. Polska wschodnia ma coraz większe aspiracje głównie dzięki innowacyjnym firmom, takim jak białostocka spółka Solution4Labs wchodząca w skład grupy kapitałowej TenderHut. Nie zaskakuje więc to, że oprócz wprowadzania innowacyjnych rozwiązań firma również sprawnie pozyskuje środki unijne. Dziś coraz częściej mówi się o białostockiej Dolinie Krzemowej, zmieniając wizerunek regionu kojarzonego do tej pory jako Polska „B”. Dzisiaj firmy z wschodniej Polski mogą sprzedawać swoje innowacyjne rozwiązania za granicą. Finansowanie pozyskane przez Solution4Labs w ramach „działania 1.2. - Internacjonalizacja MŚP Programu Operacyjnego Polska Wschodnia na lata 2014-2020” pozwoli firmie zaistnieć ze swoim rozwiązaniem na rynku austriackim i niemieckim.

Polski RoboLab, czyli robotyzacja prac badawczych

– Nasz RoboLab to oprogramowanie pozwalające na bardziej efektywne wykorzystanie urządzeń w laboratoriach wykonujących badania dużej liczby próbek w ciągu całej doby. RoboLab pozwala na wprowadzenie automatyzacji i robotyzacji prac w laboratorium. Chodzi tu o system robotyzacji prac badawczych powiązanych z systemem LIMS. Naszym systemem będą też zainteresowane laboratoria, które mają duże obciążenia badawcze i muszą wykonywać badania 24 godziny na dobę – tyle mają próbek do przebadania, np. próbek krwi. – mówi Waldemar Birk – prezes spółki Solution4Labs, innowacyjnej firmy wdrażającej rozwiązania typu LIMS. – Użycie robotów, które integrują prace różnych urządzeń badawczych zmniejsza koszty i usprawnia pracę laborantów. Dzisiaj, w laboratoriach wprowadza się roboty, które mogą wykonać pracę za człowieka. Wystarczy przygotować materiał do testowania w sposób znany robotowi, aby mógł pobrać próbki z „magazynu” np. z biobanku, przemieścić między urządzeniami badawczymi i w końcu umieścić w odpowiednim miejscu lub poddać utylizacji. W ten sposób można też uniknąć pracy człowieka z niebezpiecznymi wirusami lub na zmianie drugiej czy trzeciej – dodaje Birk.